Pierwsza kwarta to równa gra obydwu drużyn. Wynik otworzyła Agnieszka Bibrzycka, ale potem zarysowała się przewaga sosnowiczanek. Przełomowym , jak się okazało dla ostatecznego przebiegu meczu, była ostatnia minuta tej części gry. Wówczas przy rzucie za 3 punkty kontuzji doznała rozgrywająca JAS FBG Naketia Swanier. Mimo tego zdarzenia druga odsłona to koncertowa gra gospodyń, które po serii 11:0 odskoczyły na 12 oczek. Nie do zatrzymania była Shannon McCallum. Do przerwy 3 razy trafiła za 3 punkty, w sumie zebrała ich 15. Pod koniec polowy po trójce McCallum i Aishah Sutherland i celnym lay-upie tej ostatniej gospodynie prowadziły już 38:22, ale na nieco ponad pół minuty przed przerwą stratę zmniejszyła Paris Johnson.

Druga część meczu to konsekwentna pogoń Basketu Gdynia. Szybko 4 faul złapała McCallum i musiała usiąść na ławce rezerwowych. Wykorzystały to przyjezdne. Systematycznie swoje robiły siostry Bibrzyckie, oraz Johnson. Mimo to, w trzeciej odsłonie udało się koszykarkom Basketu odrobić tylko 6 punktów i na ostatnie dziesięć minut miejscowe wychodziły jeszcze z ośmiopunktową przewagą. Szturm, jaki przypuściły gdynianki, które „poczuły krew”, w ostatniej partii, okazał się jednak dla podopiecznych Mirosława Orczyka nie do odparcia. Już w 5 minucie gry udało im się wyrównać stan meczu, a po zakończeniu serii 16:0 na korzyść Basketu prze Annę Jakubiuk gdyński zespół wyszedł na prowadzenie 54:50. Klasą dla siebie była weteranka europejskich parkietów Jelena Skerović. Dzieliła i rządziła. Znakomicie rozgrywała, miała 12 asyst (z czego 6 w tej kwarcie), dorzuciła 10 punktów, było bliska triple – double notując również 8 zbiórek.

Gospodynie za sprawą McCallum próbowały jeszcze skontrować, ale bardziej doświadczona ekipa Basketu Gdynia ostatecznie doprowadziła do zwycięskiego końca 66:60.

Galeria zdjęć z meczu

—–

Powiedzieli po spotkaniu:

Katarzyna Dydek (trener Basket Gdynia): – Jestem zła i szczęśliwa. Zła za pierwsza połowę, a szczęśliwa- wiadomo dlaczego. Myślę, że mój zespół zagrał poniżej oczekiwań w pierwszej połowie przy nieco lepszej skuteczności rzutowej zespołu z Sosnowca na przerwę schodziliśmy przy wyniku 24:38. Natomiast druga połowa była zupełnie inna- dużo walki po jednej i po drugiej stronie i myślę, że ten mecz trzeba zapamiętać przede wszystkim z walki. Cieszę się, że mecz wygrany, cieszę się, że po raz kolejny nasza liderka Jelena Skerovic kreuje grę tego zespołu i myślę, że duża rola w tym zwycięstwie jest jej. Zawodniczki, które jak zwykle nie zawiodły, mimo dzisiejszej słabszej skuteczności to Agnieszka i Magda Bibrzycka, ale wkład w to zwycięstwo ma cały zespół, tak, że dziękuję mojemu zespołowi za walkę, a zespołowi przeciwnemu za postawienie wysokiej poprzeczki w dzisiejszym meczu.

Kamila Podgórna (Basket Gdynia): – Powtórzę to, co trenerka powiedziała przed chwilą, że zaczęliśmy bardzo słabo ten mecz, pierwsza połowa nie układała się po naszej myśli, natomiast zespół z Sosnowca grał na dobrym procencie, ale na drugą połowę wyszłyśmy bardzo zmobilizowane i wyszarpałyśmy to zwycięstwo.

Mirosław Orczyk (trener JAS FBG Zagłębie): – Oprócz gratulacji zespołowi z Gdyni, muszę złożyć gratulacje mojej drużynie, bo ciężko było się zmotywować po przegranym meczu w Gorzowie, gdzie wszyscy byliśmy mocno zawiedzeni tą porażką. Cieszę się, że zespół zmobilizował się na to spotkanie, przed którym mówiliśmy, żeby pokonać Gdynię, trzeba zagrać w defensywie na 101, a w ofensywie na 100%. W 9. Minucie tracimy Naketie- nie będę mówił, jak ważnym ogniwem naszego zespołu jest ta zawodniczka. Ania Bekasiewicz zagrała super zawody, wytrzymała tempo meczu, ale praktycznie przez ponad 30 minut graliśmy bez naszej liderki. Mimo tego podkreślę po raz kolejny, że każdy wykonał dobrą robotę. Może niewiele zabrakło do tych 100%, ale nasza sytuacja kadrowa w tym meczu była jaka była. Wydaje mi się, że to były naprawdę dobre zawody. Zwycięzców się nie sądzi, a przegrany jest zawsze przegranym i nic tego nie zmieni. Myślę, że tak jak powiedziała Kasia (Dydek)- tanio skóry nie sprzedaliśmy- tyle zrobiliśmy ile mogliśmy. Bez rasowego centra przeciwko obronie kombinowanej, ciężko jest powtórzyć akcję czy zebrać piłkę w ataku.

Paulina Dąbkowska (JAS FBG Zagłębie): – Mecz był na tyle przejrzysty, że ciężko jest coś nowego dodać. Powtórzę, to co trener już powiedział, że w pierwszej połowie postawiłyśmy twarde warunki i bardzo dobrze zagrałyśmy w obronie. Przy dobrej grze w ataku i dobrej skuteczności, zaowocowało to tak wysoką przewagą do przerwy. W drugiej połowie nie udało nam się przeciwstawić obronie kombinowanej. Ponadto słaba skuteczność rzutowa i brak naszej liderki spowodowały, że przegrałyśmy to spotkanie. Gratulacje dla zespołu z Gdyni. My musimy wziąć się do cięższej pracy.

 

JAS FBG Zagłębie Sosnowiec Basket Gdynia 60:66 (16:13, 22:11, 12:18, 10:24)

 

JAS FBG Zagłębie: McCallum 18, Sutherland 3 (9 zb), Bekasiewicz 10, Dąbkowska 9, Dobrowolska 6, Swanier 2, Antczak 2, Rozwadowska 0, Głocka 0, Kaczor 0.

 

Basket: A. Bibrzycka 13, M. Bibrzycka 13, P. Johnson 12 (9 zb), Skerović 10 (8 zb, 12 as), Troina 6, Jakubiuk 4, Wilson 4, Suknarowska 3, Kotnis 1, Podgórna 0.

 

Sędziowie: M. Kotulski, K. Nowak, K. Pełka

 

 

————————————————

Źródło: www.basketligakobiet.pl

Foto: www.zaglebie.sosnowiec.pl, Krzysztof Dąbrowiak

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *