– Dlaczego ten rzut nie wpadł? Trzeba się go zapytać. Nie było już czasu, a gdyby ta trójka wpadła do kosza, to sytuacja byłaby dla nas bardzo dobra, wracalibyśmy z Zielonej Góry mega zadowoleni, a tak to będziemy tylko zadowoleni, że rozegraliśmy dobre spotkanie. Zagraliśmy dobry mecz, ale oczywiście będziemy analizować wideo, bo na pewno popełniliśmy masę błędów. Nie ma co się tłumaczyć, że któraś drużyna była zmęczona podróżą. Szkoda tego pojedynku, bo fajnie się dla nas układało, mecz był miły do oglądania dla kibiców – podsumował rzucający.

 

Mistrz Polski niczym nie zachwycił, a wręcz nieco rozczarował. Podopieczni Mihaila Uvalina nie zagrali bowiem na najwyższym poziomie, co wykorzystało Asseco. Żółto-niebiescy potrafili przede wszystkim wykorzystać błędy przeciwnika – straty oraz niefrasobliwość w defensywie. Aż 26 punktów przyjezdni zdobyli po stratach albo po ponowieniach. Wynikało to jednak z tempa mistrzów, które już tradycyjnie było dość szybkie.

Co ciekawe, u gospodarzy nie było żadnego zdecydowanego lidera. Tym razem w ofensywie Stelmet był zbilansowany i niemal wszyscy zawodnicy stanowili spore zagrożenie. Trzech zawodników zdołało jednak przekroczyć granicę 10 punktów –Przemysław Zamojski, Łukasz Koszarek i Vladimir Dragicević. Każdy z nich dopisał do dorobku obrońców tytułu po 11 „oczek”. U gości wyróżnił się Fiodor Dmitriew (15 punktów), ale całkiem udany powrót zaliczył Przemysław Frasunkiewicz (9 „oczek”).

 

W piątek 13 grudnia, o godzinie 19.00 gdynianie zmierzą się we własnej hali z Turowem Zgorzelec i jeśli zagrają tak, jak w winnym grodzie mogą pokusić się o niespodziankę. Bądźmy tam zatem w ten piątkowy wieczór i wspierajmy nasz zespół!

 

Stelmet Zielona Góra – Asseco Gdynia 71:70 (22:25, 15:8, 17:20, 17:17)

Stelmet: Koszarek 11, Zamojski 11, Dragicević 11, Eyenga 8, Hrycaniuk 8, Chanas 6, Cel 5, Walker 4, Brackins 4, Sroka 3.

Asseco: Dmitriew 15, Walton 14, Szczotka 13, Frasunkiewicz 9, Seweryn 9, Kovacević 5, Matczak 3, Kowalczyk 2, Szymański 0.

 

źródło: www.sportowefakty.pl 

foto: www.basketzg.pl

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *