4 kwietnia 2015 roku w Niecieczy odbył się mecz rozgrywek o mistrzostwo piłkarskiej I ligi pomiędzy zespołem gospodarzy – trzecią w tabeli Termaliką Bruk-Bet Nieciecza a drużyną gości – Arką Gdynia. Nieciecza to na pewno niesamowicie trudny teren. Słonie są silnym zespołem, w Gdyni wygrali 4:2, a w sobotnim meczu również zaprezentowali się z dobrej strony i zaprezentowali solidny poziom gry. 

Na pewno w oczy rzuciły się dwie zmiany zastosowane przez Grzegorza Nicińskiego w składzie wyjściowym Arki – szkoleniowiec dał w tym meczu odpocząć Michałowi Nalepie oraz Pawłowi Wojowskiemu, wstawiając za nich na plac gry Bartosza Ławę oraz Michała Rzuchowskiego. W sobotnim meczu po kilku niemrawych pierwszych minutach, gdy obie drużyny badały swoje możliwości, do ataku ruszyli gospodarze. W 10. minucie Jakub Biskup dograł idealną piłkę do Adriana Paluchowskiego, a ten z najbliższej odległości nie potrafił jej skierować do bramki! 

W kolejnych minutach tempo spotkania zdecydowanie opadło, a na boisku nic ciekawego się nie działo. Dopiero w 21. minucie znów zapachniało golem i znów dla Termaliki. Dariusz Jarecki przebojem wpadł w pole karne Arki,minął rywala, lecz jego strzał był już zbyt lekki, aby zaskoczyć bramkarza żółto-niebieskich. 

Pod koniec pierwszej połowy tempo meczu zdecydowanie podskoczyło. Najpierw, w 41. minucie, Dawid Plizga dopadł do piłki w polu karnym i z około trzynastu metrów popisał się efektownym strzałem, po którym futbolówka wpadła do siatki. W ostatnich sekundach I połowy Bartosz Ława dośrodkował z rzutu wolnego. Gospodarze chcieli złapać zawodników Arki na spalonym, lecz to im się nie udało. Michał Marcjanik znalazł się oko w oko z bramkarzem Termaliki i sytuację tę pewnie wykorzystał, zmieniając wynik na 1:0 dla Arki. 

W drugiej połowie spotkania tempo siadło, a piłkarze dostosowali się do fatalnej pogody. Sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo, a gdy już takie były, jak w 72. minucie dla Termaliki, to zawodnicy je marnowali. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Tym samym drużyna z Niecieczy znów zgubiła cenne punkty w walce o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. 

Jeśli chodzi o Arkę, to ten mecz obnażył kilka słabości drużyny z Gdyni. Termalika w Wielką Sobotę z łatwością przedostawała się w pole karne gdynian, momentami przewaga gospodarzy nie podlegała dyskusji. Jest to piąty już mecz Arki wiosną, który nie zakończył się porażką żółto-niebieskich. Szkoda tylko, że jest to trzeci z rzędu remis. Aczkolwiek jeden punkt na tak trudnym terenie na pewno należy traktować z szacunkiem.

 

Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Arka Gdynia 1:1 (1:1)

 

1:0 Plizga 41′

1:1 Marcjanik 45′

 

Termalica: Nowak – Fryc, Kopacz, Jarecki, Biskup (35′ Foszmańczyk), Janeczko, Pleva (69′ Kaczmarczyk), Sołdecki, Kupczak, Plizga, Paluchowski (77′ Drozdowicz)

 

Arka: Miszczuk – Stolc, Marcjanik, Sobieraj, Warcholak, Renusz (46′ Wojowski), Rzuchowski (69′ Nalepa), Łukasiewicz, Ława, da Silva, Abbott (57′ Karłowicz)

 

Żółte kartki: Pleva, Foszmańczyk, Janeczko (Termalica) – Marcjanik, Sobieraj, Ława (Arka)

 

Sędzia: Sebastian Jarzębak (Bytom)

 

Widzów: 700

 

 

Na odstawie transmisji w Orange Sport TV: Aleksander PISAREK 

Foto: www.arka.gdynia.pl  

 

 

 

 

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.