Kolejną z rzędu porażkę poniosły koszykarki VBW Arki Gdynia z gorzowskim zespołem PolskaStrefaInwestycji Enea AJP. Tym razem gdynianki uległy na wyjeździe 72:74. O wygranej gospodyń zadecydowała fatalna postawa przyjezdnych w trzeciej kwarcie, którą przegrały 9:22. Przegrywające do tej pory akademiczki nie tylko odrobiły straty, ale wyszły na prowadzenie 53:49.

W Arenie Gorzów od początku meczu dużo lepiej w pierwszej połowie prezentowały się przyjezdne, a liderką była z dorobkiem 11 punktów Rennia Davis. AZS raził nieskutecznością (30% przy 48% rywalek), a kolejne próby jej przerwania kończyły się niepowodzeniami. Spotkanie na ławce rozpoczęła Chloe Bibby, jednak dość szybko musiała wejść na parkiet. Wracająca po kontuzji liderka w ciągu pierwszych 13 minut rzuciła 12 punktów, co w głównej mierze „trzymało” gospodynie w grze.

Po zmianie stron skuteczność wróciła do drużyny prowadzonej przez trenera Dariusza Maciejewskiego, a wygrana 22:9 trzecia kwarta dała prowadzenie 53:49. W ostatnich 10 minutach meczu gra się wyrównała, a po trafieniu Renni Davis na blisko trzy minuty przed końcową syreną VBW Arka wyszła nawet na prowadzenie 67:66. Ostatnie akcje należały jednak do Anny Jakubiuk i dały ostatecznie zwycięstwo gorzowiankom. Zespół z Gdyni miał jeszcze okazję na doprowadzenie do dogrywki, jednak przy stanie 74:72 nieskuteczna była w ostatniej akcji Barbora Wrzesiński.

Najlepsza w drużynie zwycięskiej była Elena Tsineke z double double: 22 punkty i 11 asyst. Po przeciwnej stronie podobny wyczyn zanotowała Rennia Davis (18 punktów i 10 zbiórek).

Już 7 marca drugie (miejmy nadzieję, nie ostatnie) starcie obu ekip w Gdyni w Polsat Plus Arenie. Wierzymy, że zawodniczki Philipa Mestdagha przerwą wreszcie fatalną passę, wszak każda seria ma swój koniec. W takim przypadku decydujące o awansie do wielkiego finału spotkanie odbędzie się znów w Gorzowie.

Liderki:

Punkty: Elena Tsineke 22 – Rennia Davis 18

Zbiórki: Stephanie Jones, Weronika Telenga po 8 – Rennia Davis 10

Asysty: Elena Tsineke 11 – Barbora Wrzesiński 4

Galeria zdjęć, Foto: basketligakobiet.pl, PSI Enea AJP Gorzów

Wypowiedzi pomeczowe:

Dariusz Maceiejewski, trener PSI Enea AJP Gorzów: – Bardzo trudny mecz. Najważniejsze dla nas jest to, że odnieśliśmy zwycięstwo w końcówce. Przełamaliśmy zespół z Gdyni, mieliśmy akcje, w których punktowaliśmy i przy takim dopingu czułem, że wygramy. Jeżeli chodzi o cały przebieg, słabo żeśmy zaczęli. Bez energii, to nie jest nasza koszykówka. Za dużo było ustawianych gier, sytuacji, gdzie nie mieliśmy pomysłu albo była kiepska realizacja w ataku. W drugiej części musieliśmy postawić wszystko na jedną kartę i zmieniliśmy system gry. To przyniosło efekty, zaczęliśmy odrabiać punkty. W trzeciej kwarcie zagraliśmy bardzo dobrze i w obronie, i w ataku. Najważniejsze, że mamy pierwsze zwycięstwo. Oczywiście w czwartek znowu mecz, tak samo interesujący i będziemy się starali go wygrać, lecz musimy grać lepszy basket niż w tym pierwszym półfinałowym meczu 

Chloe Bibby, koszykarka PSI Enea AJP Gorzów: – Cieszę się, że wygraliśmy. Mieliśmy wiele rzeczy do poprawy. Czasem byłyśmy zbyt wolne i za mało agresywne, więc musimy się nastawić, że w następnym meczu wskoczymy do gry bardzo agresywnie i w obronie, i w ataku. Gdy mamy dobrą obronę i zbieramy, trudno jest z nami walczyć. To jest rzecz, którą trzeba poprawić, ale cieszymy się z wygranej. Bardzo lubię grać przeciwko Gdyni. Jeszcze jedno zwycięstwo, a będę to lubić nawet bardziej! 

Philip Mestdagh, terener VBW Arka Gdynia: – Przede wszystkim gratulacje dla zespołu z Gorzowa. Dla nas jest to trudne do przełknięcia, bo mam poczucie, że oddaliśmy im zwycięstwo. Kontrolowaliśmy wszystko bardzo dobrze w pierwszej połowie, lecz trzecia kwarta była tragiczna. Mieliśmy parę przebłysków i próbowaliśmy zmienić bieg wydarzeń, lecz nic z tego nie wyszło.

Magdalena Szymkiewicz, zawodniczka VBW Arka Gdynia: – Zgodzę się z trenerem, że w pewnym sensie oddałyśmy tą wygraną. Wyszłyśmy bardzo dobrze na mecz, ale w drugiej połowie znowu jakieś głupie straty, brak koncentracji, dałyśmy zbierać im piłkę w ataku. To wszystko przełożyło się na to, że Gorzów wygrały ten mecz. Wiemy, że jest jakaś klątwa, to nasza czwarta porażka w tym sezonie, ale wracamy do Gdyni. Wiemy, że możemy to wygrać, to pokazała pierwsza i druga kwarta tego meczu, ale po przerwie musimy grać tak samo.

Orlen Basket Liga Kobiet, play-off, półfinał, mecz 1:

PolskaStrefaInwestycji Enea AJP Gorzów – VBW Arka Gdynia 74:72 (16:22, 15:18, 22:9, 21:23)

stan rywalizacji (do dwóch wygranych): 1:0

PolskaStrefaInwestycji Enea AJP Gorzów: Tsineke 22 (11 as.), Bibby 17, Telenga 15, Jones 10, Jakubiuk 6, Pszczolarska 2, Wentzel 2, Kuczyńska 0.

Trener: Dariusz Maciejewski

VBW Arka Gdynia: Davis 18 (10 zb.), Cowling 12, Wrzesiński 11, Miskiniene 8, Kastanek 8, Borkowska 6, Szymkiewicz 6, Podgórna 3, Puter 0.

Trener: Philip Mestdagh

Sędziowie: Tomasz Langowski, Michał Kuzia, Filip Marek


Źródło i foto: basketligakobiet.pl