Już na kilka dni przed rozpoczęciem spotkania w Bełchatowie było jasne, że Arkę czeka tam bardzo trudne zadanie. GKS Bełchatów zajmuje obecnie ostatnie miejsce w ligowej tabeli, ale w poprzedniej kolejce odniósł niezwykle istotne dla siebie zwycięstwo z Resovią i zakończył bardzo długą serię gier bez wygranej. Po zdobyciu kompletu punktów, znów realne stało się utrzymanie miejsca na zapleczu Ekstraklasy i wróciła wiara w zespół GKS-u. I właśnie z tak umotywowanym rywalem przyszło się mierzyć Arce, która nieco rozczarowana niepowodzeniem w finale Pucharu Polski, wciąż ma przed sobą cel najważniejszy, czyli awans do PKO BP Ekstraklasy

Swoje apetyty gospodarze potwierdzili już w pierwszej akcji meczu, gdy o strzał z dystansu pokusił się Michał Pawlik, co Daniel Kajzer spokojnie wybronił. W odpowiedzi szybką akcję wyprowadził Juliusz Letniowski. Arkadiusz Kasperkiewicz dośrodkował z lewej strony pola karnego, a interwencja Mateusza Bartkowa o mały włos nie przyniosła bramki samobójczej. Chwilę później Adam Danch fantastycznie skorzystał z dośrodkowania Adama Dei z rzutu rożnego, uderzył głową z 10 metrów, lecz Daniel Niżnik zdążył skutecznie interweniować. 

W 13 minucie efektowną, indywidualną akcją popisał się Fabian Hiszpański. Najpierw założył „siatkę” obrońcy, a po wejściu w pole karne oddał strzał, niestety niecelny. W kolejnej ciekawszej akcji, piłka wpadła nawet do bramki gospodarzy, ale uderzający z 15 metrów Kasperkiewicz przy przyjęciu piłki pomógł sobie ręką. 

W 26 minucie znów po rzucie rożnym gdynianie mieli okazję na objęcie prowadzenia. Letniowski posłał piłkę z narożnika boiska, wybijali ją obrońcy, ale tylko na 16 metr, skąd groźnie uderzył Hiszpański. Niestety futolówka trafiła w słupek podtrzymujący siatkę w bramce GKS-u. Minutę później Letniowski przypomniał, że to on pozostaje najskuteczniejszym strzelcem Arki i w dość niepozornej sytuacji najpierw oszukał dwóch obrońców, a po chwili oddał minimalnie niecelny strzał.

W 38 minucie dobrą akcję przeprowadził Christian Aleman, który po wejściu w pole karne dokładnie dograł do Rafała Wolsztyńskiego, lecz ten nie trafił czysto w piłkę. Chwilę później o piłkę na 20 metrze walczył Letniowski, ale został sfaulowany i Arka miała rzut wolny. Do piłki podszedł Deja i uderzył sprytnie po ziemi, jednak nieznacznie chybił. Adam pokazał się ponownie w 44 minucie, gdy strzałem zza pola karnego przeniósł piłkę nieznacznie ponad poprzeczką. 

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy najgroźniejszą akcję przeprowadzili gospodarze. Sfinalizował ją strzałem z 15 metrów Filip Laskowski, ale z ulgą obserwowaliśmy, jak piłka szybuje ponad poprzeczką gdyńskiej bramki.

Po zmianie stron, szybko doczekaliśmy się upragnionej bramki dla Arki. Akcję w 51 minucie zainicjował Hiszpański, który zagrał w pole karne do Letniowskiego. Juliusz sprytnie próbował podawać w kierunku środka szesnastki, ale to zagranie przeciął Waldemar Gancarczyk. Piłkarz GKS-u zrobił to jednak na tyle dla siebie nieszczęśliwie, że posłał piłkę do własnej bramki ponad bezradnym Niżnikiem. 

Po objęciu prowadzenia przez zespół trenera Dariusza Marca, obraz gry nie uległ dużej zmianie. Nadal to gdynianie prowadzili grę, a gospodarze ledwie sporadycznie potrafili zbliżyć się do naszego pola karnego. W 68 minucie Arka zdobyła drugą bramkę. Po otrzymaniu piłki od Letniowskiego, Hiszpański ładnie minął rywala i uderzył z 16 metrów w słupek. Piłka trafiła pod nogi Macieja Rosołka, który nie miał większych problemów z umieszczeniem jej w siatce.

W 75 minucie Arka przeprowadziła akcję, która przesądziła już ostatecznie o losach spotkania. Kapitalne podanie od Alemana przejął Rosołek i znalazł się sam przed Niżnikiem, jednak zanim oddał strzał został powalony na murawę przez Bartkowa. Obrońca GKS-u otrzymał czerwoną kartkę, a Arka rzut karny. Jego pewnym wykonawcą chwilę później był Letniowski.

Tu mała dygresja. Robertowi Lewandowskiemu, który goni rekord legendy Bayernu Gerda Muellera pomaga cały zespół. W obecnej kolejce zaliczył nawet at-trick, co sprawiło, że do wyrównania wyczynu niesamowitego Niemca, pomimo miesięcznej przerwy spowodowanej kontuzją, została Polakowi jedna bramka. Marcusowi da Silvie do objęcia samodzielnego przodownictwa w ilości strzelonych goli dla Arki zostało jedno trafienie i mam nieoparte wrażenie, że walczy o to sam! Brazylijczyk z polskim paszportem przebywał na boisku od 68 minuty, karne strzela nie gorzej od Letniowskiego. Arka prowadziła tym czasie 2:0. Co zatem stało na przeszkodzie, by grający o 11 lat dla Arki 37-latek spróbował ukoronować swoją karierę tym historycznym osiągnięciem już teraz? Do końca sezonu pozostało już wszak niewiele meczów, okazji zatem będzie już coraz mniej.

W 83 minucie Łukasz Wolsztyński spróbował swoich sił przy uderzeniu z rzutu wolnego. Niezły strzał z 25 metrów jednak zatrzymał Niżnik. W samej końcówce meczu niezłą akcję przeprowadzili rezerwowi – Kacper Skóra płasko zacentrował z prawego skrzydła w kierunku Artura Siemaszki i niewiele zabrakło temu drugiemu, aby oddać strzał. Udało mu się to w 90 minucie spotkania, ale Niżnik pewnie złapał piłkę, którą piłkarz Arki kopnął z ostrego kąta po ziemi. Ostatnią akcję w tym meczu przeprowadził Hiszpański, którą sfinalizował niecelnym uderzeniem z 25 metrów.

Arka odniosła przekonujące zwycięstwo w Bełchatowie, choć wszystkie bramki padły dopiero w drugiej części gry. Bardzo ważne trzy punkty pozwalają Arce nie tylko umocnić miejsce w strefie barażowej, ale utrzymać dystans do drugiego miejsca w tabeli, które premiowane jest bezpośrednim awansem do Ekstraklasy.

Galeria zdjęć, Foto arka.gdynia.pl

Fortuna 1 liga, kolejka 29:

GKS Bełchatów – Arka Gdynia 0:3 (0:0)

0:1 Gancarczyk 51′(s),

0:2 Rosołek 68′,

0:3 Letniowski 75′(k)

GKS: Niżnik – Sierczyński, Bartków, Zalepa, Szymorek, Laskowski (66′ Mas), Pawlik, Gancarczyk (79′ Ryszka), Grzelak (82′ Bator), Flaszka (79′ Koziara), Sabala (66′ Żurek)

Arka: Kajzer – Danch, Marcjanik, Memić, Hiszpański, Deja (46′ Żebrowski), Aleman, Letniowski (82′ Ł. Wolsztyński), Kasperkiewicz (88′ Siemaszko), R. Wolsztyński (69′ da Silva), Rosołek (82′ Skóra)

Żółta kartka: Laskowski, Zalepa, Żurek (GKS) – Kasperkiewicz, Bednarczyk – na ławce rez. (Arka)

Czerwona kartka: Bartków (74′ za faul taktyczny)

Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń).

Mecz bez udziału publiczności


Źródło i foto: arka.gdynia.pl

Tekst: Skubi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *