OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pięćdziesięcioma punktami wygrały koszykarki VBW Arki Gdynia z DGT AZS Politechniką Gdańsk. Jak na mistrzynie Polski przystało, gdynianki nie zwalniają tempa i mimo iż grają bez publiczności w każdym meczu dają z siebie 100 procent możliwości

Najpierw były kwiaty i celebracja urodzin, a po chwili demonstracja poparcia dla protestów w obronie praw kobiet, które przelewają się przez polskie miasta, nie omijają także Gdyni. Dziewczyny zarówno jednej, jak i drugiej drużyny z dumą prezentują na ramieniu czerwone błyskawice, symbol tej akcji. 

– Jako kobiety i też mistrzynie Polski i jako ludzie mieszkający w tym kraju, mamy poczucie, że powinnyśmy mieć wybór i nie powinnyśmy być do niczego przymuszone – mówi Aldona Morawiec. – Ile mogłyśmy, starałyśmy się pokazać, że wspieramy strajk kobiet, nie chcemy, żeby za nas decydowano i nie chcemy sobie nawet wyobrażać, jak może się czuć kobieta, która jest w takiej sytuacji i będzie zmuszona do tego, co postanowiono.

Tyle kwestii pozasportowych i już można było rozpocząć mecz.

Pierwsza kwarta w zasadzie bez historii. Przyjezdne zdobyły raptem 6 oczek. DGT AZS Politechnika Gdańska od stanu 6:6 straciła kolejno 18 punktów z rzędu i przegrywała po 10 minutach 6:24. W drugich 10 minutach gdynianki nie zwolniły tempa. Co prawda gdańszczanki rzuciły 13 punktów, ale gospodynie odpowiedziały dwudziestoma siedmioma. Bezlitośnie wykorzystywały zwłaszcza straty rywalek, z których uzyskały aż 18 punktów (Politechnika – zero!). Zawodniczki Gundarsa Vetry fantastycznie gały też szybki atak, który przyniósł im 14 oczek (gościnie – zero!).

Po zmianie stron mieliśmy fragment nieco wyrównanej gry. Gdańszczankom udało się odrobić nieco punktów z ogromnej przewagi rywalek. Przez chwilę nawet wydawało się, że mimo rewelacyjnej pierwszej połowy ciężko będzie osiągnąć „setkę”. Na szczęście dość szybko mistrzynie Polski uporządkowały grę i trafiły kilka ważnych rzutów. Celowała w tym zwłaszcza Sonja Greinacher, która wszystkie swoje 12 punktów zdobyła w 2 połowie meczu. W końcowych minutach tego spotkania na parkiecie oglądaliśmy zawodniczki, które rzadziej się na nim pojawiają. Kierowane jednak znakomicie przez Angelikę Slamovą zdobyły w ostatnich 10 minutach 9 punktów, przekraczając magiczną granicę 100 oczek. Królową polowania została dziś Artemis Spanou (18 punktów, przy 87 % skuteczności), a dzisiejsza jubilatka Laura Miskiniene, mimo zaledwie 20 minut gry znów skończyła z double double (10 punktów, 10 zbiórek). To już szóste tego rodzaju osiągnięcie Litwinki w szóstym kolejnym meczu. Bliska double double była też Barbora Balintova (16 punktów, 9 asyst), która zagrała jednak tylko niespełna 20 minut. Słowaczka także, co rzadko zdarza się rozgrywającym, nie popełniła żadnej straty (Jasmine Davis po drugiej stronie parkietu- 5)

W drużynie DGT AZS Politechniki jedyną, która osiągnęła dwucyfrową zdobycz punktową (10) była Ruth Hamblin. Koszykarki VBW Arki zdecydowanie wygrały walkę na tablicach (38:27) i dużo częściej dzieliły się piłką, notując aż 35 asyst, przy zaledwie 9 gościń. Udział w dorobku punktowym miało wszystkie 11 grających w meczu zawodniczek.

Po zakończeniu meczu gdyńskie zawodniczki zaśpiewały Laurze Miskiniene głośne „Sto lat”.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: Ziemowit BUJKO

 

Energa Basket Liga Kobiet, etap I, kolejka 1: 

VBW Arka Gdynia – DGT AZS Politechnika Gdańsk 103:53 (24:6, 27:13, 23:16, 29:18)

VBW Arka: Spanou 18, Balintova 16, Slamova 14, Greinacher 12, Miskiniene 10 (10 zb.), Rembiszewska 9, Podgórna 8, Kunek 6, Kastanek 6, Szymkiewicz 3, Morawiec 1.

Trener: Gundas Vetra.

DGT AZS Politechnika: Hamblin 10, Davis 8, Ossowska 7, Koc 7, Zmierczak 7, Pyka 6, Strzelczyk 4, Stawicka 2, Bujniak 2, Krupa 0, Gwizdała 0.

Trener: Wojciech Szawarski

Sędziowie: B. Puzoń, T. Tomaszewski, T. Szczurewski

Z hali Gdynia Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz