Po trzech kwartach na tablicy punktowej widniał wynik 65:81. Zadanie wybronienia „setki” otrzymali najmłodsi koszykarze Asseco Arki. I… prawie im się udało. Prawie, bo zabrakło siedmiu sekund. Zatrzymali właśnie atak gości i chcieli rozpocząć swój, gdy podanie przechwycił James Eads II, który poszarżował na kosz i wsadem przypieczętował zwycięstwo swojego zespołu.

Szkoda, bo zawodnicy, których średnia wieku wynosiła 20 lat wygrali kwartę z pierwszym składem rywali, wykluczyli z gry ich dwóch zawodników (za 5 faul) i byli bliscy zredukowania strat do jednocyfrowej liczby. Tym razem się jeszcze jednak nie udało, ale publiczność po ostatniej syrenie doceniła ich wysiłki rzęsistymi, zasłużonymi oklaskami.

Początek spotkania był dość wyrównany, a kibice mogli oglądać pojedynek strzelecki Dominika Wilczka z Jahennsem Manigatem. Po późniejszej akcji 2+1 Daniela Amigo i zagraniu Aarona Cela goście uciekali na osiem punktów. Straty zmniejszali Adam Hrycaniuk oraz Jacobi Boykins – dzięki jego trójce z 11 metrów po 10 minutach było już tylko 29:30. Na niespełna trzy minuty przed końcem kwarty gdyński zespół stracił swój „motor napędowy”, jak określił trener Milos Mitrović Novaka Musicia, który z grymasem bólu na twarzy został sprowadzony z parkietu.

Druga kwarta ponownie była zacięta, a Asseco Arka pomimo braku swojego pierwszego rozgrywającego, którego próbował zastąpić Anthony Durham II, potrafiła doprowadzić do wyrównania. Obie drużyny nie umiały zbudować bezpiecznej przewagi, ale to ekipa trenera Ivicy Skelina miała inicjatywę. Gdynianie cały czas gonili wynik. Jednak po trójce Jamesa Eadsa III przyjezdni odjechali na osiem punktów. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 47:53.

Po serii 9:0 w trzeciej kwarcie i kolejnym trafieniu Cela przewaga zespołu z Torunia ponownie wynosiła 13 punktów. Drużyna trenera Mitrovicia w tej części gry miała spore problemy z konstruowaniem ataku, a tym samym nie odrabiała strat. Dzięki kolejnym akcjom Roko Rogicia oraz Cela po 30 minutach było już 65:81.

W kolejnej kwarcie Twarde Pierniki całkowicie kontrolowały wydarzenia na parkiecie. Gdynianie – grając bez Musicia – nie byli już w stanie nawiązać rywalizacji. Trener Mitrović zdecydował więc dać szansę najmłodszym graczom. Na pięć ostatnich minut na parkiecie pojawiła się piątka: Adrian Bogucki, Wojciech Tomaszewski, Łukasz Walkowiak, Marcin Kowalczyk, Olaf Perzanowski. Arkowska młodzież zagrała bardzo ambitnie. Powoli odrabiała straty. Wyeliminowała z gry (za faule) dwóch podstawowych zawodników gości. W końcówce dzięki trójce Kowalczyka przegrywała już tylko ośmioma punktami. Wydawało się, że torunianie nie rozbiją „setki”. Niestety, na ok. 7 sekund przed syreną podanie dobrze grającego dotąd Kowalczyka (zdjęcie górne) przechwycił Eads i efektownym wsadem pokonał granicę 100 punktów. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 90:101.

Najlepszym graczem gości był Jahenns Manigat z 22 punktami, 3 zbiórkami i 3 asystami. Double double zaliczył Daniel Amigo (18 pkt, 11 zb.) W ekipie gospodarzy podobnym wyczynem wyróżnił się Jacobi Boykins z 18 punktami i 12 zbiórkami. Dzięki dobrej postawie młodzieży gdyńska „ławka” pokonała swoją odpowiedniczkę aż dwukrotnie (36:18). Niestety gdyński zespół popełnił aż 18 strat (w tym Hrycaniuk i Durham łącznie – 9), z których Twarde Pierniki przechwyciły 11 piłek i zdobyły 22 punkty (Asseco Arka – 4).

Galeria zdjęć, Foto: Piotr Sukiennicki

Energa Basket Liga, etap I, kolejka 18:

Asseco Arka Gdynia – Twarde Pierniki Toruń 90:101 (29:30, 18:23, 18:28, 25:20)

Asseco Arka: Boykins 18 (12 zb.), Wołoszyn 14, Wilczek 13, Kowalczyk 10, Durham 8, Bogucki 7, Hrycaniuk 7, Tomaszewski 4, Perzanowski 4, Dylewicz 3, Music 2, Walkowiak 0.

Trener: Milos Mitrović

Twarde Pierniki: Manigat 22, Amigo 18 (11 zb.), Cel 17, Rogić 15, Diduszko 11, Eads 9, Kołodziej 7, Janczak 2, Samsonowicz 0.

Trener: Ivica Skelin

Sędziowie: Dariusz Zapolski, Marcin Koralewski, Bartłomiej Kucharski


Z hali Gdynia Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: Piotr Sukiennicki

39 thoughts on “„Pierniki” za twarde dla Asseco Arki!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.