W meczu 7. kolejki Energa Basket Ligi Trefl Sopot przegrał z Arged BM Stalą Ostrów Wielkopolski 78:86. Żółto-czarni bardzo dobrze rozpoczęli wyjazdowe starcie z mistrzem Polski, ale pod koniec trzeciej kwarty gospodarze odrobili straty, a w decydującej części spotkania rozstrzygnęli je na swoją korzyść.
Trener Marcin Stefański nie zaskoczył i do meczu ze Stalą desygnował stałą pierwszą piątkę, czyli Mateusz Szlachetka, Yannick Franke, Michał Kolenda, Darious Moten i Josh Sharma. Pierwsze oczka w meczu należały do Dariousa. Gospodarze odpowiedzieli trójką Jamesa Palmera, ale po chwili zza linii 6.75 metra trafił też Kolenda i było 5:3 dla Trefla. Od samego początku sztab szkoleniowy sopocian zdecydował się na obronę tzw. „strefą” i przyniosło to efekty. Stal nie kończyła swoich akcji, a takich problemów nie mieli Yannick oraz Mateusz, którzy otworzyli swoje punktowe konta i przy rezultacie 3:10 o premierowy czas poprosił Igor Milicić. Po powrocie na parkiet ostrowianie poprawili skuteczność, ale trafiali również gracze Trefla , dzięki czemu utrzymywaliśmy się na prowadzeniu. Pod koszem dobrze sprawował się Sharma, kolejne oczka dołożył też Szlachetka, a kiedy po pierwszych punktach Brandona Younga za trzy trafili Franke i Carl Lindbom, Trefl prowadził 24:13! Zespół z Sopotu miał już nawet +13, lecz ostatnie słowo w kwarcie należało do Treya Drechsela i po 10 minutach było 16:26.
Druga odsłona meczu rozpoczęła się od trójki z dziewiątego metra Jamesa Florence’a. Trefl odpowiedział dzięki pięciu punktom Karola Gruszeckiego, jednak jeszcze raz z dystansu trafił Florence, czym zredukował straty do -9. To nie wytrąciło z rytmu graczy z Trójmiasta – po trzy oczka dorzucili Yannick oraz Mateusz i Trefl prowadził 37:22! Co ciekawe, kiedy punkty w kolejnej akcji zdobył Kobi Jordan Simmons, pomimo13 oczek więcej o czas poprosił trener Stefański, który jakby przeczuwał, że Stal może się rozpędzić… i niestety miał rację. Po powrocie na parkiet Stal przejęła inicjatywę i zanotowała run 9:0. Złą passę przerwał Sharma, który po raz pierwszy w rozgrywkach EBL trafił za trzy. Odpowiedział dwoma rzutami wolnymi Damian Kulig, lecz w następnej akcji celnym rzutem zza linii 6.75 metra popisał się… Sharma! Wówczas pozostała nieco ponad minuta do końca drugiej kwarty, a przy wyniku 35:43 czas wykorzystał Milicić. W pierwszej akcji po powrocie trójkę dorzucił Michael Young, ale tym samym odpowiedział mu Kolenda i na przerwę zespoły schodziły przy ośmiopunktowej różnicy na korzyść gości.
Druga połowa rozpoczęła się od trójki Palmera i bezbłędnych prób z linii rzutów wolnych Szlachetki oraz Kuliga. Sopocianie mieli szanse na kolejne oczka, ale z łatwych pozycji dwukrotnie pomylił się Moten. Niestety, takiego problemu nie miał Florence, który trafił za trzy i Treflowi zostały trzy punkty przewagi (46:49). Na szczęście sopocianie mieli w składzie Josha Sharmę – center z USA najpierw popisał się efektownym wsadem, a następnie zablokował Kuliga! W kolejnej akcji punkty dla Trefla zdobył Kolenda, jednak Stal nie odpuszczała. Dwa oczka Simmonsa i czwarta trójka Florence’a zbliżyły ostrowian na 51:53. Koszykarze z Sopotu walczyli, aby utrzymać się na prowadzeniu – punkty zdobywali Yannick i Karol – ale Stal w końcu dopięła swego, kiedy po raz dwunasty gospodarze trafili za trzy i było 59:59. Dzięki Brandonowi przyjezdni wrócili jeszcze na prowadzenie, lecz ostatnie słowo w tej kwarcie należało do miejscowych, którzy jeszcze raz doprowadzili do remisu, a następnie, dzięki udanej dobitce Denzela Anderssona, wyszli na 63:61.
Decydującą część spotkania zainaugurowały oczka Drechsela i Gruszeckiego, a następnie trójki Jarosława Mokrosa i ponownie Karola. Później odważny wjazd pod kosz Florence’a zakończył się sukcesem i przy 70:66 o przerwę poprosił Marcin Stefański. To była dobra decyzja – po wznowieniu gry zza linii 6.75 metra jeszcze raz trafił popularny „Grucha”, a po chwili oczka dorzucił Yannick i było +1 dla Trefla! Stal szybko przełamała chwilową niemoc dzięki celnemu rzutowi z dystansu Simmonsa, ale po chwili tym samym odpowiedział nie kto inny jak Gruszecki. To jednak nie zniechęciło ostrowian – w dwóch akcjach z rzędu punkty dołożył M. Young i było 77:74. Czasem na żądanie zareagował trener Stefański, jednak po powrocie na parkiet kolejne oczka dla gospodarzy znów zdobył Young. Serię przerwał Moten, ale mecz rozstrzygnął były lider gdyńskieo Asseco, James Florence. Amerykański rozgrywający w krótkim odstępie czasu dwukrotnie celnie rzucił za trzy, co było już jego odpowiednio piątym oraz szóstym takim trafieniem i pozwoliło wyjść Stali na +9 na niespełna dwie minuty przed końcem spotkania. Niesieni dopingiem miejscowej publiczności gospodarze nie oddali już tego prowadzenia i to mistrzowie Polski mogli cieszyć się z piątego zwycięstwa w sezonie.
Najwięcej punktów dla Trefla Sopot zdobył Karol Gruszecki (22). W zespole gospodarzy 24 punkty zromadził na swoim koncie James Florence.
Galeria zdjęć, Foto: plk.pl, Rafał Jakubowicz/Arged BMSlam Stal
Energa Basket Liga, Etap I, kolejka 7:
Arged BM Stalą Ostrów Wielkopolski – Trefl Sopot 86:78(16:26, 22:20, 25:15, 23:17)
Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski: Young 16, Simmons 15, Palmer jr. 13, Andersson 6, Drechsel 5 oraz Florence 24, Kulig 4, Mokros 3.
Trener: Igor Milicić
Trefl Sopot: Sharma 12, Franke 12 (7 zb.), Szlachetka 10, Kolenda 8, Moten 5 oraz Gruszecki 22, Young 6, Lindbom 3, Leończyk 0.
Trener: Marcin Stefański.
Sędziowie: Tomasz Trawicki, Adam Wierzman, Mateusz Skorek
Źródło: materiał prasowy Trefl Sopot
Foto: plk.pl, Rafał Jakubowicz/Arged BMSlam Stal