Po dwumiesięcznym maratonie spotkań wyjazdowych siatkarze Espadonu wrócili do własnej hali. Wyzwanie, jakie stanęło przed nimi w poniedziałek nie należało jednak do łatwych, ponieważ po drugiej stronie siatki znajdowali się zawodnicy LOTOSU Trefla Gdańsk, czyli jednego z najmocniejszych krajowych zespołów ostatnich lat.

Pojedynek rozpoczął się dla miejscowej drużyny w najlepszy możliwy sposób, bo od dwóch asów Macieja Zajdera (2:0). Inni zawodnicy również utrudniali przeciwnikom życie zagrywką i dlatego już po kilku minutach na tablicy świetlnej widniał wynik 9:4 dla gospodarzy. Doświadczeni siatkarze LOTOSU zdołali jednak zniwelować straty (między innymi przy pomocy wprowadzonego Mateusza Miki) i zrobiło się remisowo. Stykowy wynik utrzymywał się do stanu 22:22. Od tamtej pory goście wygrali trzy kolejne akcje i objęli prowadzenie w meczu. Po stronie Espadonu zdecydowanie należało wyróżnić Bartłomieja Klutha, który w inauguracyjnej partii zdobył aż dziesięć punktów.

W drugiej odsłonie meczu obraz gry nie uległ zmianie. Na boisku trwała zacięta walka (Dominik Depowski zmienił na pozycji Marcina Wikę), a wynik cały czas oscylował w okolicach remisu. Przełomowa okazała się seria serwisowa Michała Ruciaka, który wszedł na zagrywkę przy stanie 17:16 i pomógł swojemu zespołowi w zdobyciu czterech kolejnych punktów (21:16). Wypracowaną przewagę udało się utrzymać i Espadon doprowadził do wyrównania w setach (25:22).

Partia numer trzy to nie tylko udana pogoń szczecinian (z 11:15 na 18:18), ale przede wszystkim niewiarygodne emocje w końcówce. W pewnym momencie na tablicy świetlnej widniał już wynik 29:27 dla przyjezdnych, ale wzięty przez Michała Gogola challenge zweryfikował rezultat i podtrzymał nadzieję Espadonu. Gospodarze wykorzystali uśmiech losu, przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę i objęli prowadzenie w meczu (31:29).

Czwarta część poniedziałkowego spotkania to przez większość czasu zdecydowana przewaga LOTOSU, który w pewnym momencie prowadził już nawet 20:14. Wejście Michala Sladecka i kapitalna dyspozycja Klutha odmieniły jednak losy tej partii, Espadon wygrał sześć punktów ze stanu 19:23 i w fenomenalnym stylu zainkasował komplet punktów.

Podopieczni Michała Gogola sprawili sporą niespodziankę i w czterech setach pokonali faworyzowany LOTOS Trefl Gdańsk. MVP poniedziałkowego pojedynku został Bartłomiej Kluth, który zdobył aż czterdzieści punktów. 

Galeria zdjęć z meczu, Foto: www.plusliga.pl, Krzysztof Cichomski 

 

Espadon Szczecin – LOTOS Trefl Gdańsk 3:1 (22:25, 25:22, 31:29, 25:23)

 

Espadon Szczecin: Zajder 11, Kozłowski 1, Ruciak 8, Perłowski 7, Kluth 40, Wika 1, Murek (L), Depowski 10, Wołosz, Sladecek 1.

Trener: Michał Gogol

 

LOTOS Trefl Gdańsk: Pietruczuk, Pashytskyy 8, Schulz 24, Hebda 13, Grzyb 5 , Masny 2, Gacek (L), Stępień, Gawryszewski 5, Romać 1, Mika 11, Niemiec.

Trener: Andrea Anastasi

 

Sędziowie: P. Ignatowicz, W. Kobienia

 

MVP meczu: Bartłomiej Kluth

 

Widzów: 1230

 

 

——————————————–

Źródło: www.volleyespadon.pl

Foto: www.plusliga.pl, Krzysztof Cichomski

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *