W pierwszym dniu swojej wyprawy zawodnicy pokonali 20 km etap pływacki przez Zatokę Gdańską oraz ponad 30 km etap rowerowy z Gdyni do Różyn (k. Pruszcza Gdańskiego). Przepłynięcie Zatoki zajęło żołnierzom około 7 godzin i to pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, które utrzymywały się przez znaczną część trasy pływackiej. Po wyjściu z wody żołnierze zebrali gromkie brawa, nie tylko od zaskoczonych plażowiczów, ale także m.in. od prezydenta Gdyni, przedstawicieli dowództwa Sił Zbrojnych RP i innych gości zebranych z okazji rozpoczęcia Ultratriathlonu w Muzeum Marynarki Wojennej RP w Gdyni.

Zadowolenia po pierwszym etapie nie krył „Robson” – jeden z żołnierzy biorących udział w tym projekcie. – Etap pływacki, który wydawał się najtrudniejszy mamy już za sobą. Staraliśmy się płynąć równo, ale fale trochę nas rozbijały, przydało się doświadczenie zebrane podczas startu w ramach imprez Enea Tri Tour. Teraz już tylko ponad 700 km na rowerze i marszobieg na Rysy.

Uroczyste spotkanie w Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni było okazją do wspomnienia gen. broni Włodzimierza Potasińskiego, co uczyniła wdowa po generale. Przemawiał także prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, przedstawiciele wojska i sponsora – cyklu imprez triathlonowych Enea Tri Tour. Chwilę po 19 żołnierze ruszyli w kierunku Pruszcza Gdańskiego. Podczas pierwszej części etapu rowerowego żołnierzom towarzyszył Adam Korol, Minister Sportu i Turystyki RP.

W niedzielę, 2 sierpnia, żołnierze kontynuowali etap kolarski na trasie Różyny – Toruń. W sumie ponad 170 km odcinek pokonali w 8 godzin. Chwilę przed 18.00, w eskorcie policji wjechali na malowniczy Stary Rynek w Toruniu. Była to doskonała okazja do spotkania z przedstawicielami władz i mieszkańcami miasta. Żołnierze wykonali pamiątkowe zdjęcie pod pomnikiem Kopernika oraz szybko uzupełnili kalorie. 3 sierpnia to początek etapu Toruń – Łódź, który zakończył się po południu spotkaniem z władzami miasta przy Piotrkowskiej 87. Następnego dnia Kraków (ponad 240 km) i uroczyste złożenie kwiatów na grobie gen. Potasińskiego. 

W środę rozpoczął się odcinek do Zakopanego, który choć miał „tylko” 100 km, obfitował w liczne przewyższenia. Był to jeden z bardziej wymagających etapów dla zmęczonych trasą żołnierzy. Finałem tego projektu był marszobieg na Rysy w czwartek 6 sierpnia.

– Teraz przed zawodnikami długie odcinki rowerowe, jednak jestem pewien, że poradzą sobie z nimi bez żadnych problemów. Już pierwszy etap pokazał, że komandosi są doskonale przygotowani do tego wyjątkowego wyzwania. Dziękujemy sponsorom, przede wszystkim cyklowi imprez triathlonowych Enea Tri Tour za pomoc, przekazany sprzęt (pianki, rowery, suplementacja) oraz zabezpieczanie trasy kolarskiej tego Ultratriathlonu. Dodatkowo, gdy weźmiemy pod uwagę szczytny cel, który przyświeca temu projektowi,  możemy być pewni, że zawodnicy są zmobilizowani, jak nigdy wcześniej – mówił po zakończeniu jednego z etapów kolarskich, Dariusz Terlecki, prezes KRS Formoza oraz pomysłodawca „Triathlonu przez Polskę”.

Po ok. 750 km trasy kolarskiej, komandosi rozpoczęli ostatni etap Ultratriathlonu. W ostatnim dniu zawodnicy mieli do pokonania drogę z Zakopanego na Rysy. Końcowy etap marszobiegu zajął im ok. 6 godzin. Ten wynik pokazuje, że w żołnierzach drzemią jeszcze duże pokłady energii i czekają na kolejne wyzwania. W trakcie wyczerpującego etapu biegowego na Rysy pokonali ponad 1100 m przewyższeń. Zakończenie tego przedsięwzięcia w górach nie jest bez znaczenia, jest to wyjątkowe uczczenie osoby gen. W. Potasińskiego. Zmarły generał był wielkim miłośnikiem gór i to właśnie on był głównym pomysłodawcą treningów wysokogórskich dla żołnierzy jednostek specjalnych.

– Ogromnie cieszę się z sukcesu chłopaków! – mówił zaraz po zakończeniu Ultratriathlonu Jacek Czajkowski, kierownik wyprawy. – Za nami naprawdę wymagający tydzień. Długość trasy sama w sobie stanowiła  wyzwanie, jednak my dodatkowo musieliśmy zmagać się z tropikalnymi upałami, które towarzyszyły nam każdego dnia – dodał.

Komandosi, mimo ogromnego wysiłku i charakterystycznych dla tak długiego dystansu problemów na trasie (m.in. pęknięte dętki,), znajdowali zawsze chwilę czasu dla kibiców i mediów. Zatrzymywali się kolejno w Gdyni, Toruniu, Łodzi, Krakowie i Zakopanem, gdzie spotykali się z władzami miasta oraz mieszkańcami. Każdemu z takich spotkań towarzyszyło wiele rozmów oraz wspólnych zdjęć. Odpowiednio zaplanowana trasa nie ominęła również atrakcji turystycznych (stąd m.in. pamiątkowe fotografie przy pomniku Kopernika w Toruniu, czy przejazd ulicą Piotrkowską w Łodzi). Podczas krótkiej wizyty w Krakowie żołnierze złożyli kwiaty na grobie gen. Włodzimierza Potasińskiego, którego pamięci dedykowali cały swój wysiłek włożony w Ultratriathlon.

Trasa była zabezpieczona sprzętowo i logistycznie przez firmę Endu Sport, współorganizatora cyklu imprez triathlonowych Enea Tri Tour.

Na trasie kolarskiej nie brakowało śmiałków, którzy chcieli przyłączyć się do komandosów. Na szczególną uwagę zasłużył chłopak, który napotkał  na żołnierzy w drodze do…  sklepu. Długo nie myśląc,  dołączył do zawodników i towarzyszył im przez kilka kilometrów podróży.

Do udziału w tej wyprawie zostali wyselekcjonowani przedstawiciele najlepszych jednostek specjalnych w Polsce.  Przygotowywali się oni do startu, biorąc udział w imprezach cyklu Enea Tri Tour, m.in. JBL Triathlon Sieraków, Triathlon Szczecin, czy Enea Challenge Poznań. – Triathlon to bez wątpienia sport dla każdego, odpowiednio przygotowanego do tego zawodnika. Do dystansu sprinterskiego, czy popularnej ćwiartki wystarczy nawet kilka miesięcy przygotowań. Jednakże, aby przygotować się do takiego Ultratriathlonu, potrzeba kilku lat intensywnego treningu. W przypadku komandosów, którzy muszą być w pełni sprawnie fizycznie cały czas – nie ma takiego problemu. Ważna jest także psychika, takiemu wyzwaniu mogą sprostać naprawdę nieliczni – mówił Wojciech Kruczyński, prezes Endu Sport i współorganizator cyklu Enea Tri Tour.

Dodatkowo do przedstawicieli polskich sił specjalnych dołączył przedstawiciel jednej z najlepszych jednostek tego typu na świecie – US Navy SEAL’s. Amerykanin Brad Nagel wsparł swoich polskich kolegów i jak widać po licznych zdjęciach z wyprawy, zakochał się w Polsce. – Z tego miejsca bardzo dziękuje Bradowi, że razem z chłopakami zdecydował się podjąć wyzwanie Ultratriathlon. To wszystko pokazuje, że my, żołnierze zawsze staramy się ze sobą współpracować. W momencie, kiedy łączy nas wspólny cel, nie ma dla nas żadnych granic i różnic – mówił po zakończeniu imprezy prezes Dariusz Terlecki, pomysłodawca przedsięwzięcia.

KRS Formoza w swojej działalności ma już wiele aktywności sportowych, jednakże dopiero teraz żołnierze debiutowali w triathlonie. Udana tegoroczna edycja pozwala myśleć, że w przyszłości ten pomysł będzie kontynuowany.

Więcej o Ultratriathlonie można znaleźć TUTAJ 

 

 

———————————————–

Źródło i foto: www.krsformoza.pl

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *