W meczu przeciwko Stabill Jezioru Tarnobrzeg sympatyczny rozgrywający gdynian miał szczególny niefart. Trafił jedynie raz na 14 (słownie: czternaście) prób. Na szczęście tym razem dobrze nastawione celowniki mieli inni. Zarówno Fiodor Dmitriew, jak i Łukasz Seweryn wykazali się wysoką skutecznością, tak w rzutach za dwa, jak i za trzy punkty. Dzielnie sekundowali im Piotr Szczotka Roman Szymański, który jak już zdecydował się na rzut, to trafiał, a do swojego dorobku dorzucił jeszcze 7 zbiórek. Mierzący 2,11 m zawodnik popisał się też efektownym wsadem (na zdjęciu).

Mecz „z przytupem” rozpoczęli gospodarze. Dmitriew i Seweryn siali popłoch w defensywie gości i prześcigali się w trafianiu zza łuku, w czym zdecydowanie brylował Rosjanin. Gospodarze prowadzili już 20:5, z czego „trójek” było 5. Ostatecznie kwarta zakończyła się rezultatem 27:12.

W drugiej kwarcie tarnobrzeżanie zagrali bardziej skutecznie, zwłaszcza na desce i odrobili sześć punktów, zatem przewaga gdynian zmalała. Nadal jednak kontrolowali oni mecz. A.J. Walton nie mogąc trafić do kosza skupił się na zbiórkach i asystach.

Po zmianie stron koszykarze Dariusza Szczubiała poszli za ciosem i w połowie kwarty na tablicy pojawił się remis po 48. Zaczynał się powtarzać czarny scenariusz z wielu porażek w „wygranych” meczach z pierwszej rundy. Na szczęście w końcówce tej części gry Seweryn, wsparty przez Szymańskiego i Przemysława Żołnierewicza zapewnili pieciopunktowe prowadzenie Asseco.

Ostatnie dziesięć minut zapowiadało emocje, ale od samego początku gospodarze rozpoczęli mocno. Dwaj Przemysławowie rzucili po „dwójce”, a „trójkę” dołożył oczywiście popularny Fiedia i przewaga zaczynała powoli rosnąć. Na pięć minut przed końcem wyniosła już 10 oczek i podopieczni Davida Dedeka nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa. Pierwsze punkty z gry oraz z rzutów wolnych zdobył Walton.

Dwóch koszykarzy tarnobrzeżan zanotowalo double-double: Andrew Fitzgerald (20 p., 10 zb.) i Kevin Goffney (12 p., 10 zb.), ponadto goście wygrali walkę na tablicach, byli lepsi w szybkim ataku, lepiej dobijali i wykorzystywali straty rywali. Nie wystarczyło to jednak do odniesienia zwycięstwa nad Asseco, które dominowało w strefie podkoszowej.

 

Po meczu powiedzieli:

Dariusz Szczubiał, trener Stabill Jezioro: – Źle rozpoczęliśmy, później trzeba było to gonić. Wiadomo to kosztuje bardzo wiele. Wprawdzie udało się, ale słabszy moment na przełomie trzeciej i czwartej kwarty pozwolił gospodarzom uspokoić grę i kontrolować ją już do końca. Gratuluję gospodarzom, ale również swojej drużynie, że po słabszym początku poderwała się do walki i grała do końca bardzo ambitnie.

David Dedek, trener Asseco: – Muszę pogratulować zawodnikom za walkę. Dla nas to był trudny mecz, przeciwnik pokazał dziś dobry poziom. Mieliśmy dużo problemów ze zbiórką ich ataku, z zatrzymaniem ich szybkiego ataku, dlatego tym bardziej cieszy, że wygraliśmy ten mecz, który jest dla nas bardzo, bardzo ważny. Dziękuję kibicom za wsparcie przez cały mecz.

 

Punkty w Koszalinie stracił Śląsk Wrocław. Co nie udało się gdynianom zrobili koszykarze AZS, którzy tym samym dołączyli do wyścigu o play-off. Najbliższy mecz Asseco rozegra w czwartek, 10 kwietnia w Starogardzie Gdańskim, przeciwko Polpharmie, z która ma do wyrównania rachunek za rundę zasadniczą.

 

Asseco Gdynia – Stabill Jezioro Tarnobrzeg 76:68 (27:12, 17:23, 13:17, 19:16)

Asseco: Dmitriew 20, Seweryn 19, Szczotka 9, Szymański 9, Żolnierewicz 6, Frasunkiewicz 5 Walton 4, Galdikas 4, Kowalczyk 0, Matczak 0.

Stabill Jezioro: Fitzgerald 20, Goffney 12, Allen 11, Łukasiak 7, Patoka 5, Krajniewski 5, Hamilton 3, Nowakowski 3, Doaks 2.

Sędziowie: Ziemblicki, Szczerba, Moszakowski

Widzów: 1611

Ziemowit BUJKO,

foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *