Na „plus” zaliczyła drugi sprawdzian ekipa Arki Gdynia, pod batutą Ryszarda Tarasiewicza. Tym razem żółto-niebiescy sforsowali kolejną przeszkodę na drodze do Pucharu Polski.

Arka awansowała do 1/8 finału Fortuna Puchar Polski po wygranej z Lechią w Zielonej Górze 1:0.  Na decydujące trafienie musieliśmy czekać aż do doliczonego czasu gry, gdy kapitalnym strzałem popisał się 18-letni Jerzy Tomal, dla którego było to premierowe trafienie w żółto-niebieskich barwach.

Po pierwszej wygranej w lidze pod wodzą Ryszarda Tarasiewicza, żółto-niebiescy wyruszyli do Zielonej Góry, aby tam walczyć o 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski. Tamtejsza Lechia na co dzień walczy na trzecioligowym froncie, gdzie w grupie III zajmuje aktualnie dziesiątą lokatę. W tej sytuacji trudno było Arkę określić inaczej niż jako zdecydowanego faworyta i nikt w Gdyni nie dopuszczał możliwości powrotu nad morze bez awansu do kolejnej rundy. 

W kadrze gospodarzy dominują piłkarze, którzy piłkarsko wychowali się w regionie lubuskim i nie są szerzej rozpoznawalni, choć są też nieliczne wyjątki. Najbardziej znanym zawodnikiem Lechii jest bez wątpienia 36-letni Martins Ekwueme, który w swoim CV ma m.in. takie kluby jak Legia Warszawa, Wisła Kraków czy Zagłębie Lubin. Poza nim kibice mogli rozpoznać także bramkarza Wojciecha Fabisiaka, który ma za sobą występy w Podbeskidziu Bielsko-Biała i Zagłębiu Sosnowiec. 

Zgodnie z przewidywaniami, szansę występu w Arce od pierwszej minuty dostali zawodnicy, którzy ostatnio pełnili w lidze role zmienników. W żaden sposób jednak nie miało prawa to wpłynąć na wydarzenia na boisku w Zielonej Górze i od początku rzeczywiście to żółto-niebiescy nadawali ton wydarzeniom. W pierwszym kwadransie meczu najgroźniejszym zawodnikiem okazał się Karol Czubak, który najpierw trafił w słupek, a później nieznacznie spudłował przy strzale głową z pięciu metrów. Gospodarze odgryźli się celnym strzałem zza pola karnego, a okazja do jego oddania nadarzyła się po rozegraniu rzutu rożnego. 

Pierwsze celne uderzenie na bramkę gospodarzy arkowcy oddali w 20 minucie meczu za sprawą najbardziej aktywnego w zespole – Czubaka. Strzał Karola został zablokowany, a było czego żałować, bo akcja gdynian zapowiadała się bardzo obiecująco. Jak się okazało, była to zapowiedź bardziej konkretnej gry Arki w ofensywie w kilku kolejnych minutach, a najgroźniej było w 23-ej, gdy Paweł Sasin oddał niecelny strzał po dobrym podaniu od Nestora Gordillo

Na kolejne zagrożenie bramki Lechii czekaliśmy do 34 minuty, gdy dobre uderzenie zza linii 16 metrów oddał Gordillo. Strzał lewą nogą Hiszpana okazał się jednak minimalnie niecelny. Cztery minuty później niebezpiecznie zrobiło się po drugiej stronie boiska, gdy gospodarze wykonywali rzut rożny. Do strzału głową doszedł Przemysław Mycan, ale dobrą interwencją wykazał się Kacper Krzepisz. Kilka chwil później gdyński bramkarz mógł wzrokiem odprowadzić piłkę szybującą ponad poprzeczką po strzale Ukraińca Mykyty Łobody

Na przerwę więc obie ekipy zeszły przy bezbramkowym remisie i choć do tego momentu widać było wyższą piłkarską jakość zawodników Arki, to trzeba też docenić postawę Lechii, która zwłaszcza w trzecim kwadransie potrafiła stworzyć sytuacje pod bramką i oddać trzy celne strzały.

W pierwszych minutach po zmianie stron spotkanie nieco się ożywiło, bo obie drużyny z większym animuszem ruszyły na swoich rywali. Arkowcy stworzyli niezłą sytuację po akcji zainicjowanej przez Marcusa da Silvę, który dokładnie dograł do Mateusza Żebrowskiego (zmienił w przerwie Gordillo), a ten dośrodkował w pole karne w kierunku Artura Siemaszki, uprzedzonego jednak w ostatniej chwili przez Łobodę. 

W 64 minucie gdynianie unieśli ręce w geście triumfu, bo piłka zatrzepotała w siatce gospodarzy, ale ich radość okazała się przedwczesna. Żebrowski, który skierował futbolówkę do bramki był na pozycji spalonej. Chwilę później nastąpiła riposta Lechii, bo Krzepisz z najwyższym trudem obronił strzał oddany z prawej strony w kierunku dalszego słupka. 

W 70 minucie Lechia stanęła przed najlepszą okazją w tym meczu, bo jej zawodnik znalazł się w posiadaniu piłki 5 metrów przed bramką, ale fatalnie dla siebie spudłował. W 77 minucie na boisku pojawił się Maciej Rosołek, który zastąpił ma murawie Czubaka, a już kilkanaście sekund później młody napastnik Arki przy próbie strzału został w ostatniej chwili zablokowany przez obrońców z Zielonej Góry. Z dobitką popędził jeszcze Kacper Skóra, ale i on został powstrzymany. 

Na kolejną groźną akcję Arki czekaliśmy do 84 minuty, gdy niecelnie strzelał Mateusz Stępień, ale warto wspomnieć, że chwilę wcześniej na brawa zasłużył ponownie Krzepisz, bo świetnie spisał się w pojedynku „oko w oko” z napastnikiem Lechii. W końcówce regulaminowego czasu gry bliżsi szczęścia byli gospodarze. Najpierw niewiele pomylił się przy strzale z prawej strony Mycan, a później uderzenie głową tego samego zawodnika mija światło naszej bramki. 

Co nie udało się gospodarzom, udało się Arce w doliczonym czasie gry. Wtedy fenomenalny strzał oddał Jerzy Tomal, a piłka wpadła do sieci! Podobnie jak kilka dni wcześniej bramkę z gatunku „stadiony świata” zdobył Olaf Kobacki, tak dzisiaj tego samego dokonał 18-letni wychowanek MKS-u Żory! Jak się okazało, była to ostatnia akcja tego meczu, bo sędzia zagwizdał po raz ostatni, a Arka mogła cieszyć się z awansu do kolejnej rundy.  

To nie było łatwe spotkanie dla Arki, bo rywal wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i kilka razy poważnie zagroził bramce strzeżonej przez Krzepisza. Arkowcy również nie pozostawali bierni, ale skuteczność długo nie była ich sprzymierzeńcem. Ostatecznie szczęście uśmiechnęło się do Tomala, który został bohaterem swojej drużyny, po kapitalnym uderzeniu w ostatniej akcji spotkania.

Galeria zdjęć, Foto: arka.gdynia.pl

Puchar Polski, mecz 1/16 finału: 

Lechia Zielona Góra – Arka Gdynia 0:1 (0:0)

0:1 Tomal 90+4′

Lechia: Fabisiak – Mackowiak, Budziński, Ostrowski, Babij, Kaczmarczyk (85′ Frankowski), Konieczny, Łoboda, Ekwueme, Małecki, Mycan.

Trener: Andrzej Sawicki

Arka: Krzepisz – Tomal, Danch, Memić, Hiszpański (69′ Valcarce), Sasin, da Silva, Siemaszko (77′ Stępień), Skóra, Gordillo (46′ Żebrowski), Czubak (77′ Rosołek)

Trener: Ryszard Tarasiewicz

Żółta kartka: Ekwueme (Lechia) – Sasin, Hiszpański, Memić, Tomal (Arka)

Sędzia: Sebastian Tarnowski (Wrocław)


Źródło: arka.gdynia.pl, Tekst: Arkadiusz Skubek

Foto: tamże

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *