Koncertowe zawody rozegrali koszykarze Trefla Sopot w ćwierćfinale Suzuki Pucharu Polski 2021! Żółto-czarni pokonali w Lublinie Legię Warszawa 92:56. O finał gracze Trefla zagrają jutro o godzinie 19:00 z PGE Spójnią Stargard, która okazała się zwycięzcą spotkania z WKS Śląsk Wrocław.
W porównaniu do ostatnich spotkań ligowych trener Marcin Stefański zdecydował się na zmianę ustawienia. W pierwszej piątce Michała Kolendę i Nuniego Omota zastąpili Łukasz Kolenda i Darious Moten. Inauguracyjne dwie minuty rywalizacji stały pod znakiem rzutów za trzy – dla warszawian trafili Jamel Morris i Lester Medford Jr., zaś dla Trefla punkty w ten sam sposób zdobył Karol Gruszecki. Popularny „Grucha” wykorzystał też kontratak i po trzech minutach gry tablica wyników pokazywała rezultat 6:5. Pierwszy raz podopieczni trenera Stefańskiego wyszli na prowadzenie, gdy dwa rzuty wolne skutecznie wykorzystał Dominik Olejniczak. Legia odpowiedziała rzutem Jakuba Karolaka, ale kolejne minuty należały do sopocian. Swoje premierowe punkty zdobyli Moten, Martynas Palikukenas i Ł. Kolenda, a Trefl zyskał sześć oczek przewagi (8:14). Rywale przełamali niemoc, jednak Trefl miał w swoim składzie Olejniczaka. Środkowy trafiał z półdystansu i potrafił też w efektowny sposób zapakować piłkę do kosza. W nieco ponad minutę Domino zdobył sześć punktów, a Trefl prowadził 20:12! Sopocianie mieli znaczą przewagę, lecz w ostatniej akcji kwarty zagraniem „2+1” popisał się Medford i Treflowi został zapas pięciu oczek. Po 10 minutach gry 8 punktów i 5 zbiórek miał już na swoim koncie Dominik Olejniczak!
Na początku drugiej kwarty żadna z drużyn nie potrafiła umieścić piłki w koszu. Kiedy w końcu zrobił to Walerij Lichodiej, to dodatkowo po chwili poprawił trójką i mieliśmy remis 20:20. Na taki obrót spraw szybko zareagował trener Stefański, który poprosił o przerwę na żądanie. Żółto-czarni wrócili do gry niezwykle zmobilizowani. Akcję spod kosza wykończył M. Kolenda, po wznowieniu TJ Haws przejął piłkę, którą oddał starszemu z braci, a ten trafił zza linii 6.75 metra. Ponadto swoje pierwsze oczka zdobył Omot i Trefl szybko odzyskał przewagę (20:27). Jednym punktem Earla Watsona odpowiedziała Legia, ale kiedy drugą trójkę dołożył starszy Kolenda, wyboru nie miał Wojciech Kamiński i wykorzystał swój pierwszy czas przy wyniku 21:30. Jego wskazówki pomogły warszawianom w grze defensywnej, a dodatkowo Legia skutecznie wykorzystywała przyznane rzuty wolne. Zrobiło się niebezpiecznie, kiedy przeciwnicy zmniejszyli straty do trzech oczek, lecz na odrobienie różnicy nie pozwolił Olejniczak. Sopocki center ponownie trafił z półdystansu, jeszcze raz zawisł na koszu w Hali Globus, a Trefl prowadził 35:28. To zmobilizowało resztę drużyny. Faulowani w akcjach rzutowych Omot i młodszy Kolenda nie zmarnowali swoich szans z linii rzutów osobistych, a sopocianie wyszli na najwyższe wówczas, jedenastopunktowe prowadzenie (28:39). Rozpędzeni żółto-czarni nie zatrzymywali się. Pierwszy raz tego dnia piłkę w koszu umieścił kapitan Trefla, Paweł Leończyk, a kolejne oczka dorzucili też Moten i Gruszecki. Run 14:0 został przerwany dopiero w ostatniej akcji połowy, gdy z dystansu trafił Medford Jr. Nie miało to jednak wpływu na obraz pierwszej połowy – sopocianie schodzili do szatni z 15 punktami przewagi (30:45)!
Pierwsze punkty po zmianie stron zdobył rzutem za trzy Ł. Kolenda. Legia odpowiedziała punktami Jamela Morrisa i Nickolasa Neala, lecz kolejne dwie akcje należały do Motena i Trefl prowadził 52:34. Sopocianie z każdym zagraniem rozpędzali się. Pod koszem nie pomylił się Dominik, a kiedy trzeci raz zza linii 6.75 metra trafił Łukasz Kolenda, Trefl prowadził już 57:34! Swoje pierwsze oczka do dorobku Trefla dołożył też TJ Haws. Sopocianie kontrolowali wynik i nawet na chwilę nie pozwolili rywalom zminimalizować straty. W 29 minucie meczu za trzy trafił TJ, a do końca kwarty więcej punktów już nie zobaczyliśmy. Przed ostatnią częścią meczu sopocianie prowadzili 64:39.
Swoją grę rozkręcił amerykański rozgrywający Trefla, który dokładał kolejne oczka trafiając z linii rzutów wolnych czy rzucając celnie za trzy. Gdy udaną akcję „2+1” przeprowadził Nuni, żółto-czarni mieli już 29 oczek zapasu (45:74). Koszykarze Trefla dążyli do uzyskania ponad trzydziestopunktowej przewagi i udało im się to dzięki trójce świetnie grającego TJ’a (79:48). Trener Marcin Stefański przy bezpiecznej przewadze mógł pozwolić sobie na roszady w składzie. Na parkiecie pojawił się Witalij Kowalenko i niemal natychmiast zapisał na swoim koncie pierwsze punkty. Swoją szansę otrzymał też Łukasz Klawa dla którego był to debiut w Pucharze Polski. Końcówka była kontynuacją popisów Hawsa, który trafiał z każdej pozycji. Amerykański rozgrywający zakończył mecz z 21 punktami, co było najlepszym wynikiem w zespole. Pięciu zawodników sopockiej drużyny zakończyło zmagania z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. jednak najważniejsza była wiadomość, iż Trefl Sopot awansował do półfinału Suzuki Pucharu Polski 2021!
Galeria zdjęć, Foto: plk.pl, Andrzej Romański
Suzuki Puchar Polski, ćwierćfinał:
Trefl Sopot – Legia Warszawa 92:56 (20:15, 25:15, 19:9, 28:17)
Trefl Sopot: Dominik Olejniczak 14 (9 zb.), Łukasz Kolenda 12, Darious Moten 8, Karol Gruszecki 7, Martynas Paliukenas 2 oraz TJ Haws 21, Michał Kolenda 11, Nuni Omot 11 (8 as.), Paweł Leończyk 4, Witalij Kowalenko 2, Łukasz Klawa 0.
Trener: Marcin Stefański.
Legia Warszawa: Jamel Morris 11, Lester Medford Jr. 10, Jakub Karolak 4, Earl Watson 3, Grzegorz Kulka 0 oraz Grzegorz Kamiński 11, Walerij Lichodiej 9, Nickolas Neal 4, Dariusz Wyka 2, Adam Linowski 2, Benjamin Didier-Urbaniak 0, Jakub Sadowski 0.
Trener: Wojciech Kamiński
Sędziowie: Wojciech Liszka, Mariusz Nawrocki, Tomasz Tybor