Od wyniku 0:19 i trzynastopunktowej straty na niespełna 5 minut przed końcem spotkania do dziesiątego ligowego zwycięstwa! Koszykarze Trefla Sopot pokonali PGE Spójnie Stargard 72:71.

Z powodu choroby w kadrze Trefla Sopot zabrakło Michała Kolendy i Yannicka Franke, zaś na ławce rezerwowych nie był obecny trener Krzysztof Roszyk. W związku z tym w pierwszej piątce doszło do trzech zmian – Karol Gruszecki zajął miejsce Michała, Dariousa Motena zastąpił DeAndre Davis, a po raz pierwszy w swojej karierze mecz w EBL rozpoczął od początku Daniel Ziółkowski! W zmagania lepiej weszli przyjezdni, którzy po trójkach Baylee Steele’a i Justina Graya wyszli na prowadzenie, a kiedy kolejne oczka dołożył Admon Gilder było już 8:0. Wybić z rytmu Spójnię próbował trener Trefla Marcin Stefański, ale po powrocie na parkiet przeciwnicy nie zatrzymywali się – kolejne trafienia zanotowali Steele, Gray i Nick Spires, co dało gościom 19:0! Impas trójką przełamał Moten, lecz do końca kwarty goście kontrolowali przebieg rywalizacji i po 10 minutach mieli aż siedemnaście punktów więcej (9:26).

Od początku drugiej części meczu sopoccy zawodnicy dążyli do odrabiania strat. Piłkę w koszu umieścili Davis, Josh Sharma czy Brandon Young, jednak Spójnia miała odpowiedź w postaci Steele’a i utrzymywała dwucyfrową różnicę. Gospodarze wciąż napierali, ale nawet kiedy udało się zbliżyć na -10, to kolejne siedem oczek zapisali stargardzianie. Pod koniec kwarty gracze Trefla podjęli kolejną próbę odrobienia strat i na sam koniec, dzięki odważnemu wjazdowi Dariousa, zmniejszyli różnicę do dziewięciu punktów (30:39).

Drugą połowę zainaugurowała trójka i indywidualna akcja Darrina Dorseya. Spójnia odpowiedziała celnym rzutem zza linii 6.75 metra Spires’a, ale to Trefl powoli przejmował inicjatywę. Wsad i udana dobitka Josha, a także kolejne celne próby z dystansu Dorsey’a i Gruszeckiego pozwoliły się miejscowym zbliżyć na zaledwie oczko, a kiedy punkty w kontrze zdobył Brandon, to żółto-czarni prowadzili 47:46! Wówczas o przerwę poprosił szkoleniowiec przyjezdnych Marek Łukomski. Kiedy po powrocie na parkiet czwartą trójkę zapisał na swoim koncie Darrin wydawało się, że teraz to ekipa Marcina Stefańskiego będzie budować swoją przewagę, lecz Spójnia szybko pozbierała się i najpierw doprowadziła do remisu, a później wróciła na prowadzenie. Na 10 minut przed końcem wszystko było jednak możliwe, gdyż różnica wynosiła zaledwie cztery oczka (52:56).

Start finałowej kwarty był wyrównany. Na punkty Dariousa oraz Josha odpowiedział Steele. Środkowy Spójni już po raz czwarty trafił z dystansu, a to dobrze podziałało na jego kolegów – najpierw odważnie i skutecznie zagrał Gilder, a następnie nie pomylił się Gray i zrobiło się 55:64. Wówczas na przerwę zdecydował się trener Stefański. Niestety, czas nie wybił z rytmu przyjezdnych. Po dobrej próbie Kacpra Młynarskiego było już +13 (58:71) dla Spójni, a do końca spotkania zostało niespełna pięć minut. Koszykarze Trefla nie zwątpili jednak i podjęli kolejną próbę odwrócenia losów meczu! Sygnał do walki akcją „2+1” dał Darrin. Następne oczka do dorobku sopocian dołożyli DeAndre, Josh i Darious, a ponadto cała drużyna prezentowała twardą obronę i nie pozwalała Spójni na skuteczne kończenie swoich akcji. Kiedy zza linii 6.75 metra trafił świetny tego dnia Dorsey, żółto-czarni tracili już tylko jedno oczko! Emocje w ERGO Arenie sięgnęły zenitu, a sytuacja udzieliła się obu zespołom, które w ciągu kolejnych 150 sekund nie znalazły drogi do kosza. Niemoc przełamał Sharma, który stojąc na linii rzutów wolnych zachował stalowe nerwy i wyprowadził Trefla na prowadzenie! Przyjezdni mieli jeszcze szansę odpowiedzieć, jednak kapitalnym przechwytem popisał się Davis. Ekipa Marcina Stefańskiego z piątym zwycięstwem z rzędu!

Najwięcej punktów w żółto-czarnej drużynie zdobył Darrin Dorsey (22), zaś double-double zapisał na swoim koncie Darious Moten (14 punktów i 10 zbiórek). W ekipie gości najwyżej punktowali Baylee Seele (21) i Justin Gray (18).

Galeria zdjęć, Foto: Piotr Sukiennicki

Energa Basket Liga, etap I, kolejka 18:

Trefl Sopot – PGE Spójnia Stargard 72:71 (9:26, 21:13, 22:17, 20:15)

Trefl Sopot: Dorsey 22, Sharma 17, Davis 7, Gruszecki 5, Ziółkowski 0 oraz Moten 14 (10 zb.), Young 7, Leończyk 0.

Trener: Marcin Stefański

PGE Spójnia Stargard: Steele 21, Gray 18, Gilder 15, Spires 7, Śnieg 5 oraz Szymkiewicz 3, Młynarski 2.

Trener: Marek Łukomski

Sędziowie: Marcin Kowalski, Sławomir Moszakowski, Karol Nowak 

25 thoughts on “Z piekła do nieba! Piorunująca końcówka Trefla!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.