Foto: Antoine Floue

Fot: fivb.com

 

 

 

 

 

 

Mecz rozpoczął się od wyrównanej gry. Tunezyjczycy dobrze spisywali się w obronie i ataku, biało-czerwoni zaś chwilami nie radzili sobie z przyjęciem mocnej zagrywki i grą na siatce. Przez długi czas na tablicy wyników utrzymywał się remis (8:8). Przed drugą przerwą techniczną podopieczni Vitala Heynena zaczęli uzyskiwać przewagę (16:12). Po powrocie na boisko Polacy zdecydowanie przyspieszyli. Każda akcja po naszej stronie dawała punkt, świetnie grali skrzydłowi, Dawid Konarski brylował w bloku, a na linii dziewiątego metra Michał Kubiak (23:14). Atak Piotra Nowakowskiego z krótkiej zakończył seta (25:15).

W drugiej odsłonie na boisku w miejsce Kubiaka i Karola Kłosa, pojawili się Aleksander Śliwka i Mateusz Bieniek. Oba zespoły ponownie grały równo, a dobre akcje przeplatały prostymi błędami (10:9). Punkt zdobyty z ataku przez Konarskiego i as serwisowy Bieńka dały Polakom trzy punkty przewagi (12:9), która utrzymywała się do drugiej przerwy technicznej (16:13). Zaskakująco słabo radził sobie Wilfredo Leon, więc trener zdecydował na zmianę – na boisko wszedł Bartosz Kwolek. Mimo, że Tunezyjczycy starali się dotrzymać kroku biało-czerwonym, to jednak mistrzowie świata cały czas trzymali utrzymywali bezpieczną przewagę nad rywalem (21:18), którą pod koniec seta zwiększali z każdą kolejną akcją, kończąc tego seta zwycięstwem 25:19.

Trzecią, i jak się okazało ostatnią część meczu, biało-czerwoni rozpoczęli w zmienionym składzie. Trener Heynen posłał na boisko Grzegorza Łomacza, Macieja Muzaja, Śliwkę, Kwolka, Kłosa i Bieńka. Wykorzystał też obu libero. Ponownie, jak w poprzednich partiach, walka trwała punkt za punkt, głównie przez proste błędy, jakie popełniali Polacy (8:6). Po pierwszej przerwie technicznej inicjatywę zaczęli przejmować podopieczni charyzmatycznego Belga. Śliwka, po kilku nieudanych akcjach w początkowej fazie seta, teraz był prawie nieomylny na siatce (13:8). Punkty zdobywał także Muzaj oraz obaj środkowi (20:15). Tunezyjczycy nie byli już w stanie odrobić strat (22:17). Mecz zakończyła ich nieudana zagrywka (25:19).

Galeria zdjęć z meczu, Foto: Antoine Floue,

{gallery}articles/2019/0809{/gallery}

 

Polska – Tunezja 3:0 (25:15, 25:19, 25:19)

Polska: Piotr Nowakowski, Dawid Konarski, Wilfredo Leon, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Karol Kłos, Paweł Zatorski (L) – Damian Wojtaszek (L), Aleksander Śliwka, Mateusz Bieniek, Artur Szalpuk, Grzegorz Łomacz, Maciej Muzaj, Bartosz Kwolek.

Trener: Vital Heynen

 

Tunezja: Khaled Ben Slimene, Hamza Nagga, Mohamed Ali Ben Othmen Miladi, Selim Mbareki, Ismail Moalla, Mahamed Ayech, Saddem Hmissi (L) – Chokri Jouini, Ali Bongui.

Trener: Antonio Giaccobe 

 

Sędziowie: Ali Fadili (Maroko) – Vladimir Simonovic (Serbia) 

 

Foto: fivb.com

 

 

 

 

 

 

W drugim meczu wieczoru siłę pokazała Francja, która pokonała Słowenię 3:0 (26:24, 25:20, 25:23), mimo iż w trzeciej partii Słoweńcy prowadzili już 23:17. W sobotę Francuzi zmierzą się z Polską, a Słoweńcy zagrają z Tunezją.

Według mnie to najgorsza grupa tych kwalifikacji, zdecydowanie najtrudniejsza. Musimy zmierzyć się z tym faktem i zagrać z najlepszą drużyną na świecie.  Ale najpierw Słowenia. Wszyscy mówią o tym, że to będzie walka o kwalifikację pomiędzy Francją a Polską, ale jest tutaj też Słowenia – powiedział Laurent Tillie, trener reprezentacji Francji.

Z kolei Tine Urnaut, kapitan Słowenii dodał – Mamy bardzo trudną grupę, ale jedynym czego chcemy, to pokazać naszą najlepszą siatkówkę i wtedy zobaczymy jakim wynikiem, to się skończy. Boisko wszystko zweryfikuje. Wykonaliśmy ciężką pracę podczas tego lata, mieliśmy raptem pięć dni wolnego od zakończenia sezonu klubowego. Cieszę się z tego, co pokazywaliśmy na treningach. Mam nadzieję, że zagramy na takim poziomie, na jaki mamy potencjał. Zawsze marzyliśmy o tym by jechać na igrzyska, ale jak dotąd nigdy nie mieliśmy tej możliwości. Teraz jest pierwsza szansa by tego dokonać pierwszy raz w historii słoweńskiej siatkówki i zrobimy wszystko żeby zagrać jak najlepiej.

Pierwsza partia spotkania była dość wyrównana. Drużyny grały punkt za punkt 4:4 i 10:10. We francuskim zespole bardzo dobrze w ataku spisywał się Earvin Ngapeth. W połowie seta dzięki dobrej grze na środku Barthelemy Chinenyeze, Trójkolorowi odskoczyli na dwa oczka 13:11. Słoweńcy nie mieli zamiaru się poddać. Serią dobrych zagrywek popisał się Toncek Stern (19:19). Końcówka premierowej odsłony spotkania była zacięta 21:21 i 24:24. Ostatecznie szalę na swoją stronę przechylili Francuzi. Najpierw w aut zagrywkę posłał Alen Pajenk, a następnie potężną zagrywkę , która „upolowała” jednego ze słoweńskich graczy, na stronę rywali posłał Benjamin Toniutti

Drugi set rozpoczął się znacznie lepiej dla reprezentacji Słowenii, która dzięki mocnej zagrywce i dobrej grze w kontrataku objęła prowadzenie 3:0. Podopieczni trenera Tillie odrobili straty dzięki dobrej grze blokiem 3:4. Na pierwszej przerwie technicznej Słowenia prowadziła 8:6. Po wznowieniu gry Francja doprowadziła do remisu 8:8. Od tego momentu, aż do stanu 15:15 drużyny grały praktycznie punkt za punkt. Francuzi jednak przełamali rywali w połowie seta. Uzyskali kilkupunktową przewagę, której nie oddali już do końca partii (25:20).

Słoweńcy podrażnieni porażką w końcówkach dwóch pierwszych setów, kolejnego zaczęli od prowadzenia 8:4. Serią mocnych zagrywek popisał się Klemen Cebulj. Do drugiej przerwy technicznej Słowenia kontrolowała grę (16:11). Wydawało się , że mecz potrwa przynajmniej jeszcze jeden set. To uśpiło siatkarzy słoweńskich, a Francuzi nie zamierzali się poddać i po dwóch rozstrzygniętych na ich korzyść challenge’ach w końcówce doprowadzili do remisu 22:22. Końcówka była bardzo nerwowa, ale więcej zimnej krwi zachowali Francuzi i to zakończyli seta 25:23, zamykając cały mecz na 3:0. Wygraną asem serwisowym przypieczętował Kevin Le Roux.

 

Francja – Słowenia 3:0 (26:24, 25:20, 25:23)

 

Francja: Benjamin Toniutti, Earvin Ngapeth, Stephen Boyer, Nicolas Le Goff, Trevor Clevenot, Barthélémy Chinenyeze, Jenia Grebennikov (L) oraz Julien Lyneel, Kevin Tillie, Antoine Brizard, Kevin Le Roux.

Trener: Laurent Tillie

Słowenia: Tonček Štern, Alen Pajenk, Jan Kozamernik, Dejan Vincic, Tine Urnaut, Klemen Čebulj, Jani Kovačič (L) oraz Mitja Gasparini, Gregor Ropret, Žiga Štern.

Trener: Alberto Giuliani

 

Sędziowie: Anderson Cacador (Brazylia) – Roy Goren (Izrael)

 

 

Z hali ERGO Arena: Ziemowit BUJKO

By kkorpas

Dodaj komentarz