W kolejnym meczu gdańszczanie musieli sobie radzić bez swojego chorego lidera, czyli Mateusza Miki. Już w pierwszym secie było wyraźnie widać, jak ta strata silnie odbiła się na grze gości. LOTOS Trefl grał fatalnie w ataku, szybko zmieniony został Murphy Troy, słabo grał także Sebastian Schwarz. W ekipie gospodarzy wyróżniał się Wojciech Żaliński, który wreszcie chyba odzyskuje wysoką formę. Pierwsza odsłona to dominacja Cerradu Czarnych. Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia. Pierwszy punkt w meczu po atomowym ataku z lewego skrzydła zdobył Zack La Cavera. Amerykanin doskonale spisywał się na swojej pozycji. Swoje trzy grosze dokładał  Żaliński, który miał doskonałą serię w polu zagrywki. Już przy stanie 6:2 trener gdańszczan zmuszony był poprosić o przerwę dla swoich podopiecznych. Na pierwszy time out drużyny schodziły przy prowadzeniu gospodarzy (8:3). Po powrocie na boisko La Cavera i Żaliński nie zamierzali zwalniać ręki i już parę minut później na tablicy widniał wynik 12:5. Dalsza część seta była, można powiedzieć, jednostronna (16:7) i zakończyła się stanem 25:16.

W drugim secie LOTOS Trefl zagrał lepiej, mimo, że pierwsze punkty zdobyli gospodarze. W polu zagrywki doskonale spisywał się Lukas Kampa. Wojciech Żaliński znowu popisał się asem serwisowym, ale tym samym, po dwóch zepsutych zagrywkach kolegów odpowiedział Miłosz Hebda. Zawodnicy Andrei Anastasiego nie poddawali się i dzielnie walczyli o każdy punkt, a po punktowym bloku Wojciecha Grzyba nawet prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 7:8. Po okresie wyrównanej gry przyjezdni znów nieznacznie odskoczyli w okolicach drugiego czasu regulaminowego. Niestety pomyłki w atku Schwarza i Damiana Schulza, który zmienil Troya pomogły gospodarzom wyrównać. Żółto-czarnym ponownie udało się uzyskać lekką przewagę, prowadzili już nawet 22:19, jednak w końcówce zupełnie się pogubili. Po drugiej stronie siatki szalał zaś Artur Szalpuk, a samej końcówce kapitalnie kończył ataki Bartłomiej Bołądź. Cerrad Czarni wygrali tego seta 27:25 i podwyższyli prowadzenie w meczu na 2:0, pewnie zmierzając po trzy punkty.

Początek trzeciego seta był najbardziej wyrównany ze wszystkich. Na pierwszej przerwie technicznej 6:8 prowadzili goście z Pomorza, którzy po wznowieniu gry uzyskali lekką przewagę po seri dobrych serwisów Schwarza (7:11). Miejscowi nie złożyli jednak broni i doprowadzili do remisu (12:12), który utrzymywali przez kilka kolejnych minut. Na drugą przerwę techniczną drużyny schodziły przy nieznacznym prowadzeniu LOTOSu Trefla Gdańsk (15:16), który znów ja powiększył do 3 oczek i… znów roztrwonił (18:18). W tym momencie błąd sewisowy popełnił Bołądź, a po stronie gdańszczan świetną serię sewisową (z dwoma asami) zanotował Schulz i wicemistrzowie Polski uzyskali cztery punkty przewagi. Po ataku powracającego Troya dopracowali się nawet czterech piłek setowych. Zawodnicy Raula Lozano jednak metodycznie punkt po punkcie odrabiali dystans. Na szczęście skutecznym atakiem powstrzymał ich Hebda, zamykając partię dla gości 23:25.

Czwarta partia na początku przyniosła przyjezdnym ciężki nokdaun. Cerrad Czarni zaczęli od mocnego uderzenia – prowadzenia 8:1, przy czym trzy z tych punktów wynikały z błędów rywali. Na parkiet powrócił Troy i kilkoma skutecznymi atakami poderwał kolegów do walki. Niestety, kolejne trzy błędy sprawiły, że na drugi czas techniczny gospodarze schodzili z czteropunktową przewagą. As serwisowy Przemysława Stępnia i dwa ataki Troya pozwoliły żółto-czarnym zbliżyć się na punkt. Niestety, Amerykanin też się w końcu pomylił i wojskowi odjechali na 22:18. Dwa ważne punkty zdobył w końcówce Artur Ratajczak, ale najpierw Grzyb, a potem Troy zepsuli zagrywki i miejscowi mieli trzy piłki meczowe. Wykorzystali drugą, gdy skutecznie uderzył Bołądź i wygrali 25:22, mecz 3:1 i zgarnęli bezcenne trzy punkty. Pozwoliło im to wyprzedzić gdańszczan w tabeli, ale ci mają jeden mecz zaległy.

Lepszego rewanżu za przegraną w Gdańsku nie mogli wyobrazić sobie zawodnicy i kibice klubu Cerrad Czarnych Radom. Podopieczni argentyńskiego Napoleona, Raula Lozano pewnie pokonali LOTOS Trefl Gdańsk 3:1. Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany Artur Szalpuk.

Galeria zdjęć z meczu Foto: Łukasz Wójcik, www.wksczarni.pl

Cerrad Czarni Radom – Lotos Trefl Gdańsk 3:1 (25:16, 27:25, 23:25, 25:22)

 

Cerrad Czarni: Pliński 6, Kampa 3, Żaliński 14, Grzechnik 8, La Cavera 4, Szalpuk 19, Kowalski (L), Bołądź 11, Grobelny 1, Szczurek, Zwiech.

 

Lotos Trefl: Hebda 12, Gawryszewski 2, Troy 9, Schwarz 10, Grzyb 11, Falaschi 1, Gacek (L), Stępień 2, Schulz 12, Ratajczak 3, Czunkiewicz 1.

 

Sędziowie: P. Burkiewicz, T. Flis

 

MVP: Artur Szalpuk (Cerrad Czarni)

 

Widzów: 1500

 

 

———————————————-

Źródło: www.plusliga.pl, www.wksczarni.pl 

Foto: Łukasz Wójcik

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *