10 sekund brakowało, by mistrzynie Polski dowiozły do końca zwycięstwo nad swoim najgroźniejszym konkurentem do obrony tytułu. Najlepsza dziś na parkiecie, niesamowita Erica Wheeler (zdjęcie górne) pomimo asysty gdyńskiej obrończyni znalazła drogę do kosza i po 40 minutach gry na tablicy pokazał się remis 72:72. O wszystkim miała zatem rozstrzygnąć dogrywka.

Początek meczu upłynął pod znakiem zdecydowanej przewagi gospodyń. Strzelanie rozpoczęła zza łuku Morgan Bertsch. Przyłączyły się Alice Kunek i Megan Gustafson i po niespełna czterech minutach gry gdynianki prowadziły 8:2. Przyjezdne wydawały się zaskoczone takim obrotem sytuacji i długo nie potrafiły wrócić do gry. Wynik trzymały Wheeler, Sophie Mavunga uraz Sasa Cado. Po 10 minutach gry i celnych wolnych Bertsch było już 23:13.

Niedawna jeszcze gdynianka, posiadaczka tytułu mistrzyni Polski z gdyńskim zespołem Artemis Sponou po wznowieniu gry dała sygnał swoim nowym koleżankom do ataku celnym lay-upem. Kolejne minuty upłynęły pod znakiem pojedynku kosz za kosz Arka – Wheeler, zakończonym remisem 11:11. Kiedy w zdobywanie punktów włączyła się Mavunga dystans zmniejszył się do zaledwie czterech oczek. Na szczęście dla gospodyń skuteczna w ostatnich minutach przed przerwą była Gustafson, która zdobyła 8 punktów w przeciągu 3 minut, a jej łączny dorobek po 20 minutach wynosił 12 oczek. Ustępowała jednak zdecydowanie Wheeler, która na przerwę schodziła mając na koncie 17 punktów, dokładnie połowę zdobytych przez jej zespół.

Trzecia kwarta była najbardziej wyrównana. Rozpoczęła się do trafień Marissy Kastanek, ale ta niespożyta Wheeler trzymała wynik po drugiej stronie. Gdy akcję 2+1 przeprowadziła Bertsch miejscowe powróciły do 10-punktowego prowadzenia. Natychmiast jednak podobną akcją odpowiedziała Wheeler, a dwa punkty po chwili dołożyła Spanou. Przez dwie minuty żadna z drużyn nie potrafiła celnie rzucić, wreszcie niemoc jaka pierwsza przerwała Kastanek. W końcowych minutach tej kwarty po dwóch seriach rzutów wolnych Cado przewaga VBW Arki stopniała do czterech oczek. Próbowała na to odpowiadać Bertsch, ale gdy dwukrotnie trafiła Spanou zostały już tylko 2 punkty więcej po stronie gospodyń. Agata Dobrowolska celnym lay-upem dała swoim koleżankom nieco komfortu przed decydującą kwartą.

Polkowiczanki osd pierwszych chwil przystąpiły do ataku i po akcjach Wheeler oraz Weroniki Gajdy na tablicy po raz pierwszy pokazał się remis (56:56). Niespełna pół minuty później za sprawą „trójki” swojej kapitan, przyjezdne wychodzą po raz pierwszy w tym meczu na prowadzenie, a celne wolne, kogóż by innego, jak nie Wheeler zwiększają dystans do 5 oczek. Na trójkę Bertsch tym samym odpowiada Aleksandra Zięborska, ale gdyńska Amerykanka kolejną akcję zmniejsza stratę do trzech punktów. Po trzech minutach gry kosz za kosz, Gustafson odzyskuje prowadzenie dla VBW. Na krótko odzyskuje je Spanou, ale odpowiada Kunek. Na 40 sekund przed syreną po trafieniu Klaudii Gertchen znów punkt więcej mają niedawne zdobywczynie Pucharu Polski, ale fantastyczny rzut z dystansu Julii Bazan daje dwupunktową przewagę Arce. Niestety, rywalki maja na parkiecie tę niesamowitą Wheeler, która celnym lay-upem doprowadza do dogrywki.

Tę lepiej rozpoczynają gospodynie, prowadząc po akcji Kunek. Obie ekipy są już poważnie zmęczone, co objawia się w nietrafionych wolnych z obu stron. Celny lay-up Spanou i akcja 2+1 Cado daje gościniom trzy oczka przewagi. Redukuje tę stratę Bazan, która przy rzucie jest wyraźnie faulowana przez Gajdę (co widać na zdjęciu w galerii), czego jednak nie dostrzegają sędziny i nie dyktują dodatkowego rzutu wolnego, który mógł dać gdyniankom remis. Piłkę mają polkowiczanki, ta trafia do… Wheeler, a ta zadaje gdyniankom ostateczny cios. Jeszcze próbuje z dystansu wyrównać Bertsch, ale nie trafia. Zbiera… najniższa na parkiecie – Wheeler, która nie pozwala odebrać sobie już piłki. BC Polkowice pokonuje VBW Arkę po raz kolejny w tym sezonie, co stawia je w korzystniejszej sytuacji przed decydującymi meczami o tytuł mistrza Polski.

Bezsprzeczną bohaterką meczu po stronie Polkowic była oczywiście Erica Wheeler, która zdobyła 29 punktów, wykazując 50 % skuteczność rzutów z gry i trafiając 6 z 7 rzutów wolnych. Dołożyła do tego 8 zbiórek. 14 oczek dołożyła Sasa Cado, a double double zanotowała Artemis Spanou (12 pkt., 14 zb.). Dla Arki 23 punkty i 6 zbiórek zanotowała Morgan Bertsch, a 16 punktów i 9 zbiórek na koncie miała Megan Gustafson. Gdynianki więcej dzieliły się piłką (23:14 as.), natomiast przyjezdne miały zdecydowanie lepszą ławkę (16:29). Na początku drugiej połowy kontuzji doznała Sophie Mavunga i nie była w stanie kontynuować zawodów.

Galeria zdjęć: Foto: Ziemowit BUJKO

Basket Liga Kobiet, etap I, kolejka 22:

VBW Arka Gdynia – BC Polkowice 78:81D (23:13, 17:21, 16:18, 16:20, 6:9)

VBW Arka Gdynia: Bertsch 23, Gustafson 16, Kastanek 8, Kunek 8, Bazan 7, Szymkiewicz 5, Dobrowolska 5, Begić 4, Podgórna 2, Pavlopoulou 0.

Trener: Jelena Skerović

BC Polkowice: Wheeler 29, Cado 14, Spanou 12 (14 zb.), Mavunga 6, Gajda 5, Telenga 4, Zięborska 4, Puter 4, Gertchen 3, Grabska 0.

Trener: Karol Kowalewski.

Sędziowie: Paulina Gajdosz, Agata Maj, Bogna Podkowińska


Z hali XVII Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor