Trener również i w tym spotkaniu nie dokonał zmian w składzie i na boisku zameldowali się Kamil Droszyński, Kewin Sasak, Karol Urbanowicz, Jan Martinez Franchi, Patryk Niemiec, Mateusz Sawicki i na libero Voitto Koykka. Od początku pierwszego seta kibice obserwowali walkę obu drużyn na boisku. I gdańszczanie i zawiercianie prezentowali najwyższą jakość siatkówki. Drużyny wymieniały ataki i bloki, a gra toczyła się punkt za punkt. Przy 14 punkcie trener Juricic zdecydował się na podwójną zmianę i na boisku zameldowali się Lukas Kampa i Aliaksei Nasevich. Zmiany nie przyniosły zamierzonych oczekiwań i gospodarze odskoczyli na 4 punkty. Zawodnicy gdańskiego Trefla gonili wynik. Udało im się zmniejszyć dystans do dwóch punktów, jednak nie zdołali dogonić rywali. Ostatecznie pierwszą partię zawiercianie wygrali 25:21.

Początek drugiego seta rozpoczęli gospodarze wychodząc na trzypunktowe prowadzenie. Gdańszczanie starali się odrobić straty, jednak zawiercianie cały czas trzymali bezpieczny dystans dwóch punktów. W pewnym momencie „jurajscy rycerze” mieli tylko jedno oczko więcej. W końcówce gospodarze wrócili do dwupunktowego prowadzenia, jednak po zagrywce Bartosza Kwolka wynik wskazał 24:21. Gdańszczanie zdołali obronić trzy piłki setowe, więc mecz miał się skończyć na przewagi. „Gdańskie lwy” zdobyły 25 punkt, jednak po błędzie w zagrywce Karola Urbanowicza wynik wskazał remis po 25. Piłkę do gry wprowadzić miał Mateusz Bieniek, który również odpłacił się nieudanym serwisem. Końcówka to prawdziwe nerwy i emocje , które jeszcze podkręciła decyzja sędziowska o powtórzeniu akcji. Po długiej wymianie kolejną piłkę setową wywalczyli gospodarze. Gdańszczanie obronili ją, a po chwili Sawicki dołożył asa serwisowego. Mimo nerwów i emocji, to „gdańskie lwy” zachowały zimną głowę i po długiej walce wygrali 31:29

W trzecim secie zaczęły pojawiać się częste błędy własne gdańszczan, dzięki czemu gospodarze bardzo szybko uzyskali pięciopunktową przewagę. Trener Juricić postanowił wpuścić na boisko Piotra Orczyka w miejsce Mikołaja Sawickiego. Po kilku dobrych akcjach Trefla przewaga zawiercian zmalała z pięciu do trzech punktów, jednak po chwili „jurajscy rycerze” znów zwiększyli dystans punktowy. Przy stanie 22:15 dla Aluronu CMC Warty Zawiercie nie widać było możliwości, by „gdańskie lwy” zdołały odwrócić losy tej partii. Na zagrywkę wszedł Bartosz Kwolek, który dołożył asa serwisowego. Liczba błędów gdańszczan powiększała się i gospodarze wywalczyli piłkę setową. Tę partię zasłużenie wygrali zawodnicy Aluronu CMC Warty 25:17.

Pierwsza piłka czwartej odsłony należała do Mikołaja Sawickiego. Punktem odwdzięczył się Mateusz Bieniek. Po chwili jednak gospodarze ponownie odskoczyli na cztery punkty przewagi. Mimo gonienia wyniku zawiercianie znów uzyskali bezpieczny dystans. Przy stanie 11:5 szkoleniowiec gdańszczan poprosił o przerwę. Ta odsłona meczu zaczęła przypominać poprzednią. Mimo walki na boisku gospodarze wywalczyli zwycięstwo 25:15, a w całym meczu 3:1.

MVP Trevor Clevenot

Galeria zdjęć, foto: plusliga.pl, Krzysztof Popiół

Aluron CMC Warta Zawiercie – Trefl Gdańsk 3:1 (25:21, 29:31, 25:17, 25:15)

Aluron CMC Warta Zawiercie – Clevenot 18, Kwolek 16, Bieniek 16, Butryn 16, Zniszczoł 7, Tavares 5, Perry (l.), Szalacha

Trefl Gdańsk – Sasak 22, Sawicki 14, Martinez Franchi 13, Urbanowicz 9, Niemiec 3, Orczyk 1, Koykka (l.), Kampa, Nasevich


Źródło: materiał prasowy Trefl Gdańsk

Foto: plusliga.pl, Krzysztof Popiół