20 marca na stadionie w Suwałkach odbył się mecz 22 kolejki rozgrywek o mistrzostwo I ligi pomiędzy zespołem gospodarzy – Wigrami Suwałki, a drużyną gości, czyli Arką Gdynia. Od drużyny gości po remisie z Zagłębiem w Gdyni kibice oczekiwali tylko jednego – zwycięstwa. Wigry to zespół walczący z całych sił o utrzymanie się w I lidze, co niestety nie idzie im ostatnimi czasy najlepiej. Jeszcze więcej nadziei na zwycięstwo dawał fakt, że zawodnicy z Suwałk w obecnym sezonie na własnym stadionie spisują się fatalnie. Przed własną publicznością wygrali tylko jeden mecz, dokładnie 9 sierpnia pokonali 4:0 Rozwój Katowice. Zaliczyli też remis (2:2 z Bytovią Bytów).

Oczekiwania kibiców się sprawdziły – w niedzielę Wigry poniosły dzięwiątą już porażkę przed własną publicznością. Chociaż piłkarze Wigier wcale nie musieli przegrać z wiceliderem rozgrywek z Gdyni. W pierwszej połowie to suwalczanie mieli przewagę i stworzyli kilka naprawdę dobrych okazji do zdobycia goli. Bramkę mógł zdobyć Damian Kądzior, Kamil Adamek, czy Artur Bogusz. Żadnemu z nich nie udało się jednak umieścić piłki w siatce. Piłkarze Donatasa Venceviciusa zagrali, jak niedawno Arka w Katowicach z GKS-em: agresywnie i pełni determinacji. Gdynianie w ogóle nie przypominali siebie, byli głęboko schowani i tylko cudem na przerwę schodzili z czystym kontem.

Co nie udało się zawodnikom z Suwałk, udało się jednak Arkowcom w drugiej połowie. Charakter żółto-niebiescy włączyli w drugiej połowie, czego impulsem miały być dwie zmiany w przerwie dokonane przez Grzegorza Nicińskiego. Szkoleniowiec żółto-niebieskich kolejny raz wykazał się dobrą intuicją, bo wprowadzony przez niego Rafał Siemaszko napędzał ofensywne akcje, a po jednej z nich gola strzelił nabijający liczby po powrocie do Arki Dariusz Formella. W 52 minucie akcję zespołu z Gdyni rozpoczął właśnie Siemaszko, który zagrał piłkę do Mateusza Szwocha. Po strzale pomocnika gości futbolówkę odbił Karol Salik. Piłka ponownie trafiła do Szwocha, a ten zdecydował się tym razem na podanie. Na listę strzelców wpisał się wspomniany wcześniej wypożyczony z Lecha Formella. Ósmy kolejny mecz bez porażki musi cieszyć, tym bardziej, że gdynianie zdobyli bardzo ważny komplet punktów. O zwycięstwo momentami trzeba było desperacko walczyć, ale to się opłaciło. Ważne było też uszczelnienie obrony, która przed przerwą była dziurawa, jak sito. Cała defensywa kapitalnie jednak zagrała po przerwie, przez co nie dopuściła gości w zasadzie do żadnej dogodnej sytuacji.

Podsumowując – Arka pokazała dziś charakter, który zachęca do myślenia, że jest to drużyna na Ekstraklasę. Miejmy nadzieję, że następne mecze będą wyglądać jeszcze lepiej.

 

Wigry Suwałki – Arka Gdynia 0:1 (0:0)

0:1 Formella 52′

 

Wigry: Salik – Bogusz, Kozak (87′ Biel), Santana, Kądzior, Kalinkowski (82′ Makaradze), Wichtowski, Bartkowski, Żebrowski (71′ Zapolnik), Adamek, Baran

 

Arka: Jałocha – Stolc (46′ Socha), Marcjanik, Fialho, Warcholak, da Silva, Łukasiewicz, Nalepa (78′ Sambea), Formella, Szwoch, Abbott (46′ Siemaszko)

 

Żółte kartki: Santana, Adamek (Wigry) – Socha, Fialho, Łukasiewicz (Arka)

 

Sędzia: Zbigniew Dobrynin (Łódź)

 

 

Aleksander PISAREK

Foto: www.arka.gdynia.pl, Łukasz Zieliński

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *