Choć zespół z Wrocławia, grający „na gościnnych występach” w Jelczu, był faworytem spotkania – na boisku nie było widać, by sopocianki czuły jakikolwiek respekt przed wiceliderem tabeli Orlen Ligi. Do spotkania podeszły pewne siebie i zmotywowane, chcąc zdobyć punkty w tej konfrontacji i… niewiele zabrakło, by im się to udało. 

Pierwsze dwa sety to wyrównana walka z obu stron. W pierwszej partii do stanu 11:11 minimalnie lepsze były atomówki, ale w dalszej części gry przeważać zaczynały gospodynie. Skutecznie atakowała Natalia Mędrzyk, znakomicie też funkcjonował wrocławski blok. Po zepsutym serwisie Michy Hancock sopocianki do boju poderwała Justyna Łukasik, a Magdalena Damaske kilkoma atakami spowodowała, że na tablicy pojawił się ponownie remis. W końcówce na przewagi górę wzięło jednak doświadczenie Andrei Kossanyiovej i Hancock, która asem serwisowym zakończyła tę partię 26:24.

Druga odsłona była odwrotnością pierwszej. Z początku warunki dyktowały gospodynie, które odjechały nawet na cztery oczka po ataku Kossanyiovej. Powoli jednak rozkręcał się sopocki blok i gdy zaczął już sprawnie funkcjonować to impelki miały duży problem ze sforsowaniem go. Gdy w ataku pomyliła się Joanna Kaczor, a po chwili piłka zatrzymała się rękach Martyny Łukasik przyjezdne prowadziły już pięcioma punktami (15:20). Miejscowe próbowały jeszcze się podnieść, zniwelowały różnicę do dwóch oczek, ale skutecznie powstrzymywały je ataki sióstr Łukasik i Damaske. Ostatnią piłkę w secie skończyła Beata Mielczarek (22:25).

Przed 10-ciominutową przerwą oba zespoły wygrały zatem po jednym secie. Zwiastowało to jeszcze emocje w kolejnych partiach. Niestety, po powrocie drużyn na parkiet spotkanie kontrolowały już wrocławianki, które nie pozwoliły Atomówkom rozwinąć skrzydeł. Szczególnie zdominowały je w secie trzecim, gdzie prowadziły praktycznie od samego początku do końca z dużą przewagą. Dużo wniosła w ich grę Megan Courtney, która zdobyła kilka ważnych punktów. Seta zakończył punktowy atak Kaczor (25:16).

W czwartym akcie tego spektaklu atomówki walczyły dokąd wystarczyło im sił. Z chwilą, gdy skończył się punktowy blok (14:15), skończyła się też gra sopocianek. Inicjatywę przejęły miejscowe i mając sznsę na zdobycie trzech punktów nie wypuściły jej z rąk. Znów pierwsze skrzypce grała Courtney, która także zakończyła to spotkanie skutecznym atakiem (25:19).

 

Pomimo porażki atomówki zagrały niezłe zawody. Zabrakło doświadczenia w kluczowych momentach gry, a w końcówce nieco sił. ba zespoły świetnie broniły. Andrea Kossanyiova była po meczu pod wrażeniem młodego zespołu z Sopotu, który dwoił się i troił, by podbić każdy atak Impelek. Wrocławianki nie ułatwiały zadania swoim rywalkom – często stawiając szczelny blok.

Tytuł MVP spotkania przyznano Joannie Kaczor. Kapitan Impelu Wrocław była najlepiej punktującą zawodniczką meczu i z pewnością przyczyniła się do wygranej wrocławianek. Dobre spotkanie rozegrały także Andrea Kossanyiova i Megan Courtney – obie zdobyły po 15 punktów.

11 lutego siatkarki Piotra Mateli czeka arcyważne spotkanie w Legionowie, a cztery dni później we własnej hali podejmą TAURON Dąbrowa Górnicza.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: orlenliga.pl, Łukasz Krzywański

 

Impel Wrocław – Atom Trefl Sopot 3:1 (26:24, 22:25, 25:16, 25:19)

 

Impel Wrocław: Kossanyiova 15, Kąkolewska 10, Kaczor 21, Mędrzyk 6, Ptak 6, Hancock 8, Sawicka (L), Konieczna, Bałucka 1, Courtney 15.

Trener: Marek Solarewicz

 

Atom Trefl Sopot: Gajewska 3, Damaske 16, Skorupa 6, Goliat 2, Mielczarek 11, J. Łukasik 12, Bodasińska (L), Kulig (L), M. Łukasik 8, Grzmocińska, Bednarek, Mras.

Trener: Piotr Matela

 

Sędziowie: B. Sikora, W. Niemczura

 

MVP meczu: Joanna Kaczor (Impel Wrocław)

 

Widzów: 700

 

 

——————————————

Źródło: www.orlenliga.pl, www.impelwroclaw.pl

Foto: www.orlenliga.pl, Łukasz Krzywański 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *