Brittnee Cooper zostaje w PGE Atomie Treflu Sopot. Amerykańska środkowa przedłużyła kontrakt z sopockim klubem i będzie reprezentować jego barwy w kolejnym sezonie.

Cooper była w minionym sezonie autorką spektakularnych ataków na środku siatki. Jej siła ognia w połączeniu z dobrym blokiem była bardzo ważnym elementem gry drużyny Lorenzo Micellego. Amerykanka dobrze czuła się nie tylko w samej drużynie, ale także i w Sopocie.

– W zeszłym sezonie bardzo dobrze i szybko się tu zaaklimatyzowałam. Sopot stał się dla mnie drugim domem, mieszkam w malowniczej okolicy. Jednym zdaniem: świetnie się tu czuję – mówi Cooper. – Dlatego cieszę się, że będę częścią zespołu także w nadchodzącym sezonie.

Środkowa jest już dziewiątą siatkarką, która przedłużyła kontrakt z PGE Atomem Treflem.

– Jestem szczęśliwa, że większość dziewczyn z zespołu postanowiła zostać w drużynie. To oznacza, że nie będziemy musiały na nowo budować ducha drużyny i zaufania wobec siebie. Po stronie naszej grupy będzie „wciągnąć” w ten klimat nowe siatkarki, przyjąć je z otwartymi ramionami, aby czuły się tutaj dobrze i komfortowo, a także by jak najszybciej zapoznały się z naszym systemem gry – zauważa Amerykanka.

W minionym sezonie sopocki klub wywalczył Puchar Polski, a także dotarł do dwóch innych finałów – Pucharu CEV oraz ORLEN Ligi. Cooper jest zadowolona z tych osiągnięć, ale mimo tego zdaje sobie sprawę, że jest jeszcze sporo pracy do wykonania.

– Trener Micelli jest świetnym fachowcem i po każdym z treningów czułam, że naprawdę czegoś się nauczyłam. Końcowe rezultaty w zeszłym sezonie, jakie osiągnęłyśmy pod wodzą naszych trenerów, w tym również Vasji Samec-Lipicera i Piotra Grabana, mówią same za siebie. Po zakończeniu ligowych rozgrywek wiem, nad czym powinnam samodzielnie pracować przez lato, aby grać jeszcze lepiej. No, i cóż… Nie mogę się już doczekać kolejnego sezonu! Wiem, że wykonując tę samą pracę równie uczciwie, możemy zawędrować na sam szczyt – kończy środkowa.

 

Skład środkowych PGE Atomu Trefla Sopot został skompletowany. Na spędzenie czwartego sezonu w drużynie znad Bałtyku zdecydowała się bowiem Justyna Łukasik. 

Pochodząca z Gdańska środkowa w sezonie 2012/2013 świętowała z Atomówkami wywalczenie Mistrzostwa Polski, rok później zawalczyła o brązowy medal ligi, a w zeszłym sezonie została mistrzynią Młodej Ligi Kobiet. Do sukcesu w MLK dołożyła seniorski Puchar Polski i wicemistrzostwo kraju. W drużynie Lorenzo Micellego kibice oglądali ją jednak nieco rzadziej, niż w poprzednich sezonach.

– To prawda, w ubiegłym sezonie spędziłam na boisku zdecydowanie za mało czasu. Wiele osób doradzało mi, bym znalazła nowy klub, w którym miałabym okazję do regularnej gry i muszę przyznać, że przez pewien czas mocno się nad tym zastanawiałam. Trener i prezes PGE Atomu uprzedzili mnie, że jeżeli zdecyduję się na wypożyczenie do innego klubu, to zrozumieją taki krok, ale z drugiej strony podkreślili, że chcieliby, żebym została i dali do zrozumienia, że moja rola w drużynie powinna wzrosnąć – mówi Łukasik. 

Duże znaczenie przy podejmowaniu decyzji miały także inne aspekty.

 Pochodzę z Gdańska, Trójmiasto to moje miejsce i mam tu rodzinę, znajomych. Pozostał mi rok do skończenia studiów na miejscowej AWFiS. Zżyłam się z PGE Atomem i jego kibicami, którzy w zeszłym sezonie wielokrotnie dawali mi dowody wsparcia, za co bardzo im dziękuję. Poza tym bardzo cenię sobie współpracę z trenerem Lorenzo Micellim, dzięki któremu bardzo dużo się nauczyłam. To wszystko złożyło się na moją decyzję o pozostaniu w PGE Atomie Treflu – wyjaśnia 22-letnia zawodniczka. 

Pomimo niewielu szans gry w zeszłym sezonie i ponownej rywalizacji o miejsce na boisku z Mają Tokarską, Zuzanną Efimienko i Brittnee Cooper, Łukasik z optymizmem patrzy na swoją przyszłość w sopockiej drużynie.

– Do składu meczowego trener brał do tej pory trzy środkowe i nie ma w tym nic dziwnego, bo niemal wszyscy szkoleniowcy mając wybór czterech przyjmujących, czterech środkowych lub dwóch libero w meczowej „dwunastce” zdecydowaliby się na tę pierwszą opcję. Do tego ciężko było oczekiwać, że trener będzie rotował zestawieniem środkowych, jeśli jego zespół wygrywał, a same zawodniczki były mocną bronią. Teraz do każdego spotkania szkoleniowiec będzie zgłaszał jednak czternaście zawodniczek. W minionym roku jeśli już byłam w meczowej „12”, w większości przypadków pojawiałam się na boisku. Liczę więc, że jeśli teraz znajdę się w „14”, a nie w dresie na trybunach, moja droga na boisko będzie dużo krótsza, a szkoleniowiec nie będzie się bał dać mi szansy gry – wyjaśnia środkowa.

 

Z ostatniej chwili:

Barwy Atomu Trefla będzie reprezentowała w przyszłym sezonie Maret Balkestein-Grothues. – To kompletna zawodniczka, która osobowością idealnie pasuje do naszej wizji drużyny  – mówi o kapitan reprezentacji Holandii trener wicemistrzyń Polski, Lorenzo Micelli. 

Balkestein była obserwowana przez sopocki klub już od jakiegoś czasu. Trener Micelli przyglądał się zawodniczce także podczas turnieju w Montreux, gdzie Holandia zajęła trzecie miejsce za Turcją i Japonią, a wyprzedziła między innymi Rosję czy Włochy.

– W Montreux po raz pierwszy miałam okazję spotkać się osobiście z trenerem Micellim. Wcześniej spotkaliśmy się, ale tylko przy okazji Ligi Mistrzyń, kiedy grałam przeciwko jego klubowi. Teraz będziemy pracowali razem i myślę, że z tym składem mamy szansę ugrać coś fajnego. Na tę chwilę najbardziej z nowych klubowych koleżanek kojarzę Klaudię Kaczorowską i Katarzynę Zaroślińską, bo miałyśmy okazję grać przeciw sobie w barwach narodowych – mówi Balkestein.

Włoski szkoleniowiec PGE Atomu Trefla dobrze zapamiętał holenderską przyjmującą z czasów, gdy rywalizowała z jego drużyną po drugiej stronie siatki.

– Teraz Maret jest kapitanem reprezentacji Holandii i ma niesamowitą duszę wojowniczki. Tak zresztą było zawsze ilekroć stawała po drugiej stronie siatki. Strasznie ciężko było ją zniechęcić, zdeprymować. Teraz będzie jednak po naszej stronie i pomoże nam osiągnąć nasze cele – zapewnia Micelli.

Obecnie kapitan Oranje rywalizuje ze swoim zespołem narodowym podczas Igrzysk Europejskich w Baku. Po powrocie z Azerbejdżanu czeka ją jeszcze bardzo długi sezon reprezentacyjny – zwłaszcza, że Holandia jest obok Belgii gospodarzem zbliżających się mistrzostw Europy. Sama zawodniczka nie może się jednak doczekać przyjazdu do Sopotu.

– Jestem bardzo szczęśliwa z tego, że będę w najbliższym sezonie reprezentowała barwy PGE Atomu Trefla. Słyszałam wiele dobrego o klubie od Charlotte Leys i Judith Pietersen, a ostatecznie przekonała mnie rozmowa z trenerem podczas wspomnianego turnieju Volley Masters. Wtedy byłam całkowicie pewna, że podejmuję dobrą decyzję stając się nową Atomówką – przyznaje Holenderka.

Balkestein przeniosła się do Sopotu po dwóch latach spędzonych w RC Cannes, gdzie miała okazję rywalizować także w Europejskiej Lidze Mistrzyń. Wcześniej – również przez dwa lata – występowała w klubach z ligi włoskiej. Niespełna 27-letnia siatkarka, choć nigdy nie grała w polskim klubie, z samą Polską ma bardzo dobre wspomnienia. W 2009 roku świętowała bowiem w Łodzi wywalczenie wicemistrzostwa Europy. Polki na tej imprezie wywalczyły wtedy brązowy medal, a wśród nich z obecnego składu sopockiej drużyny występowała Klaudia Kaczorowska.

 

Skład PGE Atomu Trefla jest więc już niemal skompletowany. W najbliższym czasie klub będzie informował o uzupełnieniu zespołu na pozycji przyjmujących oraz drugiej atakującej.

Atomówki po raz pierwszy spotkają się w Sopocie na początku sierpnia. Wtedy też ustalą harmonogram treningowy na najbliższe tygodnie. W tym roku przygotowania do sezonu rozpoczną się więc kilka dni później ze względu na przesunięty start rozgrywek ligowych. Zmagania o mistrzostwo Polski ze względu na europejski czempionat rozpoczną się bowiem dopiero w połowie października.

 

 

Katarzyna WIRKOWSKA

rzecznik prasowy Atom Trefl Sopot

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *