W pierwszym spotkaniu TOP16 FIBA Europe Cup Trefl Sopot przegrał ze Sportingiem Lizbona 72:83.

Premierowe starcie w TOP16 FIBA Europe Cup koszykarze Trefla zaczęli w tym samym ustawieniu co mecz z MKS-em Dąbrowa Górnicza, czyli Darrin Dorsey, Michał Kolenda, Karol Gruszecki, DeAndre Davis i Josh Sharma. W spotkanie lepiej weszli przyjezdni, którzy objęli prowadzenie 4:0. Pierwsze punkty dla Trefla zdobył Michał, lecz Sporting nie pozwolił na wyrównanie. Kolejne trzy akcje kończyły się trójkami – dwukrotnie zrobił to Diogo Da Costa Ventura, a raz Karol i było 5:10. Gracze z Lizbony powiększyli przewagę, gdy akcją „2+1” popisał się Joshua Patton. Gdy Portugalczycy wyszli na dwucyfrowe prowadzenie (7:17) swój pierwszy czas wziął Marcin Stefański. Po powrocie na parkiet sopoccy zawodnicy postawili na rzuty z dystansu – zza linii 6.75 metra trafili Darrin i Yannick Franke, lecz to wciąż Sporting miał inicjatywę. Kwartę zakończyły punkty Huberta Łałaka, ale to przyjezdni prowadzili 31:16.

W drugą część meczu lepiej weszli sopocianie, którzy po trafieniu Dariousa Motena oraz trójce Gruszeckiego odrobili pięć punktów. Sporting odpowiedział dwoma oczkami, ale po chwili kolejne pięć dołożył Franke i było już tylko 26:33! Niestety, goście dość szybko wrócili do gry z pierwszej kwarty i ponownie zyskali dwucyfrową przewagę. Miejscowi zawodnicy nie mogli poradzić sobie z Travante Williamsem oraz Pattonem. Przy 30:45 na drugi czas zdecydował się trener Stefański. Wskazówki szkoleniowca dobrze podziałały na sopocian – za trzy celnie przymierzyli Darrin oraz Michał i tym razem na przerwę zdecydował się Luis Magalhaes. Po powrocie na parkiet grę ekipy z Portugalii wziął na swoje barki Tanner Omlid – gracz z USA trzykrotnie próbował za trzy i, niestety dla gospodarzy, wszystkie próby kończyły się sukcesem, co było potwierdzeniem świetnej dyspozycji rzutowej gości. Na przerwę ekipa z Lizbony schodziła z blisko 70% skutecznością w tym elemencie (9/13) i prowadzeniem 54:40.

Na start drugiej połowy przez ponad 1.5 minuty żadna z drużyn nie potrafiła umieścić piłki w koszu. Impas przełamał Kolenda, ale szybko odpowiedział – i to niestety rzutem za trzy – Williams. Dystans punktowy utrzymywał się, bo nawet kiedy Trefl zdobywał punkty, to po chwili kolejną trójkę dopisywał Sporting. To napędzało drużynę z Lizbony, która w 26 minucie wyszła na 63:44 i o czas poprosił trener Stefański. Niestety, nie zmieniło to obrazu gry. Na 10 minut przed końcem sopocianie tracili do rywali osiemnaście punktów (53:71).

W decydującą kwartę dobrze wszedł Paweł Leończyk, który do czterech oczek dołożył dobrą akcję w defensywie. Dobry impuls w grze dał także… Hubert Łałak! Udane akcje 18-latka napędziły nie tylko sopocką publiczność, ale także jego pozostałych kolegów z zespołu. Trójka Michała, kolejna dobra akcja kapitana oraz trafienie Yannicka zmniejszyły straty do dziewięciu punktów na dwie minuty przed końcem. Mogło być jeszcze lepiej, ale w kolejnych akcjach piłka po rzutach sopockiego zespołu nie wpadała do kosza. Czego nie udało się gospodarzom, zrobił Sporting – zza linii 6.75 metra celnie przymierzył Joao Fernandes i na minutę przed końcem było +12 dla gości. Jako ostatni piłkę w koszu umieścił Sharma, który wykorzystał jeden z dwóch rzutów osobistych.

Najwięcej punktów dla żółto-czarnych zdobył Yannick Franke (17), w drużynie gości najskuteczniejszy był Travante Williams (18).

Kolejny mecz sopocianie rozegrają w środę, 15 grudnia w Lizbonie z Benficą.

Galeria zdjęć, Foto: Piotr Sukiennicki

FIBA Europe Cup, druga runda, kolejka 1:

Trefl Sopot – Sporting Lizbona 72:83 (16:31, 24:23, 13:17, 19:12)

Trefl Sopot: Kolenda 12, Sharma 7, Dorsey 6, Gruszecki 6, Davis 5 (7 zb.) oraz Franke 17 (4 as.), Leończyk 13, Moten 4, Łałak 2, Klawa 0.

Trener: Marcin Stefański.

Sporting CP Lizbona: Williams 18, Patton 16, Ventura 10, Downs 5, Fernandes 3 oraz Omlid 16, Cardoso 6, Smith 6, Fofana 3, Monteiro 0, Revalo 0.

Trener: Luis Magalhaes

Sędziowie: Beniamino Manuel Attard (ITA), Viola Gyorgyi (NOR), Alexandre Maret (FRA)


Z hali ERGO Arena: Piotr SUKIENNICKI,

Foto: autor

591 thoughts on “Sporting lepszy od Trefla!”
  1. Purchasing genuine Mife Jeans, direct import Mife Jeans purchasing agency from the United States, 100% genuine guarantee, transparent price, convenient consultation, fastest delivery, Mife genuine genuine site , Buy without a prescription, capture reviews.Customer information protection. Clean transaction.Genuine handsome woman Only One Eun Joo-SamMifegyne – Mifegyne 미프진 

  2. It is 100% imported genuine product. We handle only genuine products sold in countries such as the United States, Europe, Canada, and India, which cannot be obtained in Korea.New products that you can't find anywhere else at the cheapest and reasonable price!!!Buy 1 of any product and get 1 more!!! 비아그라

  3. Purchasing genuine Mife Jeans, direct import Mife Jeans purchasing agency from the United States, 100% genuine guarantee, transparent price, convenient consultation, fastest delivery, Mife genuine genuine site , Buy without a prescription, capture reviews.Customer information protection. Clean transaction.Genuine handsome woman Only One Eun Joo-SamMifegyne – Mifegyne 정품미프진 

  4. Nice post. I learn something totally new and challenging on websites I stumbleupon every
    day. It will always be helpful to read through content from other writers and practice a little something from their
    websites.

  5. This design is incredible! You certainly know how to keep
    a reader entertained. Between your wit and your videos, I
    was almost moved to start my own blog (well, almost…HaHa!) Great job.

    I really enjoyed what you had to say, and more than that,
    how you presented it. Too cool!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.