Patrząc na suchy wynik można odnieść wrażenie, że był to dla Trefla Gdańsk „spacerek”. Nic bardziej błędnego. W meczu piątej kolejki PlusLigi Trefl Gdańsk pokonał Stal Nysa 3:0, ale goście postawili gdańszczanom bardzo trudne warunki i zwycięstwo gdańskim lwom wcale nie przyszło łatwo.
Stal zajmuje w tabeli ostatnie miejsce. Przegrała wszystkie mecze, ale grała z czołówką – Grupa Azoty Zaksą Kędzierzyn-Koźle (0:3), Jastrzębskim Węglem (0:3), Skrą Bełchatów (2:3) oraz Asseco Resovią (1:3). W poprzednim sezonie ligowym oba grające dziś w ERGO Arenie zespoły mierzyły się ze sobą dwukrotnie. Trefl Gdańsk najpierw wygrywał na własnym boisku, a następnie powtórzył swój wyczyn w Nysie. Oba mecze zakończyły się wynikiem 3:0.
Gospodarze wywiązali się z roli faworytów i sięgnęli po pewne zwycięstwo. W pierwszym secie gra była równa do stanu 16:15. Stal wychodziła nawet na minimalne prowadzenie. W drugiej połowie partii wyraźną przewagę uzyskali jednak gospodarze. Ostatni punkt zdobył Bartłomiej Lipiński.
Druga partia rozpoczęła się od mocnego uderzenia gości, którzy objęli prowadzenie 3:0. Stal prowadziła 5:1 i 8:4 Trefl ambitnie gonił, wyrównał i podobnie jak w pierwszej partii od stanu 16:15 zaczął uzyskiwać przewagę. Zespół trenera Michała Winiarskiego ponownie przejął kontrolę nad grą i odniósł pewne zwycięstwo.
Trzeci set był odzwierciedleniem dwóch poprzednich. Pierwsza część znów wyrównana, potem lekka przewaga Stali do stanu… 16:15 dla Trefla. To moment, w którym lwy włączali piąty bieg, podobnie jak w dwóch poprzednich odsłonach. Gospodarze uzyskawszy kilkupunktową przewagę kontrolowali mecz i pewnie doprowadzili do piłki meczowej. Wygrali ją dzięki zepsutej zagrywce Kamila Kwasowskiego.
Była to druga wygrana zespołu trenera Michała Winiarskiego, po której awansował na ósme miejsce w tabeli z dziewiątego.
MVP meczu wybrany został Kewin Sasak.
PlusLiga, kolejka 5:
Trefl Gdańsk – Stal Nysa 3:0 (25:22, 25:19, 25:21)
Z hali ERGO Arena: Ziemowit BUJKO,
Foto: autor
