Po zwycięstwie w Rzeszowie zdecydowanymi faworytami w meczu w ERGO Arenie byli siatkarze Trefla Gdańsk. Niestety, mający ostatnio złą passę suwalczanie mieli chyba większą motywację. W starciu dwunastej kolejki PlusLigi Trefl przegrał ze Ślepskiem Malow 1:3.
Mecz odbył się w świątecznym klimacie, a zarówno kibice, jak i zawodnicy poza rozgrzaniem ERGO Areny siatkarskimi emocjami, mogli się w hali także dosłownie podzielić ciepłem. Tuż przy boisku Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta – koło Gdańsk zbierało zbędną odzież, ciepłą i dla mężczyzn. Po weekendowych, przedświątecznych porządkach „gdańskie lwy” zapraszały do hali z ciepłymi ubraniami, które pomogą przetrwać bezdomnym zimę.
Pierwszy set układał się dla gdańszczan mniej więcej do połowy. Lwy prowadziły już 8:5, ale potem gra się wyrównała i walczono punkt za punkt. Ślepsk Malow obejmował momentami dwupunktowe prowadzenie (14:16), ale było ono szybko niwelowane. Przemysław Smoliński dał drużynie gości pierwszą piłkę setową. Gospodarze obronili i jeszcze pograno punkt za punkt. Siatkarze Trefla ryzykowali na zagrywce, ale nie przynosiło to efektu. Lepsi pod tym względem byli suwalczanie. Andreas Takvam zakończył asem tego emocjonującego seta, wygranego przez gości na przewagi.
W drugiej partii podopieczni trenera Andrzeja Kowala byli już wyraźnie lepsi. Prowadzili cały czas, ich przewaga w połowie seta wynosiła cztery punkty (12:16). Gdańszczanie zmniejszyli straty do 17:19, ale teraz nastąpił decydujący fragment tej partii. Goście zdobyli trzy punkty i po bloku Pawła Halaby, który odbywał podróż sentymentalną do Gdańska, na Mariuszu Wlazłym było już 17:22 i losy tej części spotkania były już praktycznie rozstrzygnięte. Halaba i Takvam zdobyli w dwóch partiach po 9 punktów, Bartłomiej Bołądź miał o jeden mniej.
Trzeci set to już zupełnie inny obraz gry. Po wyrównanym początku (5:5) do głosu doszli gdańszczanie, którzy bardzo chcieli przedłużyć losy rywalizacji. W połowie partii gra się wyrównała (16:15), ale w końcówce gospodarze utrzymywali dość bezpieczną przewagę (22:19) i wygrali zasłużenie. Dalej mieli jednak fatalny bilans zagrywek do zysków. Zepsuli ich szesnaście przy jednym asie.
W czwartym secie Trefl prowadził 17:13 oraz 24:22 i wszystko wskazywało, że mecz będzie przedłużony o tie break. W siatkówce nie ma jednak nic pewnego i w końcówce goście to udowodnili. Halaba atakiem doprowadził do gry na przewagi. Mateusz Mika skutecznym atakiem dał swemu zespołowi prowadzenie, ale po chwili, zepsutą zagrywką, przyjezdnym – wyrównanie. Dwa punktowe ataki Bołądzia zakończyły mecz, pozbawiając gospodarzy złudzeń i… punktów.
MVP spotkania został Paweł Halaba, który zdobył 20 pkt w tym miał dwa asy oraz jeden blok.
Mariusz Wlazły po meczu:
Galeria zdjęć, Foto: Ziemowit BUJKO

OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA 
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
PLUS Liga, kolejka 12:
Trefl Gdańsk – Ślepsk Malow Suwałki 1:3 (26:28, 19:25, 25:20, 25:27)
Z hali ERGO Arena: Ziemowit BUJKO,
Foto: autor
