Który to już raz raz tej jesieni Arka w drugiej połowie roztrwoniła zdobyte przed przerwą prowadzenie? Który to już raz po dobrej pierwszej połowie Arka gra w drugiej totalną „padakę”?!

To już nie jest incydent, który zdarzyć się może. To już stało się powtarzalne. Rywal tracący do przerwy w Gdyni bramkę lub dwie nie stoi na straconej pozycji. Drugie 45 minut należy bowiem do niego i poniesione straty spokojnie odrabia (nierzadko z nawiązką).

W spotkaniu przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała żółto-niebiescy powinni do przerwy strzelić cztery gole. Strzelili dwa. Niestety, to okazało za mało by pokonać bielszczan. Druga połowa bowiem należała do nich i nie zmienia tego fakt, że w końcówce meczu Karol Czubak miał na nodze piłkę meczową, ale podobnie jak przed przerwą trafił w bramkarza.

Było bardzo blisko aby zarówno piłkarze, jak i kibice w lepszych humorach mogli czekać na rundę wiosenną. A tak, coż? Pozostaje jedynie wierzyć, że po zimowych przygotowaniach dtużyna na wiosnę będzie punktować seryjnie i odrobi straty.

Galeria zdjęć, Foto: arka.gdynia.pl

Wypowiedzi pomeczowe:

Fortuna 1 liga, kolejka 18: 

Arka Gdynia – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2 (2:0)

1:0 Czubak 8′,

2:0 Adamczyk 33′(k)

2:1 Roman 50′,

2:2 Biliński 80′(k)

Arka: Krzepisz – Tomal, Marcjanik, Dobrotka, Stolc, Milewski (76′ Purzycki), Gol, Skóra (65′ Stępień), Haydary (65′ Żebrowski), Adamczyk, Czubak.

Trener: Ryszard Tarasiewicz

Podbeskidzie: Igonen – Mikołajewski, Wypych, Markov (76′ Scalet), Bonifacio, Polkowski (38′ Drzazga), Roman (90+2′ Bartosz), Simonsen, Janota, Bieroński (46′ Willmann), Biliński.

Trener: Dariusz Żuraw

Żółta kartka: Milewski, Kajzer (na ławce), Purzycki, Gol (Arka) – Janota, Wypych, Markov, Drzazga (Podbeskidzie)

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce); VAR: Łukasz Szczech (Warszawa)

Widzów: 3598