Przed meczem, który dla dwóch bramkarek Zagłębia był ich ostatnim w jego barwach przedstawiciele władz klubu złożyli podziękowania Natalii Tsvirko, która kończy karierę i Monice Maliczkiewicz, wyjeżdżającej kontynuować karierę w klubie francuskim.

A potem zaczął się finał. Wynik otworzyła Monika Kobylińska pokonując silnym rzutem Maliczkiewicz. Vistal prowadził, ale trudno mu było sforsować wysoką i aktywną obronę lubinianek, a gdy już wypracował sobie dobrą pozycję do rzutu na drodze stawała Maliczkiewicz, albo gdynianki pudłowały. W pierwszych dziesięciu minutach, głównie za sprawą rewelacyjnie grającej Kobylińskiej, która uznano za największe objawienie sezonu PGNiG Superligi, zawodniczkom z Gdyni udało się zbudować pięciobramkową przewagę, a mogła on być znacznie wyższa, gdyby w idealnych sytuacjach trafiły Aneta Łabuda, czy Patrycja Kulwińska. Dominacji Vistalu sprzyjała też mizerna gra w ataku miedziowych. Nie ułatwiała im tego agresywna obrona gdynianek z wysuniętą Iwoną Niedźwiedź. Po czasie wziętym przez Bożenę Karkut sytuacja na chwilę się poprawiła po akcji Anny Pałgan. Kiedy jednak miejscowe zbliżyły się na odległość dwóch trafień po tym, jak ciężar zdobywania goli wzięła na siebie Kinga Lalewicz vistalki ponownie skontrowały. Początek drugiego kwadransa to popisy obu bramkarek, w związku z tym przez trzy minuty nie oglądaliśmy żadnej bramki. Impas przełamała Joanna Obrusiewicz, zmuszając Pawła Tetelewskiego do wzięcia w 22 minucie przerwy w grze (8:10). Poza tym w miejsce Emilii Galińskiej i Kobylińskiej na parkiet weszły Aleksandra Zych i Joanna Kozłowska.

Pomimo przerwy i dokonanych zmian Vistal przez 9 minut nie potrafił pokonać żegnającej się z klubem w fantastyczny sposób Maliczkiewicz. Popularna „Łosiu” wychodziła z opresji w najbardziej wydawałoby się beznadziejnych sytuacjach. Na szczęście dla swojego zespołu, jej vis, a vis dotrzymywała kroku swojej rywalce i gospodyniom nie udało się zbyt wiele odrobić. Małgorzata Gapska obroniła m.in. rzut karny Obrusiewicz.

Kiedy wydawało się, że nic już się do przerwy nie zmieni falstart zaliczyła Kinga Gutkowska, która tuż po wejściu na boisku zaliczyła nieprzewidzianą „asystę” oddając piłkę do wybiegającej ze swojej strefy Obrusiewicz, której pozostało już tylko dopełnienie formalności. Vistalki ostatnią akcję rozgrywały pospiesznie, gubiły piłkę, i gdy wydawało się, że nic już się nie zmieni fantastyczną torpedę w stylu Karola Bieleckiego z 12-13 metrów posłała w dolny róg bramki niczego nie spodziewającej się Maliczkiewicz, Aleksandra Zych.

 

Drugą połowę podobnie jak pierwszą otworzyła Kobylińska. Natychmiast jednak odpowiedziała Paulina Piechnik. Dwie szybkie bramki Galińskiej i Patrycji Kulwińskiej, przy dobrej postawie Gapskiej pozwoliły odbudować vistalkom pięciobramkową przewagę. Gra Zagłębia przestała się kleić, a przybyszki nie spieszyły się z akcjami i mądrze je przedłużały, rzucając tylko w idealnie czystych pozycjach. Gdyby nie postawa Maliczkiewicz, mogło być już po meczu.

Gdynianki napędzane dobra postawą swojej bramkarki rozkręcały się z każdą kolejną minutą. Niestety często trudno było młodym gdyniankom zachować w niektórych sytuacjach zimną głowę, co ułatwiało często obronę „Łosiu”. Mnogość oddawanych rzutów sprawiała jednak, że niektóre piłki dochodziły celu. Zagłębiankom brakowało przede wszystkim rzutów z dystansu, a przy rzutach z koła zatrzymywała je Ryba.

W ostatni kwadrans obrończynie trofeum wchodziły już z dziesięciobramkowym zapasem i stało się jasne, że mecz jest jest już właściwie rozstrzygnięty. Do 48 minuty od bramki Piechnik miejscowe ani razu nie pokonały Gapskiej z gry. Udało im się to tylko dwukrotnie z siedmiu metrów. Bramkę gdynianek odczarowała ponownie Piechnik.

Vistal bezdyskusyjnie kontrolował grę, a trener Tetelewski dał odpocząć Gapskiej, w miejsce której między słupkami bramki Vistalu pojawiła się Weronika Kordowiecka, która obroniła w końcówce pięć rzutów rywalek, przepuściła tylko dwie piłki i spowodowała niewykorzystanie przez rywalki rzutu karnego. Na boisku zobaczyliśmy także Aleksandrę Dorsz.

W 57 minucie na ławkę na dwie minuty powędrowała Katarzyna Janiszewska, jest to tyle warte odnotowania, że była to pierwsza i jedyna kara dla gdynianek w tym spotkaniu.

Na 15 sekund przed końcową syreną Zych w swoim stylu, rzutem z dystansu ustala wynik tej konfrontacji, a wraz z jej dźwiękiem na parkiet wbiegły zawodniczki rezerwowe i radości nie było końca.

Zanim wręczono czeki i puchar, przyznano nagrody indywidualne. Najlepszą bramkarką została Małgorzata Gapska, strzelczynią – Monika Kobylińska, a tytuł MVP turnieju otrzymała, niejako na otarcie łez, Monika Maliczkiewicz.

I wreszcie nastąpił moment, gdy kapitan Vistalu – Ryba mogła wznieść w górę piękny nowy Puchar Polski, stylizowany na rękę trzymającą piłkę, zwyciężczynie zostały skąpane w szampanie przy dźwiękach nieśmiertelnego „We are the Champions” i wraz z kibicami zaśpiewały: „Puchar jest nasz!!!”

{youtube}zulQ-r7W2gM{/youtube}

Po meczu powiedzieli:

Małgorzata Gapska (bramkarka Vistal Gdynia): – Na początku, w imieniu całego zespołu chciałam podziękować za świetny mecz kończący ten sezon jak również za wspaniałą oprawę. Jeśli chodzi o sam mecz to spodziewałyśmy się twardych warunków i takie faktycznie były. Zdawałyśmy sobie sprawę z tego, że te miejsce, które Zagłębie osiągnęło w tym sezonie jest troszeczkę nieszczęśliwe (wiadomo jakimi prawami rządzą się play-offy) i że będą chciały na swoim terenie zrobić wszystko aby wyszarpać jeszcze to najwyższe trofeum. Na nasze szczęście puchar jedzie z nami. Obroniłyśmy to trofeum, jesteśmy szczęśliwe, ale życzymy wszystkiego najlepszego – połatania tego składu pani trener w przyszłym sezonie i żeby to wróciło na tory, które od tylu lat prezentuje KGHM Metraco.

Paweł Tetelewski (trener Vistal Gdynia): – Ja również przyłączam się do podziękowań za organizację Pucharu Polski, bo naprawdę było to święto kobiecej piłki ręcznej i aż żal, że transmitowany był tylko jeden mecz a nie wszystkie cztery mecze i to na pewno jest jakaś bolączką kobiecej piłki ręcznej, która jest traktowana troszeczkę po macoszemu. A jeśli chodzi o mecz to spodziewaliśmy się tego, że to będzie mecz dwóch mocnych obron, czyli Zagłębie, które słynie z mocnej wysokiej obrony i my ostatnio też próbujemy grać wyżej i agresywnie. Dzisiaj my wygraliśmy, cieszymy się strasznie i myślę, że dla mojego młodego zespołu opartego głównie o Małgosię (bramkarka), Iwonę Niedźwiedź oraz Patrycję Kulwińską, to są wielkie przeżycia. Te ostatnie dni – walka o złoty medal, teraz tutaj w Pucharze Polski zwycięstwo – także wielkie brawa i słowa uznania dla dziewczyn. Cieszymy się z tego sezonu i mamy nadzieję, że spokojnie i szczęśliwie wrócimy do Gdyni na zasłużony odpoczynek.

Bożena Karkut (trener KGHM Metraco Zagłębie Lubin): – Gratuluję Vistalowi pucharu, bo był zdecydowanie lepszym zespołem. To miał być mecz dwóch drużyn o mocnych obronach, ale niestety mój zespół nie grał dzisiaj najmocniejszą obroną. Myślę, że w głównych rolach w obu zespołach był to mecz bramkarek. Mój zespół nie wykorzystał 22 sytuacji. Myślę, że trochę dużo jak na taki mecz o wysoką stawkę. Trochę mi przykro, że nie zagraliśmy przynajmniej tak jak wczoraj, bo przyzwyczaiłam się że mój zespół w takich meczach o stawkę troszeczkę lepiej walczy – nawet jak przegrywa. Dzisiaj nie podołaliśmy – są różne przyczyny tego, obiektywne i mniej obiektywne. Doszliśmy do finału i to był dla nas sukces w tym sezonie, ale nie ukrywam że gdzieś tam po drodze nadzieja była na to że można było ten mecz wygrać, ale na pewno nie w takim stylu jak dzisiaj zagraliśmy. Vistal dzisiaj pokazał wszystko co posiada najlepsze i wykorzystał w 100 procentach to co ma – także gratulacje za udany sezon.

Monika Maliczkiewicz (bramkarka KGHM Metraco): –  Ze swojej strony chciałam podziękować za siedem lat tutaj wspaniałych i będę troszkę tęsknić. Bardzo dziękuję za wspaniałe pożegnanie.

 

Puchar Polski – finał

Zagłębie Lubin – Vistal Gdynia 18:26 (9:12)

 

Zagłębie: Maliczkiewicz, Tsvirko – Obrusiewicz 5, Lalewicz 4, Piechnik 3, Jochymek 2, Załęczna 2, Pałgan 1, Lima, Paluch 1, Premović, Walczak, Milojević.

Karne: 7/3

Kary: 8 min.

 

Vistal: Gapska, Kordowiecka – Kobylińska 8, Niedźwiedź 5, Kulwińska 4, Zych 2, Janiszewska 2, Łabuda 1, Galińska 1, Kozłowska 1, Pawłowska 1, Gutkowska 1, Dorsz.

Karne: 3/2

Kary: 2 min.

 

Sędziowie: A. Chrzan, M. Janas (Tarnów)

Widzów: 2719

Najlepsza bramkarka turnieju: Małgorzata Gapska (Vistal)

Królowa strzelców: Monika Kobylińska (Vistal Gdynia)

MVP turnieju: Monika Maliczkiewicz (Zagłębie Lubin)

 

 

 

Na podstawie relacji w Polsat Sport, Ziemowit BUJKO

Foto: www.e-legnickie.pl, www.lubin.pl

{gallery}articles/20150517V{/gallery} 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *