Pomimo przegranego pierwszego meczu przeciwko PGE Skrze Bełchatów szkoleniowiec gdańszczan do gry w drugim spotkaniu desygnował taki sam skład. Podobnie zresztą uczynił trener gospodarzy, ale on pierwszy mecz wygrał. Początek spotkania przebiegał niemal identycznie jak w pierwszym medalowym starciu obu drużyn. Oba zespoły grały wyrównaną siatkówkę (2:2), a obraz gry odmieniły skuteczne zagrywki Mariusza Wlazłego (5:2). Po autowym ataku gdańszczan wynik na 8:4 dla PGE Skry spowodował ierwszą przerwę techniczną. Pojedynczy blok Facundo Conte zwiększył przewagę gospodarzy (11:5). Punkty, które LOTOS Trefl Gdańsk wywalczył w polu, tracił na zagrywce i niedokładnym przyjęciu (15:7). Konieczna była interwencja Andrei Anastasiego, który chwilę przed przerwą techniczną zdecydował się na czas. Na drugiej przerwie technicznej bełchatowianie prowadzili jednak już ośmioma punktami. Kolejne dwie nieudane akcje gości spowodowały zmiany – Sebastiana Schwarza zastąpił Miłosz Hebda. Doskonała forma Wlazłego i Conte oraz własne błędy gdańszczan zwiększały przewagę gospodarzy (23:12). Ostatni punkt w secie zdobył Nicolas Marechal (25:13).

Po deklasacji w pierwszym secie LOTOS Trefl Gdańsk rozpoczął drugą partię z Arturem Ratajczakiem i Hebdą w składzie. Ponownie raził gości zagrywką Wlazły, czym destabilizował ich szeregi (3:1). Kapitan PGE Skry dokładał skuteczne ataki, czym pracował na dalszą przewagę swojego zespołu (4:2). Gdańsk cały czas popełniał błędy, a po ataku Murphego Troya w antenkę, trener Anastasi poprosił o czas (6:2). Po stronie gospodarzy tymczasem udawało się wszystko i to oni prowadzili na pierwszej przerwie technicznej. Spora w tym zasługa Marechala, który wykonał dwie bardzo dobre zagrywki (8:2). LOTOS Trefl Gdańsk pozostawał w cieniu Bełchatowa i wydawał się nie mieć żadnego pomysłu na to spotkanie. Asa serwisowego zapisał na swoim koncie Nicolas Uriarte, czym zmusił do reakcji Anastasiego (12:4). Kolejnym graczem punktującym bezpośrednio zagrywką okazał się Conte (14:5). W tej części meczu Gdańsk niwelował przewagę głównie przez pomyłki bełchatowian. Nie pomylił się jednak Argentyńczyk Conte atakując ze skrzydła (18:6). Na zagrywce stanął ponownie Wlazły, jednak tym razem Gdańsk szybko wyszedł z niekorzystnego ustawienia, kończąc piłkę ze środka (19:9). Okazało się, że chaos potrafi zasiać także Marechal, serwując dwa asy z rzędu (22:9), jednego z nich z prędkością 122km/h. Tylko w tej partii bełchatowianie zanotowali 7 asów serwisowych!!! Nokaut drużynie Andrei Anastasiego zadał blok Karola Kłosa (25:10).

LOTOS Trefl Gdańsk przez początek wszystkich setów dotrzymuje kroku gospodarzom. Tym razem goście tracili tylko jeden punkt (5:4). Jednak wcześniejsze sety pokazały, że im dalej tym gorzej układa się gra LOTOSU Trefla (7:4). Na przerwę techniczną zawodnicy zeszli po autowym serwisie Damiana Schulza (8:6). Kolejny as Marechala znów oddalał nadzieję gości (12:9). Przez dalszą część seta bełchatowianie utrzymywali bezpieczną dwu-, trzy-punktową przewagę (15:12, 15:13). Ostatni punkt przed przerwą techniczną skutecznym atakiem zdobył Francuz Marechal (16:13). Po skutecznym bloku Srecko Lisinaca na Mateuszu Mice trener gości wziął czas (18:14).Chwilę potem as serwisowy Wlazłego zmusił włoskiego szkoleniowca do drugiej przerwy na żądanie (20:14). Spotkanie z trenerem przyniosło efekt i gdańsczanie nareszcie pokazali, choć namiastkę swojej dobrej gry (20:17). Tym razem to Philippe Blain poprosił o przerwę. Blok Schwarza na Wlazłym pozowolił gościom zbliżyć się na dwa punkty do prowadzącej PGE Skry (19:21). Błąd Troya jednak i punkt zdobyty przez Wlazłego dały Bełchatowowi piłkę meczową (24:21). Ostatni punkt zdobył środkowy, Kłos, który wcisnął piłkę na stronie rywala (25:21).

PGE Skra w dwóch pierwszych meczach zdeklasowała LOTOS Trefl i trudno będzie gdańszczanom zatrzymać w ERGO Arenie rozpędzonych rywali. Do wtorku muszą jednak przede wszystkim odbudować się mentalnie i uwierzyć, że są w stanie jeszcze odwrócić losy tej rywalizacji.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: www.plusliga.pl

PGE Skra Bełchatów – LOTOS Trefl Gdańsk 3:0 (25:13, 25:10, 25:21)

Stan serii: 2:0

PGE Skra: Kłos 6, Wlazły 15, Marechal 13, Lisinac 8, Uriarte 4, Conte 8, Piechocki (L).

LOTOS Trefl: Gawryszewski, Troy 6, Schwarz 2, Grzyb 4, Falaschi, Mika 7, Gacek (L), Stępień, Schulz 5, Ratajczak 2, Hebda 3.

Sędziowie: P. Król, M. Budzik.

MVP: Mariusz Wlazły (PGE Skra)

Widzów: 2700

 

 

———————————————–

Źródło i foto: www.plusliga.pl, tekst: Anna Daniluk

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.