Arena Lublin nie jest szczęśliwym stadionem dla gdyńskich drużyn. W finale Pucharu Polski 2 maja przegrali tam piłkarze Arki, a teraz ich los w meczu Ekstraligi Rugby podzielili rugbisci. W meczu 7. kolejki Ekstraligi Rugby Edach Budowlani Lublin pokonali RC Arkę Gdynia 36:29. Był to ich trzeci mecz w roli gospodarza i pierwsze zwycięstwo na Arenie Lublin.
Spotkanie w Lublinie było hitem kolejki. Faworytem byli gospodarze, którzy mieli jednak z tyłu głowy, że do tej pory za każdym razem, gdy organizowali mecze na największym lubelskim stadionie, przegrywali. I za każdym razem były to spotkania w światłach telewizyjnych kamer. Nie inaczej było i tym razem – starcie transmitowano w TVP Sport – pierwszy raz tej jesieni nie tylko w Internecie, aplikacji oraz w transmisji „hybrydowej”, ale też w „normalnej” powszechnie dostępnej telewizji.
Mecz nie zawiódł. Poziom może nie powalał na kolana, ale emocje były od pierwszej do ostatniej akcji. Zaczęli świetnie gospodarze, którzy po akcjach własnego młyna szybko objęli prowadzenie 14:0. Potem jednak przebudziła się Arka. Gdynianie punkty zdobywali dzięki błyskotliwym akcjom formacji ataku. Do przerwy było tylko 21:17 dla Edach Budowlanych. W drugiej połowie był moment, że na prowadzenie 21:29 wyszli goście znad morza – po przyłożeniu Macieja Machno w 46 minucie.
Potem jednak punktowali już tylko gospodarze, w których barwach pojawił się po długiej przerwie Piotr Wiśniewski. Lider lubelskiej ekipy od lata wracał do siebie po kontuzji i operacji. Na boisko wszedł w drugiej połowie i dał sygnał do odrabiania strat. Edach Budowalni jeszcze dwa razy przedarli się na pole punktowe Arki, dołożyli też celny kop z karnego.
W 76 minucie prowadzili 36:29, ale goście nie odpuszczali. Zdołali nawet zdobyć przyłożenie, ale sędzia Dariusz Reks uznał, że padło ono z podania piłki do przodu. Nawet to jednak to nie załamało Buldogów, którzy odzyskali piłkę po młynie dla lublinian i atakowali do ostatniej sekundy.
Była nawet szansa na remis! Niestety, w ostatniej akcji meczu, będąc trzy metry od pola punktowego, próbując szybko wznowić piłkę z rzutu karnego, po kolejnym przewinieniu gospodarzy, młynarz Arki Dominik Mohyła, sam sobie tak podrzucił piłkę, że ją… zgubił. Sędzia skończył mecz, a gdyński zawodnik na pewno długo nie będzie mógł zasnąć, myśląc o sytuacji z ostatniej sekundy. Arkowcom pozostał na otarcie łez punkt bonusowy za porażkę siedmioma lub mniej punktami.
Ekstraliga Rugby, kolejka 7:
Edach Budowlani Lublin – RC Arka Gdynia 36:29 (21:17)
Punkty Edach Budowlani: Michał Musur 14 (2 x karne 7), Maciej Grabowski 7 (K, 2pd), Dominik Tomaszewski 5 (P), Piotr Skałecki 5 (P), Panashe Dube 5 (P)
Punkty Arka: Eden Shoeman 15 (3P), Paweł Gajowniczek 5 (P), Maciej Machnio 5 (P), Anton Shashero 4 (2pd)
Składy:
Edach Budowlani Lublin: Barend Potgieter, Piotr Skałecki (60 Oskar Rudziński), Peet Vorster, Wojciech Król (50 Piotr Wiśniewski), Bartłomiej Jasiński, Michał Musur, Dominik Tomaszewski, Kudakwashe Nyakufaringwa, Jakub Bobruk, Kuziwakwashe Kazembe, Jakub Dec, Michał Węzka, Panashe Dube, Stanisław Kasprzak, Maciej Grabowski.
Trener: Hendrik Wentzel.
RC Arka Gdynia: Piotr Bojke (42 Łukasz Kasperek), Dominik Mohyła, Sandro Papanashvili (70 Daniel Bartkowiak), Daniel Podolski (67 Szymon Sirocki), Oskar Zypper, Kacper Krużycki, Kazimierz Raszpunda, Paweł Gajowniczek (47 Maciej Żarczyński), Mateusz Szyc, Anton Shashero, Krystian Szopa (41 Rafał Ziętkowski), Paweł Grzenkowicz, Eden Shoeman, Maciej Machnio (75 Patrick Steindl), Devon Pretorius.
Trenerzy: Dariusz Komisarczuk, Paweł Dąbrowski
Żółta kartka: Daniel Podolski (Arka).
Sędziowie: Dariusz Reks, Mateusz Lament, Piotr Ślubowski.
Źródło: pzrugby.pl, ksbudowlani.com
Foto: FB Budowlani Lublin