Na 5 minut i 29 sekund przed końcową syreną pod kosz wchodzi Barbora Balintova i celnym lay-upem zdobywa 69 punkt dla swojej drużyny. W tym momencie przewaga obrończyń tytułu wynosi 10 punktów. Od tej chwili coś się zacina w dotychczas dobrze pracującej gdyńskiej maszynie. Do końca regulaminowego czasu gry koszykarki Arki nie trafiają już ani razu, a policzanki po serii 10:0 wyrównują stan meczu. Przez 1,5 minuty żadna z ekip nie potrafi przedziurawić kosza rywalek , chociaż na 4 sekundy przed syreną atakują mistrzynie Polski, ale Laura Miskiniene traci piłkę przez niecelne podanie. Na kosz szarżuje Aaryn Ellenberg-Wiley ale spieszy się i rzuca z połowy boiska. Na szczęście dla Arki niecelnie. Dogrywka!

Co się jednak odwlecze… W dodatkowym czasie pretendentki kontynuują zwycięską serię, zamykając ją na 14 oczkach”. Zawodniczki Gundarsa Vetry gonią wynik, ale gospodynie są zawsze krok przed nimi. Na 27 sekund przed końcem dogrywki filigranowa amerykańska rozgrywająca CCC wykorzystuje dwa wolne, czym dobija gdynianki i „wykupuje” dla swojej drużyny bilet do Gdyni na piąty mecz.

CCC Polkowice pokonało po dogrywce VBW Arkę Gdynia 79:74 i doprowadziło do wyrównania w serii do trzech zwycięstw. Decydujący mecz odbędzie się o godz. 17:00 w najbliższą niedzielę w Gdyni.

Mistrzynie Polski bardzo dobrze rozpoczęły czwarte spotkanie i po 10 minutach szybkiej i skutecznej gry prowadziły (17:11), by w kolejnych minutach przewagę jeszcze powiększyć. Na początku drugiej kwarty VBW Arka za sprawą trafień Sonji Greinacher (2×3) oraz Alice Kunek, prowadziła już 31:17 i była na dobrej drodze do obrony tytułu. Gospodynie w tym fragmencie gry popełniały bardzo dużo błędów, a dodatkowo coraz bardziej szwankowała skuteczność. Na domiar złego szybko łapały faule. Przed przerwą 4 przewinienia na koncie miała już Keisha Hampton. Pierwszą połowę VBW Arka wygrała 44:31 i nic nie zapowiadało aby CCC mogło jeszcze wrócić do gry.

Po zmianie stron coraz lepsza gra Dragany Stanković niwelowała straty, jednak w odpowiedzi rwanymi akcjami przyjezdne skutecznie odpowiadały. Dało to po 30 minutach 11 – punktowe prowadzenie zespołu trenera Gundarsa Vetry (61:50). Przełom nastąpił w ostatniej kwarcie, kiedy gdynianki stanęły, a trafienia Klaudii Gertchen oraz celne rzuty wolne Kamile Nacickaite i Hampton dały na 180 sekund przed końcową syreną wynik 65:69, a po chwili do remisu doprowadziły Stankovic i Nacickaite. W ostatnich akcjach żadnej ze stron nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.

W dogrywce, mimo iż limit przewinień przekroczyła Hampton. skuteczność nie opuszczała gospodyń, które punktowały głównie z linii rzutów wolnych. Przełomowym momentem była jednak nieskuteczna akcja Marissy Kastanek na 43 sekundy przed końcem. Wynik celnymi rzutami wolnymi ustaliła Aaryn Ellenberg-Wiley.

W zespole Arki pełne 45 minut rozegrała Alice Kunek, która rzuciła 24 punkty i zebrała 12 piłek, a także Kastanek i Balintova. Double double obok Australijki zaliczyła też Laura Miskiniene. Gdynianki miały lepszą skuteczność rzutów z gry (choć niższą za trzy punkty), były zdecydowanie lepsze na tablicach (52:45 zb.), podobnie dzieliły się piłką. Co zatem sprawiło, że przegrały? Po pierwszej kwarcie gospodynie miały na koncie trzy straty, a po całym spotkaniu… sześć. Arka popełniła w meczu aż 19 (!) strat. Co prawda straciła po nich tylko 7 punktów, ale strata to nie tylko utrata punktów. To także przerwana akcja, oddanie inicjatywy rywalkom, utrata tempa gry, a nade wszystko czasu, a co za tym idzie niemożność powiększenia własnej zdobyczy. A zatem źródeł porażki należy upatrywać w braku koncentracji, co odbiło się także na skuteczności rzutów zza łuku, które zawsze były silną bronią żółto-niebieskich.

W niedzielę Gdyni rozstrzygające starcie. Czy koszykarkom Arki uda się otrząsnąć z polkowickiego koszmaru i powrócić na ścieżkę zwycięstw?

Powiedzieli po meczu:

Gundars Vetra (trener VBW Arka): – Kontrolowaliśmy ten mecz przez 35 minut, a mimo to przegraliśmy. CCC obroniło się i wygrało we własnej hali dwukrotnie, a teraz czas na mecz numer pięć w Gdyni. We własnej hali wygraliśmy również dwukrotnie i mamy nadzieję, że zrobimy to po raz trzeci. Dzisiejszy mecz przegraliśmy na własne życzenie, a nie wygrały go rywalki.

Radosław Piesiewicz (Prezes Polskiego Związku Koszykówki): – Było to niesamowite widowisko, które dodatkowo zakończone zostało po dogrywce. Już wczorajsze spotkanie zapowiadało duże emocje w kolejnym meczu, tak więc pozostaje się tylko cieszyć z tego. Dla promocji żeńskiego basketu nic lepszego nie może się zdarzyć, gdy po dogrywce kończą się takie spotkania jak dzisiaj. Zespół z Polkowic dochodził rywalki w czwartej kwarcie, a w dogrywce nie dał sobie odebrać zwycięstwa. Dodatkowo bardzo cieszy fakt, że młody polski trener pracujący także z kadrą Polski osiąga tak dobre wyniki. Arka była niepokonana od 56 spotkań, tak więc wczorajsza przegrana była bardzo dużym zaskoczeniem dla wszystkich kibiców. Trener Karol Kowalewski już osiąga bardzo duże sukcesy, a zobaczymy co się wydarzy w niedzielę. Widać, że ma kilka pomysłów, szachuje i jest w stanie zaskoczyć. W Gdyni może się wydarzyć wszystko i wierzę, że będzie to świetne widowisko i skończy się ten mecz nawet po dwóch dogrywkach. Taki właśnie basket chce się oglądać non-stop.

Karol Kowalewski (trener CCC): – Wygrana bardzo cieszy, gdyż bardzo cierpieliśmy w tym spotkaniu praktycznie od samego początku. Musieliśmy bardzo mocno “szyć” w tym meczu i to, że się udało cieszy tym bardziej. Pokazaliśmy wielki charakter, szczególnie w drugiej połowie i wyciągnęliśmy ten mecz. Ogromna szkoda, że nie ma tutaj kibiców z którymi działy by się tutaj “cuda”. Arka wyszła dzisiaj z ogromnym zaangażowaniem i myślę, że to było widać także na “desce”. To nam nie pomagało, gdyż jeśli ma się dobrą obronę, dostawaliśmy punkty drugiej szansy. Przed decydującym meczem musimy mocno przeanalizować wszystko i poprawić to co szwankuje najbardziej.

Galeria zdjęć, Foto: kosz.mkspolkowice.pl

Energa Basket Liga Kobiet, faza play-off, finał, mecz nr 1:

CCC Polkowice – VBW Arka Gdynia 79:74 D (11:17, 20:27, 19:17, 19:8, 10:5)

stan rywalizacji: 2-2

CCC Polkowice: Stanković 24, Nacickaite 17, Ellenberg-Wiley 13, Gajda 13, Gertchen 8, Hampton 4, Telenga 0, Kantzy 0.

Trener: Karol Kowalewski


VBW Gdynia: Kunek 24 (12 zb.), Greinacher 14, Spanou 11, Miskiniene 10 (15 zb), Kastanek 9, Balintova 6, Morawiec 0.

Trener: Gundars Vetra.

Sędziowie: Marcin Koralewski, Bartosz Puzoń, Mateusz Skorek

Dodaj komentarz