Jeszcze nie opadły emocje po zwycięskich derbach z Drew Pal 2RC Lechią Gdańsk w Gdyni, a drużyna Life Style Catering RC Arka Gdynia udała się na ligowe spotkanie do Łodzi. Choć pozycja w tabeli łodzian mogła sprawiać wrażenie, że to będzie łatwe spotkanie dla gdynian to na boisku nic na to nie wskazywało. Łodzianie mimo porażek w lidze prezentowali dotychczas bardzo równą formę co zwiastowało dobre widowisko dla kibiców na stadionie przy ulicy Górniczej 5.

Gdynianie pojechali do Łodzi bez kontuzjowanego filara Gabriela Sipapate, którego zastąpił od pierwszych minut Gruzin Mamagulashvili.
Od początku spotkania gospodarze ruszyli do zmasowanego ataku i już w 2 minucie spotkania złapali Arkę na karnym, którego zamienili na celną próbę i wyszli na prowadzenie 3:0.
Od tej chwili kibice oglądali bardzo wyrównaną i twardą walkę w środku pola gry, a gdy dochodziła 12 minuta Arkowcy wykonywali aut 15 metrów od pola punktowego gospodarzy i pokazali w tym elemencie swoją siłę. Związali bardzo solidnego maula po, którym gruziński filar Mamagulashvili zdobył 5 punktów za przyłożenie. Niestety piłka po kopie umożliwiającym podwyższenie nie trafiła między słupy i wynik brzmiał 3:5.
Kilka minut po wznowieniu gry łącznik ataku WizjaMed Budowlanych Łódź się bardzo czujnym kopem po ziemi na skrzydło boisko do, której dopadł skrzydłowy z Łodzi i mimo asysty obrońców zdołał donieść i przyłożyć piłkę na polu punktowym gości wyprowadzając w ten sposób swój zespół na prowadzenie 8:5.
Zdecydowanie ta akcja uskrzydliła gospodarzy i pozwoliła uwierzyć w siebie i możliwość wygrania. W 24 minucie wywalczyli karnego, którego zamienili na przeniesienie gry nogą w aut w okolice pola punktowego Arki co bardzo dobrze się udało. Po wygraniu piłki w formacji autowej i związaniu maula łodzianie pokazali, że w tym elemencie też są bardzo groźni i mimo silnego oporu gdyńskich młynarzy przedostali się z piłką na pole punktowe zdobywając kolejne 5 punktów. Na szczęście kopacz z Łodzi nie miał w tym dniu dobrze ustawionego celownika i wynik na tablicy po 25 minutach brzmiał 15:5.
Powyższy fakt bardzo rozdrażnił i zmobilizował do wzmożonego wysiłku zawodników trenera Szostka, którzy ruszyli do odrabiania strat. Po skomasowanym ataku gdyńskich Buldogów do gry wszedł jeden z najszybszych zawodników w Polskiej Ekstralidze, Szymon Sirocki, który mijając przeciwników niczym tyczki w slalomie gigancie zdobył dwa przyłożenia na przestrzeni kilku minut. Jedno z nich celnym kopem podwyższył Dawid Banaszek ustalając tym samym wynik pierwszej połowy z minimalnym prowadzeniem dla Life Style Catering RC Arki Gdynia 15:17.
Trzy minuty po wznowieniu gry w drugiej połowie łodzianie zyskują karnego i zamieniają go na 3 punkty za celny kop między słupy oraz obejmują prowadzenie 18:17 ku uciesze licznie zgromadzonej publiczności.
Kolejne minuty spotkania to zmasowany atak Arkowców i świetna gra w ruckach spowodowała przewagę na skrzydle, którą wykorzystał Argentyńczyk Ramos Silvera dokładając kolejne 5 punktów z przyłożenia. Niestety tym razem podwyższenie znowu się nie udało, podobnie jak próba kopu piłki z karnego kilka minut później. Nie był to chyba dzień etatowego kopacza Arki Dawida Banaszka.
W 69 minucie kibicom gospodarzy dobre humory znowu popsuł Szymon Sirocki. Popularny Bagio po raz trzeci przechytrzył obrońców z Łodzi i przyłożył piłkę na polu punktowym, czyli hat-trick. Do próby podwyższenia podszedł zastępując Dawida, Ramos Silvera i bezbłędnie wywiązał się z powierzonego mu zadania celnie kopiąc piłkę między słupy i podwyższając wynik na 18:29. Kilka minut później Silvera nie trafił karnego.
W doliczonym czasie gry kibice zobaczyli zaciekłą walkę gdyńskich Buldogów o wywiezienie z Łodzi zwycięstwa z bonusem (5 punktów). Kilkukrotnie żółto niebiescy próbowali przechytrzyć obronę Łodzi i ta sztuka w końcu się udała w 85 minucie. Arka rozgrywała aut na 15 metrów od pola punktowego Łodzian. Piłka trafiła do wiązacza gdyńskiej drużyny, a ten z kolei zagrał do kapitana Dominika Mohyły, który wpuścił szybko nabiegającego Mykole Karasevycha w lukę po między dwoma obrońcami gospodarzy. Środkowy gości jeszcze bardziej przyspieszył i przedarł się na pole punktowe gospodarzy zdobywając piąte przyłożenie na wagę punktu bonusowego. Dawid Banaszek podwyższył i tym samym ustalił wynik meczu na 18:36.
Trzy mecze , trzy zwycięstwa, dba zwycięstwa z bonusem na wyjeździe to jest bilans po 4 kolejkach Ekstraligi Rugby co daje drugie miejsce w tabeli.
Następny mecz gdyńskie Buldogi rozegrają w Gdyni Narodowym Stadionie Rugby podejmując beniaminka Rugby Białystok.
Początek spotkania w sobotę 21 września o godzinie 16:00.Serdecznie zapraszamy.

Ekstraliga Rugby, kolejka 4:

KS Budowlani WizjaMed Łódź – Life Style Catering Arka Gdynia 18:36 (15:17)

Punkty Budowlani: Lucas Niedzwiecki 8 (pd, 2K), Oskar Czyszczoń 5 (P), Mrubata Asithandile 5 (P).

Punkty Arka: Szymon Sirocki 15 (3P), Nicolas Silvera 7 (P, pd), Giga Mamagulashvili 5 (P), Mykola Karasevych 5 (P), Dawid Banaszek 4 (2pd).

KS Budowlani WijaMed Łódź:


Life Style Catering RC Arka: Bojke (Litwińczuk 57), Mohyła, Mamagulashvili (Derwis 78) – Króżycki, Zypper (Kuzimski 45) – Chirume (Zdunek 75), Bracik, Mzamomuhle – Szyc – Banaszek – Turzyński, Karasewicz, Botha (Steindl 55), Sirocki – Silvera.

Trener: Łukasz Szostek

Sędziowie: Mateusz Ingarden, Daniel Kowalski, Jarosław Rycewicz.

———————————————-

Źródło: arkarugby.pl, tekst: Robert Andrzejczuk # 5

Foto: FB Budowlani Łódź