Jeżeli prezentuje się skuteczność z gry na poziomie 38 procent i nie wykorzystuje połowy rzutów wolnych, to trudno myśleć o wygraniu meczu. Mimo, iż Legia nie zagrała wielkiego meczu pokonała Asseco Arkę 76:69.

Koszykarze Legii przystąpili do tego meczu z zamiarem zachowania miana niepokonanych we własnej hali. Od początku bardzo aktywny był Jamel Morris i to głównie dzięki jego rzutom gospodarze prowadzili nawet 10:5. Dodatkowo nieźle grał też Grzegorz Kulka i mimo dobrej postawy Mikołaja Witlińskiego Asseco Arka nie była w stanie doprowadzić chociażby do remisu. Po pierwszych 10 minutach Legia prowadziła 20:17.

W drugiej kwarcie ekipa trenera Wojciecha Kamińskiego uciekała nawet na osiem punktów dzięki trójce Michała Sokołowskiego. Gdynianie krok po kroku odrabiali straty, najpierw pomagał w tym Przemysław Żołnierewicz, po kolejnych akcjach Adama Hrycaniuka zbliżyli się na zaledwie dwa punkty. Po chwili do remisu doprowadził Wojciech Czerlonko. Ale trójka Morrisa ustaliła wynik spotkania do przerwy na 37:36.

Od początku trzeciej kwarty Legia przede wszystkim walczyła o utrzymanie przewagi. Po późniejszych rzutach wolnych Sokołowskiego potrafiła uciec nawet na 10 punktów. Gdynianie mieli spore problemy z organizacją swojej gry w ofensywie, przez co nie potrafili zmniejszyć tej różnicy. Zawodnicy Przemysława Frasunkiewicza nagle zaczęli mieć trudności z trafieniem do kosza, zarówno z gry, jak i z linii rzutów wolnych. Długi czas w tej części gry na koncie Asseco Arki były zaledwie dwa oczka. Zmieniło się to dopiero pod koniec kwarty. Ale i tak dorobek 11 punktów nie powalał na kolana. Po 30 minutach było 56:47.

Kolejną część meczu drużyna z Warszawy rozpoczęła od małej serii 5:0 w wykonaniu jednego z trzech eksgdynian – Grzegorza Kamińskiego, ale trójkami odpowiadał na to Filip Dylewicz. Legia ciągle miała jednak to spotkanie pod kontrolą i nie pozwalała rywalom na efektywne odrabianie strat. Znakomicie w obronie spisywał kolejny niedawny zawodnik Asseco Arki – Dariusz Wyka, który wielokrotnie blokował swoich byłych kolegów pod koszem. Łącznie zanotował 4 bloki, a jego zespół – 8. Graczom Asseco Arki nie udało się to ani razu. Ostatecznie warszawianie zwyciężyli 76:69 i utrzymali status niepokonanych we własnej hali.

Najlepszym graczem gospodarzy był Jamel Morris z 20 punktami i 5 asystami. Grzegorz Kulka miał 16 punktów, a Michał Sokołowski zaliczył double double (10 punktów, 14 zbiórek). W ekipie gości wyróżniał się Przemysław Żołnierewicz z 19 punktami i 3 zbiórkami. 40-letni Filip Dylewicz trafił cztery trójki (na 5 prób) i zakończył spotkanie z 14 punktami, a niewiele od niego młodszy Adam Hrycaniuk uzbierał 12 oczek i 7 zbiórek.

Galeria zdjęć z meczu I, Foto: legiakosz.com, Marcin Bodziachowski

Galeria zdjęć z meczu II, Foto: legiakosz.com, Paweł Kołakowski

 

Energa Basket Liga, etap I, kolejka 8:

Legia Warszawa – Asseco Arka Gdynia 76:69 (20:17, 17:19, 19:11, 20:22)

 

Legia: Morris 20, Kulka 16, Sokołowski 10 (14 zb.), Karolak 8, Kamiński 8, Bibbins 7, Wyka 3, Watson 3, Linowski 1, Konopatzki 0.

Trener: Wojciech Kamiński.

Asseco Arka Gdynia: Żołnierewicz 19, Dylewicz 14, Hrycaniuk 12, Witliński 10, Wadowski 10, Wołoszyn 2, Czerlonko 2, Szubarga 0, Malczyk 0, Kaszowski 0.

Trener: Przemysław Frasunkiewicz.

Sędziowie: W. Liszka, B. Puzoń, R. Mordal

Na podstawie transmisji w TV Polsat Sport Extra: Ziemowit BUJKO

Foto: legiakosz.com, Marcin Bodziachowski

By kkorpas

Dodaj komentarz