Publiczność, która w liczbie 9000 osób wypełniła ERGO Arenę oczekiwała podobnie spektakularnego zwycięstwa teamu Stephane’a Antigi, jak w czwartek. Tym bardziej, że na parkiecie pojawił się zwycięski skład. Rywale dokonali w składzie kilku korekt. Od początku grał na rozegraniu Igor Kolodinsky, a także Artem Smoliar i Alexander Markin. Na libero pojawił się Alexey Verbov.

Niestety dla nich biało-czerwoni bezwzględnie wykorzystywali ich brak dokładności i precyzji oraz pewnie i zgrania. Energiczne ataki Mateusza Miki oraz Bartosza Kurka pomogły Polakom zbudować bezpieczną kilkupunktową przewagę, której nie oddali do końca pierwszej partii. Obok wymienionych pierwszoplanowymi postaciami w tym secie byli środkowi, czwartkowy MVP – Mateusz Bieniek oraz Andrzej Wrona, którzy co chwilę efektownie zbijali, a do tego znakomicie grali blokiem.

W drugiej części meczu biało-czerwoni podkręcili tempo. Przybysze nie potrafili znaleźć recepty na znakomitą obronę mistrzów świata, którzy dodatkowo niesamowicie skutecznie atakowali. Jednak w połowie seta coś się zacięło i doskonale funkcjonująca maszyna zaczęła szwankować. Po drugiej stronie siatki coraz pewniej poczynał sobie Evgeny Sivozhelez. To głównie do niego oraz do Denisa Biriukova kierował piłki rozgrywający Kolodinsky.

Rosjanie grali coraz skuteczniej, odrobili straty, wyrównali, wreszcie po raz pierwszy w tym dwumeczu wyszli na prowadzenie. Podopieczni Antigi doprowadzili do przedłużonej końcówki, która jednak zakończyła się dobrze dla rywali. Blok na Kurku zakończył wymianę ciosów w tej partii i zawodnicy udali się do szatni.

Po powrocie na parkiet zawodnicy Andreya Voronkova nadal byli w gazie, a Polacy jakby stanęli. Nie potrafili odczytać prawidłowo zamiarów przeciwnika. Gra była zacięta, ale goście byli w niej skuteczniejsi i bardziej przekonujący. W wyniku potężnych ataków dominowali w końcówce i objęli prowadzenie w tym spotkaniu. W tej części gry doszło do małego spięcia pod siatką pomiędzy Sivozhelezem, a Michałem Kubiakiem. Sędzia spotkania, na szczęście szybko zareagował i zapobiegł w porę poważniejszym konsekwencjom tego incydentu. Pod koniec seta trener Antiga dokonał pewnych zmian w składzie, ale było już za późno, by mogły one cokolwiek zmienić. Grzegorza Łomacza na rozegraniu zastąpił Fabian Drzyzga, a Wronę – Piotr Nowakowski.

Obaj wspomniani mistrzowie świata rozpoczęli jednak w pierwszym składzie kolejną odsłonę, a dodatkowo na parkiecie pojawił się Rafał Buszek, kolejny przedstawiciel złotej drużyny. Szkoleniowiec reprezentacji Polski wykazał się niesamowitym „nosem”. Buszek zaprezentował prawdziwe „wejście smoka”, skutecznie kończył swoje ataki i był nie do zatrzymania przez rosyjską obronę. Podobnie jak w drugim spotkaniu o mistrzostwo Polski w Lotosowi Gdańsk, rozgrywanego w tej samej hali, pociągnął swój zespół w trudnym momencie odwracając losy gry. Jeszcze przed drugim czasem technicznym biało-czerwoni zbudowali kilkupuntową przewagę, której nie oddali do końca. Znakomity na rozegraniu był Drzyzga, który nie tylko odpowiednio rozdzielał piłki, ale też dbał o tzw. team-spirit na parkiecie, mobilizując kolegów po każdym zagraniu. Wynik na 25:19 dla Polski ustalił nieudaną zagrywką Biriukov.

Tie-break był prawdziwym horrorem. Najpierw gospodarze uzyskali kilka oczek przewagi, co zdeprymowało mistrzów olimpijskich, którzy nie potrafili wyprowadzić skutecznych akcji. Polacy grali spokojnie i bezlitośnie wykorzystywali każdy błąd rywali. Po zmianie stron prowadzili już 12:9 i wówczas… Rosjanom udało się wyrównać. Końcówka była bardzo dramatyczna, przyjezdni mieli nawet piłkę meczową. Biało-czerwonym jednak od stanu 15:16 udało się wygrać trzy piłki z rzędu i po krótkim oczekiwaniu na video-weryfikację mogli wybuchnąć wielką radością. Nagrodą MVP tego meczu wyróżniony został Bartosz Kurek.

Drużyna Antigi pokazała charakter. Po przegranym pechowo drugim secie i dość gładko – trzecim nic nie wskazywało, że biało-czerwoni mogą odwrócić ten mecz. Jednak trafione zmiany i żywiołowy doping publiczności sprawiły, że uwierzyli w sukces, wygrali kolejną partię, a w decydującej o zwycięstwie końcówce wykazali większą odporność i zasłużenie zwyciężyli. Po dwóch meczach prowadzą w grupie B, mając na koncie 5 punktów.

 

Polska – Rosja 3:2 (25:19, 24:26, 20:25, 25:19, 18:16)

 

Polska: Kurek (23), Wrona (6), Łomacz (2), Kubiak (5), Mika (21), Bieniek (10), Zatorski (L) oraz Jarosz, Możdżonek, Buszek (6), Nowakowski (5), Drzyzga (2).

 

Rosja: Savin (9), Ashchev (7), Mikhaylov (15), Kolodinsky(4), Markin, Smoliar (6), Verbov (L) oraz Biriukov (16), Sivozhelez (10), Moroz (2), Butko (1), Obmochaev (L).

 

Sędziowie: A. Yener (TUR), F. Saltalippi (ITA)

 

Widzów: 9000

 

MVP: Bartosz Kurek

 

Tabela grupy B:

 

 

 

 

 

1

Polska

5

2:0

6-2

2

Rosja

1

0:2

2-6

3

Iran

0

0-0

0:0

4

USA

0

0-0

0:0

Z ERGO Areny: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *