W ubiegłym tygodniu we własnej hali przegrali ze Sportingiem, Dziś wieczór ograli drugi lizboński klub. Sopocki Trefl wygrywa z Benficą Lizbona w stolicy Portugalii 79:67!
Zmagania w Pavilhao Fidelidade Trefl rozpoczął od punktów Josha Sharmy. Benfica odpowiedziała dwoma celnymi Dennisa Clifforda, ale w kolejnych akcjach punktował jeszcze raz Josh oraz Michał Kolenda i Trefl prowadził 6:2. Pięć oczek zapasu goście zyskali po trójce Yannicka Franke, ale zaraz tym samym odpowiedział Frank Gaines i zespoły pozostawały „w kontakcie”. W szóstej minucie rywalizacji na parkiecie pojawił się Brandon Young, który wrócił po kontuzji, a chwilę później amerykański rozgrywający zdobył swoje pierwsze punkty, co pozwoliło żółto-czarnym wyjść na 13:10. Niestety, kolejne pięć punktów należało do gospodarzy, a dzięki temu Benfica po raz pierwszy zyskała inicjatywę punktową. Nie zniechęciło to sopocian – szybko do remisu doprowadził Yannick, a następnie trafienie Pawła Leończyka oraz jeszcze jedna udana akcja Holendra dały przyjezdnym prowadzenie po pierwszej kwarcie 19:15.
Prawdziwy popis na początku drugiej kwarty dał Leończyk. Kapitan Trefla zdobył dziewięć punktów, a Benfica odpowiedziała zaledwie dwoma i zrobiło się 17:30! Reagował przerwami na żądanie trener Norberto Alves, jednak po dobitce Dariousa Motena sopocianie mieli już dwa razy więcej oczek! Wtedy, niestety, coś drgnęło w grze gospodarzy, którzy rzucili pięć punktów z rzędu, a to sprawiło, że o swój pierwszy czas poprosił Marcin Stefański. Po powrocie na parkiet kolejne dwie trójki zapisali gracze Benfiki i Trefl miał już tylko +5. Drugą przerwę wziął trener Stefański, ale rywale nie zatrzymywali się i za sprawą Betinho Gomesa zanotowali kolejną trójkę. Dopiero w ostatniej sekundzie pierwszej połowy impas przełamał Brandon, którego buzzer beater pozwolił gościom zejść do szatni przy prowadzeniu 37:32!
Trójką Kolendy rozpoczęła się druga połowa meczu Trefla z Benficą. Do dwucyfrowej przewagi sopocianie wrócili po skutecznych zagraniach Darrina Dorseya oraz Sharmy (36:46), a w kolejnych akcjach zespoły zdobywały punkty naprzemiennie, aż do momentu celnego rzutu z dystansu Dariousa – wtedy Trefl wyszedł na 53:40, a przerwę postanowił wykorzystać Norberto Alves. Rozpędzić się rywalom nie chciał pozwolić również trener Stefański, który kiedy tylko przewaga ponownie została zredukowana do +10, wziął swój czas. Ostatnie punkty kwarty należały jednak do Travisa Munningsa, który przymierzył zza linii 6.75 metra i na 10 minut przed końcem mieliśmy 50:57.
Podobnie jak poprzednia kwarta, tak i czwarta rozpoczęła się od trójki Trefla, a tym razem dokonał tego Karol Gruszecki. Przez kolejne 90 sekund żadna z drużyn nie umieściła piłki w koszu, ale kiedy w końcu zrobił to Darious, za jego przykładem poszli Brandon, który popisał się akcją „2+1”, a także Josh i sopocianie prowadzili 67:52! Do szesnastu oczek przewaga wzrosła po trójce Karola, lecz gospodarze podjęli jeszcze jedną próbę odwrócenia losów spotkania i zredukowali straty dokładnie o połowę. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Yannick. Trójka, akcja „2+1” oraz kolejna trójka pozbawiła złudzeń Benficę. Pierwsze zwycięstwo Trefla Sopot w TOP16 FIBA Europe Cup stało się faktem!
Cały mecz:
Czterech koszykarzy sopockiej drużyny zakończyło spotkanie z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, a najlepszy z nich był Yannick Franke (18).
Galeria zdjęć, Foto: fiba.basketball
FIBA Europe Cup, runda II, grupa K, kolejka 2:
Benfica Lizbona – Trefl Sopot 67:79 (15:19, 17:18, 18:20, 17:22)
Benfica: Gaines 15, Clifford 14 (10 zb.), Barbosa 11, Gomes 11, Romdhane 8 oraz Gameiro 5, Munnings 3, Silva 0, Farr 0, Hallman 0.
Trener: Norberto Almeida Monteiro Alves
Trefl Sopot: Franke 18, Sharma 12 (8 zb.), Moten 9, Kolenda 7, Dorsey 4 oraz Young 12, Leończyk 11, Gruszecki 6, Ziółkowski 0.
Trener: Marcin Stefański
Sędziowie: Gintaras Vitkauskas (LTU), Gintaras Maciulis (LTU), Duhan Koyici (TUR)
Źródło: materiał prasowy Trefl Sopot,
Foto: fiba.basketball