Sopocianki rozpoczęły mecz nieco zagubione, jakby lekko nieśmiało i dały się niestety zepchnąć do defensywy zarówno przez zagrywkę rywalek, jak i przez własny zdecydowanie zbyt słaby i niedokładny atak. Karty rozdzielała zaś Floortje Meijners. Po sopockiej stronie z pewnością wyróżniała się Ivana Djerisilo. Po drugiej przerwie technicznej udało się nawet zawodniczkom Lorenzo Micellego troche „postraszyć” Włoszki. Dobry atak nie wystarczył jednak do tego, by sięgnąć po wygraną w tej partii, końcówka zdecydowanie należała do rywalek (25:23).

Na drugą partię Włoszki wyszły jakby bez energii, a przynajmniej zdecydowanie więcej miały jej Atomówki. Bardzo jasno świeciła gwiazda Maret Balkestein, która w połączeniu ze świetną zagrywką Djerisilo właściwie wygrała seta sopociankom. Nie byłoby to jednak pewnie możliwe, gdyby nie solidna postawa Katarzyny Zaroślińskiej, która po poprzedniej partii miała już 6 „oczek”, a w tej dołożyła kolejne 7. Wzmocniona zagrywka odrzuciła rywalki do siatki i dała wicemistrzyniom kraju dużo większy komfort gry, co w efekcie przełożyło się na korzystny wynik.

Trzeci set był od początku bardziej agresywny w wykonaniu gospodyń. Z tego też względu po wzmocnieniu bloku prowadziły one na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Dużo lepiej spisywały się one na zagrywce, zdecydowanie mocniejszej niż w poprzedniej partii. Nie do przecenienia była dla Nordmeccanici zarówno Meijners, jak i Christina Bauer. Bez bloku i zagrywki po stronie przyjezdnych, gospodynie tego seta przegrać zwyczajnie nie mogły.

W ostatnim, czwartym secie sopocianki chyba zbyt szybko uwierzyły, że ta partia jest już na ich koncie. Prowadzenie 7:3 zostało roztrwonione. Jeszcze na drugiej przerwie technicznej przyjezdne prowadziły jednym punktem, ale gospodynie zanotowały serię pięciu kolejno wygranych piłek, odskoczyły na 20:16 i było w zasadzie po meczu. Napędzane dopingiem własnej publiczności siatkarki Nordmeccanici grały jak zaczarowane, a to ostatecznie podcięło skrzydła Atomówkom, które zerwały sie na krótko w końcówce, ale ostatecznie przegrały do 20.

Galeria zdjęć z meczu

 

Wypowiedź pomeczowa:

Lorenzo Micelli (trener Atom Trefl):

Gdybyśmy tu dziś wygrali, powiedziałbym, że jestem dumny z moich dziewczyn, bo były w bardzo trudnej sytuacji i złym stanie zdrowia po minionym weekendzie. Przegraliśmy spotkanie we Włoszech, więc nie będę szukał wymówek w tym, jak wyglądaliśmy zdrowotnie. W tej sytuacji nie ma to znaczenia.

Na pewno nieco „zawaliliśmy” sprawę w pierwszym meczu u siebie, bo mogliśmy go wygrać 3:1. Gdyby tak się stało, to przy tym wyniku mielibyśmy tu teraz złotego seta. Dziś Nordmeccanica była zespołem lepszym, zdobyła więcej punktów od nas. Moim zdaniem więcej straciliśmy zatem w meczu „u siebie”, niż tu na wyjeździe.

Popełniliśmy za dużo błędów, których mieliśmy po prostu unikać. Nawet nie tyle w tym pierwszym secie, co na pewno w czwartym, zwłaszcza w sytuacji, gdy prowadziliśmy nawet 7:3. Tego seta powinniśmy byli wygrać. Jeśli nie wykorzystuje się takich okazji, to one się mszczą. Do stanu 15:16 wciąż mieliśmy szansę przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść lub chociaż doprowadzić do tie breaka, ale po 2-3 błędach z rzędu ta szansa przepadła. Tego najbardziej nie możemy sobie darować. Doprowadzenie do tie breaka przy takiej liczbie błędów po naszej stronie było zwyczajnie niewykonalne. Piacenza zagrała dziś lepiej od nas i to trzeba podkreślić.

 

Nordmeccanica Piacenza – PGE Atom Trefl Sopot 3:1 (25:23, 16:25, 25:21, 25:20)

Nordmeccanica Piacenza: Sorokaite (12), Belien (10), Bauer (11), Marcon (10), Meijners (23), Ognjenović (4), Leonardi (L) oraz Valeriano, Melandri, Petrucci, Pascucci.

PGE Atom Trefl Sopot: Tokarska (5), Balkestein (15), Djerisilo (12), Radenković (2), Cooper (11), Zaroślińska (22), Durajczyk (L) oraz Miros, Kaczmar, Łukasik, Kulig.

Sędziowie: E. Gerothodoros (GRE), V. Simononic (SRB)

Widzów: 1800

 

 

—————————————

Źródło: www.atomtrefl.pl, www.cev.lu

Foto: www.cev.lu

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.