Polki na 50 procent

Gdy Weronika Falkowska (na zdjęciu) dowiedziała się wczoraj, że jednak nie odpadła z turnieju i zagra w głównym jako „lucky looser”, nawet się ucieszyła, że ponownie zmierzy się z Bondarenko. – Bo już wiem, jak z nią grać – powiedziała.

Polka zrewanżowała się rywalce za wczorajszy mecz w eliminacjach i pewnie zwyciężyła 6:0, 6:2! Dotychczasowy wynik Weroniki oznacza skok w rankingu o około 80 pozycji, a zawodniczka nie powiedziała jeszcze w Gdyni ostatniego słowa.

Kto nie widział ani z trybun, ani w TVP, ten musi uwierzyć na słowo, że w wyniku drugiego meczu Weroniki FalkowskiejKateryną Bondarenko nie ma nawet ziarna przypadku. Wczoraj Polka przegrała 3:6, 6:7(3), a dziś pokonała tę samą rywalkę 6:0, 6:2 w zaledwie 55 minut.

Dzisiejsze zwycięstwo dało Polce dużo pewności siebie, ogrom sympatii kibiców. Wypada, może nawet trzeba zauważyć, że Weronika potrafiła szybko oswoić się z wszelkimi okolicznościami towarzyszącymi. Nie przestraszyła się ani wyżej notowanej i utytułowanej rywalki, ani ogromnej szansy, która pojawiła się w zasięgu ręki, ani nawet – co bywa najtrudniejsze – mikrofonu ustawionego na środku kortu i wzrw i dobre perspektywy na kolejne spotkania.

Weronika Falkowska – Kateryna Bondarenko 6:0, 6:2

Urszula Radwańska nie poszła w ślady Weroniki Falkowskiej – przegrała z Kristyną Kuczovą 2:6, 1:6 i odpadła z BNP Paribas Poland Open.

Zwyciężczyni, co oczywiste, nie kryła radości, tym bardziej że:

Z Ulą nigdy nie gra się łatwo, o czym wiem od wielu lat, bo rywalizowałyśmy ze sobą już jako juniorki. Wiedziałam, że muszę grać agresywnie i konsekwentnie trzymać się ustalonego planu – powiedziała Słowaczka. Punktem kulminacyjnym ich rywalizacji w kategorii do lat 18 był finał US Open 2007, wygrany przez Kuczovą 6:3, 1:6, 7:6.

Oczywiście jest mi smutno, bo to przecież turniej przed polską publicznością, do którego dostałam „dziką kartę”. Bardzo chciałam wystąpić w Gdyni, chociaż miałam bardzo mało czasu, żeby przestawić się z nawierzchni twardej na ziemną, która nie jest moją ulubioną. No i po prostu zagrałam słabo… – podsumowała Radwańska.

W drugiej rundzie Kuczova spotka się z trenowaną przez Justynę Jegiołkę Rumunką Iriną Barą, która w jedynym dziś trzysetowym pojedynku pokonała Włoszkę Federicę di Sarrę 6:3, 1:6, 7:5, natomiast Słowaczka Anna Karolina Schmiedlova (6:3, 6:3 z Rosjanką Anną Blinkową) zmierzy się z Węgierką Anną Bondar (7:5, 6:3 z Rosjanką Walerią Olanowską). Kolejnych przeciwniczek nie znają jeszcze Weronika Falkowska i Ukrainka Kateryna Kozłowa (7:6, 6:2 z Amerykanką Katie Volynets). Z kim zagrają w środę, dowiedzą się jutro.

Dodaj komentarz