Gdynianki odniosły trzecie z rzędu zwycięstwo w PGNiG Superlidze. W wyjazdowym meczu 3. kolejki wygrały na wyjeździe z niepokonanym jak dotąd Startem Elbląg. Kluczowe dla meczu było ostatnie dziesięć minut spotkania. Co prawda Start w 50 minucie zdołał wyrównać na 26:26, ale potem na parkiecie królowały już tylko Iwona Niedźwiedź, Patrycja Kulwińska i ich koleżanki. 

Według portalu www.portel.pl mecz toczył się w bardzo szybkim tempie i już w 35. sekundzie tablica wskazywała 1:1. W kolejnych akcjach elblążanki zagrały twardo w defensywie, dzięki czemu udało się przerwać kilka akcji rywalek.

Gospodynie grały skutecznie w ataku pozycyjnym i w 4. minucie prowadziły 4:1. Chwilę później sytuacja zmieniła się diametralnie i to zawodniczki EKS myliły się przy podaniach, przez co gdynianki doprowadziły do wyrównania 4:4. 
Od 10. do 20. minuty gra była bardzo wyrównana i toczyła się niemal punkt za punkt do stanu 11:11. W końcówce pierwszej połowy do głosu doszedł Vistal.

Świetnie w bramce spisywała się doświadczona reprezentacyjna bramkarka Małgorzata Gapska, umożliwiając swoim koleżankom przeprowadzanie błyskawicznych kontrataków.

Podopieczne Pawła Tetelewskiego również popełniały błędy, jednak Start nie potrafił tego wykorzystać i na przerwę schodził przegrywając 15:18.
     
Po zmianie stron gospodynie zabrały się za odrabianie strat i w ciągu pięciu minut doprowadziły do remisu 18:18. Elblążanki nie zwolniły tempa nawet gdy na ławkę kar powędrowała Monika Aleksandrowicz i po dwóch golach z rzędu Edyty Szymańskiej wyszły na prowadzenie 20:19.

Przy stanie 22:20 dla Startu szkoleniowiec Vistalu poprosił o chwilę rozmowy z zawodniczkami. Gdynianki posłuchały rad trenera i nie tylko odrobiły straty, ale ponownie wyszły na prowadzenie (24:23).

Od 47. do 54. minuty parkiet zdominowały przyjezdne, które zdobyły aż pięć goli pod rząd. Antoni Parecki próbował różnych ustawień w defensywie, jednak Vistal radził sobie z nią bez większych problemów.

Niemoc strzelecką elbląskiej drużyny przełamała dopiero Lidia Żakowska i od tego czasu gra toczyła się punkt za punkt. 

Po 60 minutach gry jednak na tablicy wyników widniał rezultat 34:29 dla Vistalu, który pozostaje niepokonany po trzech kolejkach. Dla Startu to pierwsza porażka w sezonie.

Antoni Parecki (trener Startu): – Mieliśmy dużo materiałów, przez cały tydzień pracowaliśmy tylko i wyłącznie nad Vistalem. Niestaranność spowodowała, że ten mecz skończył się tak, a nie inaczej. Momentami wyglądało to bardzo poprawnie, ale mecz trwa sześćdziesiąt minut, a nie kilka. Trzeba przyznać, że słabo zagrały wszystkie trzy bramkarki i to niewątpliwie była jedna z przyczyn naszej porażki. 

Paweł Tetelewski (trener Vistalu): – Obie części wyglądały podobnie, bo najpierw prowadził Start, a potem my przełamywaliśmy tę sytuację i wychodziliśmy na prowadzenie. Na koniec, dzięki lepszej postawie w obronie i skuteczniejszej grze w ataku udało nam się odskoczyć na kilka bramek i kontrolowaliśmy już przebieg spotkania do końca.

EKS Start Elbląg – Vistal Gdynia 29:34 (15:18)

 

Start: Kędzierska, Sielicka, Borkowska – Lisewska 5, Grzyb 4, Szymańska 4, Aleksandrowicz 4, Żakowska 3, Sądej 3, Waga 2, Szopińska 2, Kołodziejska 2, Mielczewska, Cekała, Wolska, Klonowska.

Vistal: Gapska, Kordowiecka – Niedźwiedź 7, Kulwińska 6, Pawłowska 6, Zych 5, Galińska 4, Janiszewska 2, Kozłowska 1, Gutkowska 1, Kobylińska 1, Dorsz, Kłusewicz, Andrzejewska.

 

———————————————

Źródło: portel.pl

Foto: tamże, Anna Dembińska

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *