Tego meczu polski zespół nie mógł przegrać.  Remis też niewiele zmieniał. Pozostało zwyciężyć. Pierwszego gola zaliczyli jednak rywale. Szybko nastąpiło odpowiedź Borysa Brukwickiego.  Nasz najlepszy snajper, Maciej Majdziński nie mógł wstrzelić się w bramkę. W postawie Polaków odczuwalna była zmiana gry w porównaniu do meczu z Niemcami. Przede wszystkim nasz zespół grał agresywniej w obronie, co bardzo utrudniało rywalom dochodzenie do dogodnych pozycji. Do poprawy pozostawała skuteczność w ataku. Podobnie prezentowała się ekipa Białorusi. Nic dziwnego, że po 12 min był remis 3:3.

Prowadzenie dla Biało-czerwonych wywalczył z prawego skrzydła Arkadiusz Moryto. Przeciwnicy nie pozostawali dłużni. Nic dziwnego, że wynik mimo upływu kwadransa dalej był nierozstrzygnięty. Pierwszy o przerwę na żądanie poprosił trener Rafał Kuptel. Co ważne Polacy zaczęli trafiać bramki ze skrzydeł. Wyższy bieg wrzucił Majdziński, który przedarł się przez obronę i podwyższył na 6:4. Swoje „cegiełki”, do osiągnięcia korzystnego wyniku, dokładał również w bramce Daniel Szot.

Nadal jednak mankamentem podopiecznych Kuptela pozostaje gra w przewadze. W podobnej sytuacji Białorusini pokazali, że można zdobywać bramki. Gdy wydawało się, że remisem zakończy się pierwsza połowa, to dużym sprytem popisał się Max Rolka, który odzyskał prowadzenie dla naszych barw.

Bramka zdobyta przez Aleksandra Podsziwałowa dobitnie sygnalizowała, że emocje się nie skończyły. Odwrotnie – kibice będą świadkami wielu ciekawych akcji. Trzy kolejne trafienia wymienionego wyżej Białorusina spowodowały, że bliżej wygranej był zespół Nikołaja Żuka. Nasz zespół po zmarnowaniu kilku doskonałych sytuacji znalazł się w nieciekawym położeniu. W tym momencie rywale prowadzili 15:13. Nic dziwnego, że polski sztab szkoleniowy zdecydował się na przerwę na żądanie. Do końca meczu pozostawał ostatni kwadrans a nasz zespół musiał odrobić trzy gole.

Na parkiecie rozgorzała zacięta walka. Naszym jednak brakowało skuteczności. Całe szczęście, że grający w tej połowie między słupkami Jakub Skrzyniarz ratował kolegów w wielu przypadkach. Po kolejnej bramce Majdzińskiego do remisu brakowało jednej dobrej akcji. Agresywna obrona Biało-czerwonych przynosiła efekty. To Brukwicki wyszarpał piłkę rywalom, by zaraz trafić na 20:20. Prowadzenie odzyskał po indywidualnej akcji Majdziński. Po chwili konto bramkowe z koła Kelian Janikowski.

O pechu mogą mówić Białorusini, gdyż w tej samej akcji jeden z nich trafił w słupek, a przy dobitce nie dał się zaskoczyć Skrzyniarz. A Szot obronił karnego. Rzut a’la Tkaczyk (wybicie z obu nóg) zaprezentował Majdziński i nasz zespół prowadził 24:21. Zwycięstwo przypieczętował Maciej Skibiński w ostatnich sekundach meczu.

Maciej Majdziński po raz drugi został wybrany najlepszym zawodnikiem polskiej reprezentacji podczas mistrzostw Europy juniorów do lat 18. – W pewnym momencie przełamaliśmy się i był to moment kiedy uwierzyliśmy w siebie. Wywalczyliśmy zwycięstwo i jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi – podsumował rozgrywający. 

Po meczu powiedzieli:

Rafał Kuptel (trener repr. Polski): – Jesteśmy szczęśliwi, że wygraliśmy, to był ciężki mecz. Białoruś postawiła ciężkie warunki, przez długą część meczu wynik oscylował w okolicach remisu, najpierw prowadziliśmy, później Białoruś nas przycisnęła, ale na szczęście udało nam się zniwelować straty. Ten mecz kosztował nas dużo zdrowia i chciałbym podziękować kibicom za wspaniałą atmosferę. Miejmy nadzieję, że presja już z chłopaków zeszła, chłopaki mocno walczyli i to przyniosło efekty. Powiedziałem im, że nic mnie interesuje tylko walka. To dziś pokazali. Ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolony.

Maciej Majdziński: – Cieszymy się, że wygraliśmy to spotkanie. Był to ciężki mecz, zwycięstwo nie przyszło łatwo. W drugiej połowie przełamaliśmy się i był to moment kiedy uwierzyliśmy w siebie. Wywalczyliśmy o zwycięstwo i jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi.

Nikołaj Żuk, trener repr Białoruś: – To było dobre spotkanie z silnym przeciwnikiem. Nasz zespół próbował wygrać to spotkanie, ale niestety nie udało nam się tego dokonać. Drobne błędy i małe problemy zadecydowały o tym, że przegraliśmy to spotkanie. Jeszcze nie straciliśmy szans na awans do dalszej fazy turnieju.

Artur Karwacki: – Dzisiejszy mecz był wyrównany, podobnie jak ten z Czechami. Bardzo dobrze grał również nasz bramkarz. Mamy ciągle nadzieję, są jeszcze szanse wyjścia z grupy i będziemy walczyć o awans.

Miłosz Bekisz:Zagraliśmy fajne spotkanie. W grze są dobre chwile, są przestoje. Wszystko się dobrze skończyło. Dobrze zagraliśmy w obronie, co jest naszą najmocniejszą stroną. Wszystko jest w naszych rękach bardzo  chcemy wygrać z Czechami.

 

Polska– Białoruś 26:24 (10:9) 

 

Polska: Szot, Skrzyniarz – Wypych,  Kowalczyk 2, Pietruszko, Janikowski 1, Kawka, Mrozowicz 3, Rolka 2, Majdzinski 6, Cichocki, Brukwicki 5, Skibiński 2, Moryto 2, Bekisz 2, Mastalerz 1.

 

Białoruś: Jaromenka, Sadaunichy, Uchaw – Baklazhets, Koralek 6, Karwack 4i, Kulak, Kulesz, Laszczakow, Padsziwałow 7, Paszkow, Sasulin, Sacjuk 3, Sonczik, Jermaszewicz 3,  Jurinok 1.

 

Sędziowali: Marko Sekulić, Vladimir Jovanović (Serbia)

 

Widzów: 1000

 

Drugi mecz grupy D:

Czechy – Niemcy 25:34 (9:19)

Tabela grupy D:
1. Niemcy    2   4   65:47
2. Białoruś   2   2   54:53
3. Polska     2   2    48:55
4. Czechy    2   0    53:64.

————————————–

żródło i foto: zprp.pl 

 

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.