Po dwóch zwycięstwach we własnej hali koszykarki VBW Gdynia potwierdziły swoją dominację na parkiecie w Toruniu i pokonały po raz trzeci Energę Toruń.

W wyjściowej piątce gospodyń zabrakło Angeliki Stankiewicz (kontuzja kolana w meczu numer 2 w Gdyni), którą zastąpiła w tej roli Martyna Walczak.

I właśnie podkoszowa w pierwszej kwarcie zagrała bardzo dobrze (trzy celne rzuty z dystansu na trzy próby), a Energa w 7. minucie prowadziła już 20:13. To było świetne 10 minut miejscowych, zwłaszcza w ofensywie.

Jeszcze przed przerwą VBW Gdynia szybko jednak udowodnił, że sezon zasadniczy ORLEN Basket Ligi Kobiet wygrał zasłużenie. Do połowy tej części gdynianki prowadziły 17:4. To był z kolei ofensywy popis przyjezdnych, które z 17 rzutów gry trafiły 13 i do przerwy prowadziły 49:39 (choć w pewnym momencie przewaga wynosiła już 16 punktów).

Po przerwie jednak emocji wciąż nie brakowało. Gdynianki nie były w stanie oderwać się na więcej niż 10 punktów, a pod koniec 3. kwarty było już tylko 58:62 po akcji La Mamy Kapingi Maweji.

W ostatniej kwarcie straty miejscowych stopniały nawet do zaledwie dwóch punktów po kolejnych udanych akcjach Walczak (9/14 z gry, 7 zbiórek, 6 asyst i 9 wymuszonych fauli). Jeszcze w połowie 4. kwarty było tylko 71:74 po dystansowym trafieniu Łucji Grządzieli. W tym momencie pretendentki do tytułu wrzuciły jednak trzeci bieg. W trzy minuty zdemolowały Katarzynki, notując serię 12:0 (m.in. „trójki” Karoliny Ułan i Marissy Kastanek). Po tym ciosie miejscowe podnieść się już nie zdołały.

Ostatecznie zawodniczki Philipa Mestdagha wygrały 91:79, a całą serię 3:0 i awansowały do półfinału.

Najskuteczniejszą koszykarką na parkiecie okazała się torunianka, wspomniana Martyna Walczak, która zakończyła mecz z dorobkiem 28 punktów, 7 zbiórek i 6 asyst. O 10 oczek mniej zaliczyła po drugiej stronie Stephanie Jones, która dołożyła 9 zbiórek i 3 asysty.

Galeria zdjęć, Foto: basketligakobiet.pl, Energa Toruń

Wypowiedzi pomeczowe:

Elmeden Omanić (trener Energa Toruń): – Chcieliśmy wygrać przynajmniej jeden mecz i nie zgadzam się, że nie zaskoczyliśmy rywala w dwóch pierwszych w Gdyni. Gdynianki długo nie potrafiły zareagować na naszą obronę. W drugim meczu przez 35 minut było kilka punktów różnicy. Bardzo dziękuję dziewczynom za cały sezon, pracowały bardzo dobrze, dawały z siebie 200 procent. Wytrzymały ze mną osiem miesięcy i to wcale nie jest nieudany sezon, jak niektórzy kibice komentują. Trzeba pamiętać, jaki mamy budżet i walczymy z zespołami, w których liderki zarabiają pięć razy więcej od naszych zagranicznych zawodniczek.

Martyna Walczak (Energa Toruń): – Myślę, że zaskoczyłyśmy VBW, ale w każdym meczu zabrakło w końcówce nieco sił i może chłodniejszych głów, pudłowałyśmy proste rzuty spod kosza. Trzeci mecz zaczęłam w pierwszej piątce i to jest lepsze, bo można grać zaraz po rozgrzewce. Dla mnie to jednak bez znaczenia, zawsze daję z siebie wszystko na parkiecie, choć nie zawsze wychodzi. Cieszę się, że sezon się kończy, jestem zmęczona. Dziękuje drużynie i całej społeczności wokół niej za wsparcie. To był na pewno udany sezon, dużo lepszy niż mój poprzedni, zostałam fajnie przyjęta, dobrze mi się pracowało z trenerem.

Philip Mestdagh (trener VBW Gdynia): – To był trudny mecz. Mieliśmy kłopoty w pierwszej kwarcie, bo nasza defensywa nie była dość twarda. Kolejnym problemem była Martyna Walczak, która zagrała wspaniały mecz. Druga kwarta była już nasza dzięki lepszej defensywie. Próbowaliśmy kontrolować wynik, ale były momenty, gdy traciliśmy koncentrację i przewaga spadała do trzech punktów. To były zdradliwe chwile, ale jestem szczęśliwy, że zespół dobrze zareagował i teraz czekamy na półfinał.

Karolina Ułan (VBW Gdynia): – Torunianki zaskoczyły nas początkowo bardzo wysoką skutecznością, my z kolei dużo pudłowałyśmy. Potem zagrałyśmy dużo lepiej w defensywie. Po przerwie brakowało nam skupienia, popełniłyśmy sporo błędów w obronie, ale udało się dowieźć zwycięstwo do końca. W dwóch pierwszych meczach Energa niczym nas nie zaskoczyła, ale trzeci był naprawdę trudny. Pojawiło się sporo niepewności, z którą musiałyśmy sobie poradzić w trakcie gry.

Liderki:

Punkty: Martyna Walczak 28 – Stephanie Jones 18

Zbiórki: Martyna Walczak 7 – Stephanie Jones 9

Asysty: Savannah Wheeler 8 – Barbora Wrzesiński 9

ORLEN Basket Liga Kobiet, Play off, ćwiećfinał, mecz nr 3:

Energa Toruń – VBW Gdynia 79:91 (26:19, 13:30, 24:21, 16:21)

W serii: 0:3

Statystyki