Pierwszy mecz Arki w Ekstraklasie nie potoczył się tak jak kibice Arki to sobie wyobrażali.
Po pięciu latach oczekiwania Arka wróciła do Ekstraklasy. Los sprawił, że swoją przygodę w najwyższej klasie rozgrywkowej rozpoczęła właśnie w Lublinie. Motor Lublin, po wyeliminowaniu w ubiegłym roku Arki stał się jedną z największych rewelacji minionego sezonu Ekstraklasy, kiedy jako beniaminek zajął wysokie 7 miejsce. Dla tego klubu to był wynik fantastyczny, biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze 2-3 lata temu grał w drugiej lidze. Zanim ten mecz się rozpoczął, już było o nim głośno z powodu „afery dronowej” (jeden z członków sztabu szkoleniowego Arki nagrywał z drona nielegalnie sparing Motoru i został złapany).
Z nowo pozyskanymi zawodnikami ale bez kapitana zespołu, Dawida Gojnego ekipa Dawida Szwargi udała się do Lublina z nadzieją na pierwsze punkty w tym sezonie i żądzą rewanżu za wspomniany już, przegrany finał baraży o awans do Ekstraklasy, kiedy do 87 minuty witała się z Ekstraklasą, żeby 7 minut później, po golu Senegalczyka Mbaye N’Diaye przegrać ten awans rzutem na taśmę.
Niestety, historia się powtórzyła. Arka Gdynia w 1 kolejce Ekstraklasy przegrała na wyjeździe przy pełnych trybunach stadionu w Lublinie z Motorem 0:1. Jedyną bramkę dla gospodarzy z Lublina zdobył , jakżeby inaczej, zawodnik pochodzący z Senegalu, ten sam, który przed rokiem odebrał Arce nadzieję na awans, strzelając w doliczonym czasie zwycięskiego gola dla Motoru. Mbaye N’Diaye może zatem zasilć poczet „katów” gdyńskiego zespołu.
Galeria zdjęć, foto: arka.gdynia.pl
Liczby meczu:
1 – tyle celnych strzałów oddali w tym meczu arkowcy (Motor – 5)
4 – tyle żółtych kartek już w pierwszym starciu w sezonie obejrzeli piłkarze z Gdyni
Kluczowe minuty:
15 – piłka w siatce lublinian! Radość była krótka, ponieważ gdy Julien Celestine po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Hide Vitalucciego głową umieścił piłkę w bramce, na pozycji spalonej znajdował się Alassane Sidibe, który zdaniem arbitra, absorbował uwagę bramkarza Motoru.
22 – Lublinianie mogli objąć prowadzenie, bo zagrania wzdłuż bramki Ndiaye omal nie zakończył Wójcik. Piłkę jednak szczęśliwie złapał Węglarz.
33 – szansę na strzał z rzutu wolnego miał Kerk. Uderzył z 25 metrów, ale wprost w głowę Najemskiego
50′ – Stało się. Bartosz Wolski (Motor) podaje do N’Diaye, który w sytuacji sam na sam strzałem pomiędzy nogi pokonuje bramkarza Arki, Damiana Węglarza i zdobywa pierwszą, a zarazem jedyną bramkę w tym meczu. To była trzecia, tym razem niestety skuteczna próba Senegalczyka.
78 – Palacz zza pola karnego potężnie uderzył z powietrza, trafiając w poprzeczkę.
93 – Oliveira zacentrował spod linii bocznej na dalszy słupek, a piłka spadła na stopę Marcela Predenkiewicza. Niestety, ten nie skorzystał z szansy i jego strzał minął bramkę.
Arka Gdynia w pierwszym od pięciu lat meczu w najwyższej klasie rozgrywkowej przegrała z Motorem Lublin. W najbliższy piątek o 20:30 Arka zagra tym razem pierwszy domowy mecz w Ekstraklasie z Radomiakiem Radom, niespodziewanym liderem tabeli, opromienionym wysoką wygraną u siebie aż 5:1 z Pogonią Szczecin.
Wypowiedzi pomeczowe:
PKO BP Ekstraklasa, Kolejka Nr 1:
Motor Lublin – Arka Gdynia 1:0 (0:0)
1:0 N’Diaye 50′
Motor: Tratnik – Palacz, Matthys, Najemski, Wójcik – Scalet (), Łabojko, Wolski – N’Diaye (), Simon (), Król ()
Trener: Przemysław Jasiński (Asystent pauzującego za czerwoną kartkę z poprzedniego sezonu Mateusza Stolarskiego)
Arka: Węglarz – Abramowicz, Celestine, Marcjanik, Zator (Navarro 46′) – Sidibe, Nguiamba (Jakubczyk 63′), Kerk (Predenkiewicz 70′) – Kocyła (Oliveira 63′), Vitalucci (Sobczak 63′), Gaprindaszwili
Trener: Dawid Szwarga
Żółta kartka: Dadaszow, Palacz (Motor) – Celestine, Sidibe, Jakubczyk, Gaprindaszwili (Arka)
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 14718
Na podstawie transmisji TV CANAL+ Sport 3 Ziemowit BUJKO, Dawid SZYMICHOWSKI
Foto: arka.gdynia.pl