Dobra postawa w obronie przyniosła gospodarzom prowadzenie 6-0 po punktach Rashauna Broadusa, Drago Pasalicia i Piotra Pamuły. Dla gości wynik dopiero po dwóch minutach otworzył Filip Matczak. MKS w pierwszej fazie prezentował się lepiej także w ataku. Po rzucie za trzy Mateusza Dziemby było już 12:4. Nie trwało to jednak długo, ponieważ dwa rzuty z dystansu Asseco oraz wjazd pod kosz Piotra Szczotki zredukowały stratę do punktu (13:12). Pod koniec kwarty swoją pierwszą trójkę oraz swoje pierwsze punkty w sezonie trafił Patryk Wieczorek!

Kolejne dziesięć minut zaczęło się po myśli gdynian. Po celnych rzutach za trzy Przemysława Frasunkiewicza i Anthony’ego Hickeya, goście objęli prowadzenie (20:17). Zespoły zaczęły serię kosz za kosz. Dopiero na 4 minuty przed końcem po szybkiej ofensywnej akcji miejscowych zakończonej rzutem spod kosza Broadusa, MKS odzyskał prowadzenie (27:24). To były jednak ostatnie oczka ekipy z Zagłębia w tej kwarcie. Kolejnych pięć zanotowało Asseco schodząc do szatni z wynikiem 29:27.

To goście znad morza lepiej zaczęli drugą połowę dobrze czytając grę rywala w ataku. Po kilku akcjach rozbudowali przewagę do 8 punktów (35:27), a w oczkach po stratach było już 16:7 dla gdynian. Gospodarze mieli także problemy z faulami, przekraczając limit po 4 minutach kwarty. Mimo to koszykarze Drażena Anzulovicia byli mocno zmotywowani do walki i zaciekle atakując w końcu zmniejszyli stratę do jednego punktu po koszu Pawła Zmarlaka (39:40). Kolejne uderzenie wyszło z nadgarstka Dominika Mavry, którego celna trójka przywróciła miejscowych na prowadzenie! Na krótko, bo trójka Żołnierewicza i akcja 2+1 Jakuba Parzeńskiego zmieniła wynik na 46:43 dla Asseco.

Czwartą, jak się miało okazać – nie ostatnią, odsłonę Asseco rozpoczynało z 6 punktową przewagą. Z bardzo dobrej strony prezentował się wspomniany Żołnierewicz, trafiając dwukrotnie, tym raz z dystansu. Na 3 minuty przed końcem spotkania, MKS po trójce Przemysława Szymańskiego przegrywał 5 punktami, trener gości – Tane Spasev poprosił o czas. Na twarzach graczy obu drużyn malowało się wyraźne zmęczenie. Zespoły dzieliły 3 punkty przed kluczowym momentem.

Akcja wydawała się stracona, ale najskuteczniejszy w ekipie gospodarzy, Broadus, widząc jak czas upływa, skutecznie wjechał pod kosz i przewaga zespołu z Gdyni wynosiła już tylko punkt! W kolejnym posiadaniu na linii rzutów wolnych stanął Frasunkiewicz. Weteran trafił raz, więc do remisu MKS potrzebował celnego rzutu z gry. Mavra próbą z bliska wyrównał stan meczu, ale błąd popełnił Dziemba faulując rywala przy wykorzystanym limicie przewinień. Przy stanie 68:68 na linii stanął Żołnierewicz. Pomylił się dwa razy! Dogrywka…

Wymiana ciosów poskutkowała prowadzeniem gości 75:72, gdy na zegarze pozostawała minuta i sekunda gry. Z tego dąbrowianie już się nie podnieśli. 

Galeria zdjęć z meczu, foto: www.mks.dabrowa.pl

 

MKS Dąbrowa Górnicza – Asseco Gdynia 72:78 pd. (17:14, 10:15, 20:24, 21:15, d. 4:10)

 

MKS: Broadus 20, Szymański 11, Pamuła 8, Mavra 8, Wieczorek 6, Zmarlak 6 (10 zb, 5 p), Pasalic 6, Dziemba 4 (4 p), Williams 3, Szczypiński 0.

 

Asseco: Żołnierewicz 18 (8 as), Hickey 15, Matczak 12 (8 zb), Kowalczyk 12, Frasunkiewicz 10, Parzeński 9, Szczotka 2 (8 zb), Kaplanovic 0.

 

Sędziowie: G. Ziemblicki, M. Nawrocki, T. Trybalski

 

 

———————————————-

Źródło i foto: www.mksdabrowa.pl

 

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.