Dwie akcje w pierwszej połowie i totalna dominacja gości w drugiej – dała im zwycięstwo nad RC Arką w meczu drugiej kolejki Extraligi Rugby
W pierwszej połowie meczu nic szczególnego na boisku się nie działo. Mecz rozpoczął się od przyłożenia dla Orkana Sochaczew. Jedno wystarczyło, aby Arka Gdynia się przebudziła i przechyliła szalę na swoją korzyść. Zaczęło się od skutecznego rzutu karnego Antona Szaszero. Następnie „Buldogi” na prowadzenie wyprowadził Devon Pretorius. Jednak Orkan przed przerwą zaatakował po raz drugi i w ten sposób pierwsza i ostatnia akcja w tej części gry zakończyła się sochaczewskimi przyłożeniami. Goście zatem do szatni schodzili prowadząc 12:11.
Po zmianie stron, punkty zdobywała już tylko drużyna z Sochaczewa. Wojownicy zaczęli panować na boisku i ostatecznie wygrali z bonusem. Mecz zakończył się rezultatem 11:33.
Starcie podsumował Dariusz Komisarczuk, trener Arki.– W przerwie meczu byłem bardzo zły, bo to już kolejny mecz z rzędu, gdy tracimy punkty w ciągu kilku minut, a później musimy gonić wynik. Stworzyliśmy kilka fajnych akcji, ale znów przegrywamy. Myślę, że zawiodła obrona. Brakowało zdecydowanej szarży, bo zamiast łapać za nogi, to łapiemy górne partie ciała, dzięki czemu rywal może pokonywać kolejne metry i ma korzyść. My za to się cofamy i na nowo musimy organizować się w defensywie. Uważam, że brakuje nam dojrzałości. To już nasz kolejny rok w ekstralidze, a mam wrażenie, że chłopaków zjada trema, jakby nie potrafili podejmować decyzji. Rozmawiamy o tym na treningach, analizujemy grę rywali, a nie potrafimy tej wiedzy przełożyć na praktykę. Zespół się starał, ale pewne rzeczy trzeba zmienić. Gdybyśmy to było dwa lata temu, to nie miałbym pretensji. Jednak dziś już nie mówię drużynie, że chcę zobaczyć piękną grę, tylko wygrany mecz. Orkan to zespół, który się wzmocnił i pokazuje, że będzie pukał do drzwi do strefy medalowej, ale mogliśmy go dziś pokonać. To było widoczne i myślę, że kibice, którzy byli na trybunach również to potwierdzą.
Extraliga Rugby, kolejka 2:
RC Arka Gdynia – RC Orkan Sochaczew 11:33 (11:12)
Punkty Arka: Anton Shashero 6 (2K), Devon Pretorius 5 (P).
Punkty Orkan: Michał Kępa 11 (pd, 3K), Peter Steenkamp 7 (P, pd), Edwin Jansen 5 (P), Andre Meyer 5 (P), Francois Pelser 5 (P).
Składy:
RC Arka Gdynia: 1. Litwińczuk (46′ Bojke), 2. Mohyła, 3. Kasperek, 5. Podolski, 4. Zdunek (47′ Żarczyński), 6. Raszpunda (76′ Witt), 7. Zypper, 8. Gajowniczek (67′ Papunashvili), 9. Szyc, 10. Shashero, 11. Szopa (51′ Machnio), 12. Grzenkowicz (60′ Steindl), 13. Shoeman (80′ Lipski), 14. Sirocki, 15. Pretorius
Trenerzy: Dariusz Komisarczuk, Paweł Dąbrowski
Orkan Sochaczew: 1. Gołębiowski (55′ Polakowski), 2. Gadomski (73′ Zieliński), 3. Pelser (75′ Lewandowski), 4. Meyer, 5. Zarovnyi (60′ Dudkowski), 6. Mechecki (73′ Kaliński), 7. A. Szwarc (50′ Markiewicz), 8. Jansen, 20. Plichta, 10. Steenkamp (63′ Pętlak), 11. Rakowski, 12. Fursenko, 13. M. Szwarc, 14. Sadowski (41′ Wróbel), 15. Kępa
Trenerzy: Maciej Brażuk, Tomasz Malesa
Żółta kartka: Łukasz Kasperek (Arka) – Andre Meyer i Adrian Pętlak (Orkan).
Sędziowie: Adrian Pawlik, Dominik Jastrzębski, Monika Macoń