Po sobotnim horrorze szczypiornistki Vistalu postanowiły w niedzielę oszczędzić nieco swoich kibiców i… siebie i od początku meczu ruszyły do natarcia. Wynik otworzyła Emilia Galińska, która przesądziła o wygranej swojego zespołu w pierwszym spotkaniu. Gdynianki postawiły twardą obronę, a że Małgorzata Gapska znów była pewnym punktem w ich bramce, pierwsze trafienie przyjezdne zanotowały dopiero w 8 minucie. Drużyna Pawła Tetelewskiego szybko zdominowała parkiet, dość powiedzieć, że ostatni, jak miało się okazać w tym meczu remis tablica pokazała w 13 minucie (3:3) po golu Aleksandry Dankowskiej. Chwilę później miejscowe uzyskały dwubramkową przewagę, którą metodycznie, stopniowo powiększały. Tuż przed przerwą po akcji Katarzyny Janiszewskiej dystans wyniósł już cztery gole.

Po wznowieniu gry trafiła Aleksandra Kwiecińska, ale odpowiedź vistalek była piorunująca. Monika Kobylińska, Patricia Matieli i niezawodna Galińska w ciągu trzech minut wyprowadziły swój zespół na najwyższe w tym spotkaniu, sześciobramkowe prowadzenie (16:10). To był przełomowy moment tego starcia, Vistal przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku i odtąd gra toczyła się „bramka za bramkę”, co sprawiało, że dystans się utrzymywał. Przez chwilę Vistal grał obroną 5-1 z wysuniętą Galińską, która stanowiła „plaster” dla Sylwii Lisewskiej. Drużyna gości próbowała wszelkich sposobów, ale wszystko, co elblążanki były w stanie zrobić, to zbliżyć się w 51 minucie na trzy trafienia, po golu Aleksandry Jędrzejczyk. Gdynianki natychmiast jednak odpowiedziały celnym rzutem karnym Galińskiej, i stało się jasne, że gdyńska ekipa nie przegra tego meczu. W końcówce trzykrotnie trafiła jeszcze Aleksandra Zych i los brązowego medalu został przesądzony.

Po końcowej syrenie lały się łzy rozpaczy z jednej strony, a szczęścia z drugiej. I szampan. Szczególnie wzruszona była bohaterka obu gdyńskich spotkań Emilia Galińska, dla której był to pożegnalny mecz w barwach Vistalu i która nawet nie starała się ukrywać swoich emocji. Lewa rozgrywająca odchodzi bowiem do jednego z zespołów Bundesligi.

Na uznanie zasługuje zachowanie kibiców Startu, którzy mimo porażki zgotowali swoim zawodniczkom gorącą owację i podziękowali za walkę.

Vistal Gdynia – EKS Start Elbląg 26:21 (13:9)

Vistal: Gapska, Kordowiecka – Galińska 9, Kobylińska 5, Zych 4, Janiszewska 3, Matieli 2, Stanulewicz 2, Kozłowska 1, Urbaniak, Dorsz, Olszowa, Radzikowska, Błaszkowska.

Kary: 8 min.

Karne: 2/2

EKS Start: Szywerska, Warywoda – Lisewska 5, Waga 4, Kwiecińska 3, Dankowska 3, Balsam 2, Muchocka 2, Świerżewska 1, Jędrzejczyk 1, Matuszczyk, Gerej.

Kary: 8 min.

Karne: 0/0

Sędziowie: J. Jerlecki, M. Łabuń (Szczecin)

Widzów: 1000

 

 

Z hali Gdynia Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *