W 2. kolejce Energa Basket Ligi Trefl Sopot pokonał GTK Gliwice 91:68. Był to pierwszy triumf zespołu Marcina Stefańskiego w sezonie 2021/2022.

Mecz z GTK Gliwice sopocianie rozpoczęli w składzie: Mateusz Szlachetka, Yannick Franke, Michał Kolenda, Darious Moten i Josh Sharma, czyli w takim samym zestawieniu jak spotkanie z Twardymi Piernikami Toruń. Start należał do gości, którzy wyszli na prowadzenie 5:0, ale kiedy Kolenda trafił zza linii 6.75 metra, gliwiczanie mieli już tylko dwa oczka więcej. Żółto-czarni nie odpuszczali i za sprawą Motena doprowadzili do remisu 7:7. Rywale szybko odpowiedzieli – trzy punktowe akcje dały im prowadzenie 17:10. Niemoc przełamał dopiero kapitan Trefla, Paweł Leończyk. Niestety, to gracze w niebieskich strojach wciąż byli przeważającą stroną, a miejscowa defensywa nie mogła znaleźć sposobu na przebojowe zagrania Jabariego Hindsa. Część strat udało się nadrobić w końcówce kwarty, kiedy świetną akcję w obronie zanotował Daniel Ziółkowski. Po 10 minutach to jednak GTK prowadziło 24:20.

Na początku drugiej kwarty przyjezdni znowu odskoczyli i zyskali sześć oczek zapasu (26:32), ale dzięki trójce Kolendy straty zostały zminimalizowane o połowę. GTK nie odpuszczało, a kiedy po raz kolejny różnica punktowa wzrosła na korzyść gości, o czas poprosił trener Stefański. Jego wskazówki okazały się bezcenne. Żółto-czarni lepiej bronili, a dodatkowo zdobywali punkty z szybkiego ataku. Przewaga zespołu Roberta Witki topniała, a kiedy po szybko wykonanym wznowieniu za trzy trafił Brandon Young, to Trefl po raz pierwszy tego dnia objął prowadzenie (39:37). Tym razem swoją przerwę wykorzystał szkoleniowiec gości, lecz to sopocianie nadal kontrolowali przebieg boiskowych zdarzeń. W ostatniej akcji drugiej kwarty kapitalnym alley oop’em popisała się dwójka Young – Sharma i to gospodarze mieli pięć oczek więcej – do przerwy było 44:39.

Choć start trzeciej kwarty był wyrównany, to jednak dwie akcje wystarczyły GTK, aby zbliżyć się na zaledwie jeden punkt (47:46). Kolejne trafienie należało do Brandona, ale gliwiczanie nie zatrzymywali się – tym razem zza linii 6.75 metra trafił Matthew Williams i było 49:49. Dobrze nastawiony celownik miał również Moten, lecz kilka sekund po nim trzecią trójką z rzędu odpowiedziało GTK. Rywale w końcu dopięli swego i dzięki skutecznej akcji spod kosza AdamaRamstedta odzyskali prowadzenie, a kolejne oczka Hindsa dały im cztery punkty zapasu (52:56). Sytuacja robiła się nieciekawa, jednak sopocianie w odpowiednim momencie wrócili do swojej gry. Trójka Yannicka, punktowa akcja z ponowienia DeAndre Davisa oraz kolejny celny rzut z dystansu – tym razem Brandona – i to Trefl prowadził 60:56. Żółto-czarni nie zatrzymywali się. Tym razem swoje umiejętności strzeleckie zaprezentował Karol Gruszecki, co doprowadziło do czasu dla trenera Witki. Podopieczni Marcina Stefańskiego wciąż jednak imponowali dobrą grę i powiększyli swoją przerwę – po trzeciej kwarcie tablica pokazywała wynik 69:58.

W decydującej części spotkania obraz gry nie zmieniał się. Koszykarze Trefla grali coraz lepiej, a z każdym minutą ich przewaga rosła. Żółto-czarni zarówno trafiali za trzy, jak i potrafili zdobyć punkty spod obręczy. Kiedy odważny rajd Szlachetki zakończył się sukcesem, nasz zespół prowadził już 78:63. Nie pomagały kolejne przerwy trenera Witki, drużyna z Sopotu była nie do zatrzymania. Na 180 sekund przed końcem Trefl miał aż dwadzieścia dwa oczka zapasu. Komfortowy wynik pozwolił trenerowi Stefańskiemu na wpuszczenie zmienników. Swoje minuty dostali m.in. Hubert Łałak i Łukasz Klawa, dla których był to odpowiednio trzeci i siódmy mecz w EBL. Rezultat i jednocześnie premierowe zwycięstwo przypieczętował celną trójką w ostatniej sekundzie gry. Aż pięciu koszykarzy #sercasopotu zakończyło mecz z dwucyfrową liczbą punktów, a najwięcej z nich zdobył Brandon Young – 17. Tyle samo po stroni gości na swoim koncie zgromadził Jabarie Hinds.

Galeria zdjęć, Foto: treflsopot.pl

Energa Basket Liga, Etap I, kolejka 2:

Trefl Sopot – GTK Gliwice 91:68 (20:24, 24:15, 25:19, 22:10)

Trefl Sopot: Moten 12, Sharma 11, Franke 8, Kolenda 8, Szlachetka 4 oraz Young 17, Gruszecki 12, Leończyk 10, Davis 9 (9 zb.), Ziółkowski 0, Łałak 0, Klawa 0.

Trener: Marcin Stefański.

GTK Gliwice: Hinds 17, Ramstedt 12, Strumbris 11, Woods 7, Gołębiowski 2 oraz Williams 12, Wiśniewski 4, Szymański 2, Put 1.

Trener: Robert Witka

Sędziowie: Marek Maliszewski, Maciej Krupiński, Rafał Zuchowicz 


Źródło: materiał prasowy Trefl Sopot

Foto: plk.pl, 058 sport.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *