W pierwszym meczu dosłownie zmiotły swoje rywalki z parkietu, wygrywając gładko 3:0. Drugie spotkanie także rozpoczęły od demonstracji siły. Od samego początku dobrze w mecz weszła MVP pierwszego starcia, Katarzyna Zaroślińska. To głównie dzięki jej atakom potężnym serwisom na pierwszej przerwie technicznej przewaga przyjezdnych wynosiła już 4 punkty. Po przerwie w polu serwisowym stanęła Izabela Bełcik i po jej zagrywkach dystans wzrósł do siedmiu punktów (5:12).. Pomimo przerwania tej serii przez Katie Carter sytuacja nie zmieniła do drugiego czasu technicznego (9:16). Po powrocie na parkiet, w wyniku błędów przyjezdnych udaje się Mineralnym odrobić trzy punkty. Natychmiast jednak reaguje Lorenzo Micelli. Końcówka seta to już właściwie egzekucja. Kończą muszynianki zagraniem w siatkę (14:25).

Początek drugiej odsłony podobny do pierwszej. Muszynianki wciąż mają problem z dokładnym przyjęciem zagrywki sopocianek. Niestety, przy stanie 10:13 atomówki popełniają dwa poważne błędy, a Carter posyła asa serwisowego i robi się remis. Micelli prosi o czas, ale po nim miejscowe zdobywają dwa kolejne punkty. Serię dobrych zagrywek Carter kończy Charlotte Leys potężnym zbiciem, ale… psuje serwis. Na drugiej przerwie gospodynie prowadzą 16:14. Trener Atomu dokonuje zmian, ale niewiele to zmienia. Przy odrobinie szczęścia i mnożących się błędach sopocianek podopieczne Bogdana Serwińskiego wychodzą na czteropunktowe prowadzenie. Micelli bierze czas i… Trefl odrabia straty, wygrywając cztery piłki z rzędu przy znakomitym serwisie Klaudii Kaczorowskiej. Rozpoczyna się „nerwówka”. Na dwa oczka odskakują Mineralne, wyrównują atomówki, po chwili powtórka i znowu sopocianki odrabiają, broniąc dwa setbole. Jest po 24 i zaczyna się gra na przewagi, która 29:27 wygrywają miejscowe.

Trzecia partia jest zacięta do pierwszej przerwy technicznej. Po ataku Kaczorowskiej o jedno oczko lepsze są przyjezdne. Po powrocie na parkiet miejsce w polu serwisowym zajmuje Bełcik i pozostaje tam, aż na tablicy ukazuje się rezultat 7:17 (!). Jej zagrywki sieją popłoch wśród rywalek, a jeśli uda się im wyjść obronną ręką z opresji, na siatce kończy wszystko Zaroślińska. Dystans 10 oczek utrzymuje się do stanu 10:20 i Micelli daje odpocząć Leys i Zaroślińskiej. Belgijkę zmienia Falyn Fonoimoana, a Smoku – Anna Miros. Niestety, przy serwisie Kingi Hatali gospodynie odrabiają dwa kolejne oczka, a po czasie wziętym przez włoskiego szkoleniowca Atomu Trefla jego podopieczne dwukrotnie z rzędu dotykają siatki. Przewaga topnieje, ale wreszcie Miros udaje się ominąć blok i zapunktować. Kolejne punkty zdobywają Leys i Bełcik efektowną kiwką z drugiej piłki, a po zepsutym przez Karolinę Różycką serwisie set kończy skuteczną kiwką Miros (16:25).

Czwarta partia ma podobny przebieg, jak poprzednia. Znów do pierwszej przerwy technicznej wynik oscyluje wokół remisu, a po niej zaznacza się wyraźna przewaga Atomu Trefla. Świetnie serwuje Zuzanna Efimienko, a na siatce panuje Zaroślińska, która kończy większość piłek. Niewiele pomaga czas wzięty przez Serwińskiego. Muszyniance udaje się odrobić trzy oczka, głównie za sprawą Karoliny Ciaszkiewicz-Lach, ale natychmiast zostają skarcone przez Britnee Cooper i Zaroślińską (11:16). As serwisowy Kaczorowskiej po czasie technicznym odbiera gospodyniom prawie całkowicie ochotę do gry. Nie pomaga przerwa na żądanie Serwińskiego, przewaga atomówek wynosi już osiem punktów i tylko kataklizm jest w stanie pozbawić je zwycięstwa w tym secie. Micelli jednak „dmucha na zimne” i gdy tylko gospodynie wygrywają dwie kolejne piłki od razu reaguje. 24 i 25 punkt dla jego zespołu zdobywa, kapitan drużyny – Izabela Bełcik dwoma bliźniaczo podobnymi kiwkami z drugiej piłki, pieczętując zwycięstwo i awans niejako swoim „znakiem firmowym”. MVP spotkania ponownie została Katarzyna Zaroślińska, która jest ostatnio w wyśmienitej formie. W tym meczu atakowała ze skutecznością na poziomie 70 % i zdobyła 32 punkty.

Atom Trefl Sopot wygrywa rywalizację play-off 3:1 i awansuje do finału Mistrzostw Polski, gdzie czeka już Chemik Police, który pokonał Impel Wrocław. Z policzankami atomówki maja rachunki do wyrównania, gdyż przegrały z nimi oba spotkania w fazie zasadniczej, chociaż ostatni mecz tych drużyn zakończył się wygraną sopocianek w finale Pucharu Polski. Chemik ma jednak przewagę własnego własnego parkietu, ale jak udowodniły w półfinale, dla sopocianek nie ma to wielkiego znaczenia.


Polski Cukier Muszynianka Muszyna – PGE Atom Trefl Sopot 1:3 (14:25, 29:27, 16:25, 17:25)

Stan rywalizacji play-off do trzech zwycięstw 1:3

awans: Atom Trefl Sopot 

 

Polski Cukier Muszynianka: Kurnikowska 5, Radenković 3, Plchotova 9, Carter 13, Różycka 7, Hatala 2, Maj-Erwardt (L) oraz Sosnowska 3, Ciaszkiewicz-Lach 6, Jasińska, Gierak (L).

PGE Atom Trefl: Kaczorowska, Bełcik 7, Cooper 11, Zaroślińska 32, Leys 13, Tokarska 2, Durajczyk (L) oraz Łukasik, Efimienko 4, Miros 2, Fonoimoana.

 

MVP: Katarzyna Zaroślińska

 

 

Na podstawie transmisji w TV Polsat Sport: Ziemowit BUJKO

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *