W 35 minucie meczu derbowego Buldogów z mistrzami Polski po przyłożeniu Antona Shashero na tablicy pojawił się wynik remisowy 14:14. Gdyby kopaczowi Arki udało się zdobyć podwyższenie gospodarze mogli zakończyć pierwszą połowę z dwupunktowym prowadzeniem. Niestety, piłka nie trafiła między słupy, a w odpowiedzi Ogniwo uzyskało trzy (!) przyłożenia, co praktycznie pozbawiło Buldogi zębów.
Arka Gdynia przegrała pierwszą połowę 14:31, a cały mecz na Narodowym Stadionie Rugby 14:66
Ogniwo rozpoczęło z wysokiego „C”, zdobywając pierwsze przyłożenie już w drugiej minucie gry, kiedy szybką, zespołową akcję wykończył Mateusz Plichta. Podwyższenie zdobył Wojciech Piotrowicz i było 7:0. Jednak po 10 minutach, gdy dwa rzuty karne celnie wykonał Shashero, gospodarze zbliżyli się do mistrzów Polski na punkt.
Ogniwo pokazało jednak siłę swojego młyna, gdy po wprowadzeniu doń piłki i zdecydowanym przepchnięciu gdynian w ich pole punktowe zdobyło kolejne przyłożenie i w 18. minucie było już 6:14
Po pół godzinie gry trzeci raz rzut karny na punkty dla Arki zamienił kopem Shashero. Chwilę później reprezentant Polski po akcji z Szymonem Sirockim zdobył przyłożenie i doprowadził do remisu 14:14 na 5 minut przed przerwą. Ale odpowiedź mistrzów Polski była piorunująca. W 5 minut, zdobyli trzy przyłożenia i na przerwę schodzili w zdecydowanie lepszych nastrojach, niż miejscowi.
Po wznowieniu gry na boisku istniała już praktycznie tylko jedna drużyna. Ogniwo kontynuowało dzieło zniszczenia. Sopocianie prawie nie wpuszczali gdynian na swoją połowę. Skutecznie zatrzymywali ich akcje, odbierając piłkę, po czym zabójczo kontratakowali. Po przerwie dołożyli do dorobku jeszcze pięć przyłożeń, wszystkie z podwyższeniem. Arkowcy mieli praktycznie jedną poważną okazję, by poprawić swój wynik, ale na linii pola punktowego zostali zatrzymani.
Kibice na Narodowym Stadionie Rugby oglądali mecz dwóch drużyn, które dzieliła różnica klas. Uwidoczniło się to szczególnie w drugiej połowie, w której gospodarze nie mieli już nic do powiedzenia.
Ekstraliga Rugby, kolejka 9:
RC Arka Gdynia – Ogniwo Sopot 14:66 (14:31)
Punkty Arka: Anton Shashero 14 (P, 3K)
Punkty Ogniwo: Wojciech Piotrowicz 16 (8 Pd), Mateusz Plichta 15 (3P), Roman Żuk 10 (2P), Kacper Drewczyński 10 (2P), Dwayne Burrows 5 (P), Piotr Zeszutek 5 (P), Wiktor Wilczuk 5 (P).
RC Arka: Kasperek (41 Bartkowiak), Bojke, Papunashvili, Podolski (60 Zdunek), Ziętkowski (53 Litwińczuk), Zypper , K.Krużycki (70 Żarczyński), Gajowniczek, Szyc, Shashero, Lipski (44 Szopa), Shoeman (29 Machnio), Grzenkowicz, Sirocki, Steindl (70 Przerwa).
Trenerzy: Dariusz Komisarczuk, Paweł Dąbrowski
Ogniwo: Kavtaradze (41 Fidler), Burek (60 Węgierski), Gąska (41 Bysewski), Piotrowski, Mroziński, Powała-Niedźwiecki (41 Wilczuk), Grabowski (46 Tsivtsivadze), Zeszutek (53 Mokrecow), Plichta, Piotrowicz, Burrows, Olszewski, Griebenow, Brzezicki (61 Drewczyński), Żuk.
Trener: Karol Czyż
Żółta kartka: Paweł Gajowniczek (Arka) – Sylwester Gąska (Ogniwo).
Sędziowie: Łukasz Jasiński, Monika Macoń, Bartłomiej Gwozdecki
Z Narodowego Stadionu Rugby: Ziemowit BUJKO,
Foto: autor
