Do samego końca ważyły się losy meczu w Olsztynie. Do samego końca Arka walczyła o zwycięstwo. I swój cel osiągnęła! Obroniony rzut karny przez Kacpra Krzepisza i gol w doliczonym czasie gry Karola Czubaka sprawiły, że Arka wygrała w Olsztynie ze Stomilem 1:0 i sięgnęła po pierwszy komplet punktów w tym sezonie.

Zarówno w Olsztynie, jak i Gdyni inaczej wyobrażano sobie początek sezonu. Arka w dwóch meczach przed własną publicznością sięgnęła zaledwie po jeden punkt, natomiast Stomil zanotował dwie porażki, więc to spotkanie miało być przełamaniem po tych niepowodzeniach. Aby to osiągnąć, trener Dariusz Marzec zdecydował się na kilka zmian – po raz pierwszy na zapleczu ekstraklasy w bramce pojawił się Kacper Krzepisz, a ponadto szansę na debiut od pierwszej minuty otrzymał wypożyczony z Atalanty Bergamo Olaf Kobacki. Do wyjściowego składu powrócili także Michał Bednarski oraz Fabian Hiszpański

Po spokojnych kilku minutach pierwsi o strzał na bramkę pokusili się gospodarze. Autorem uderzenia zza pola karnego był Merveille Fundambu, który chciał przenieść piłkę nad Krzepiszem, ale przeniósł także wysoko nad poprzeczką. Kilka chwil później skrzydłem pomknął Łukasz Moneta, a po wejściu w nasze pole karne zagrał przed naszą bramkę, gdzie spokojnie interweniował Krzepisz. 

Pierwszy ciekawszy atak Arkowcy zorganizowali w 18 minucie. Hiszpański przedarł się w pole karne, odegrał do Huberta Adamczyka, a ten spróbował strzału, po którym piłka nieznacznie minęła poprzeczkę bramki strzeżonej przez Krzysztofa Bąkowskiego. Dwie minuty później ci sami piłkarze powtórzyli swoją akcję, a tym razem strzał Adamczyka był celny, ale piłka trafiła wprost w ręce bramkarza Stomilu.

W 28 minucie z lewej strony pola karnego gospodarzy rzut wolny wykonał Adam Deja. Piłka została posłana na 12 metr, a strącona przez obrońców Stomilu trafiła pod nogi Adamczyka, którego strzał został skutecznie zablokowany. Tak naprawdę, to była ostatnia warta odnotowania sytuacja w pierwszej połowie meczu, jeśli nie liczyć udanego dryblingu Hiszpańskiego na lewym skrzydle i zbyt mocnej próbie dośrodkowania w kierunku Artura Siemaszki. 

Po zmianie stron liczyliśmy na dokładniejszą i bardziej kreatywną grę gdynian. Aby to osiągnąć trener Marzec wprowadził do gry Marcusa da Silvę i Mateusza Żebrowskiego, którzy zastąpili odpowiednio Nestora Gordillo i Hiszpańskiego. Już dwie minuty po wznowieniu gry Żebrowski był bliski skierowania piłki głową do bramki, ale zabrakło mu jednak kilku centymetrów do szczęścia. W 50 minucie Deja dośrodkował z rzutu wolnego, w polu karnym powstało małe zamieszanie, ale piłka ostatecznie padła łupem Bąkowskiego. 

W 56 min pod bramkę Krzepisza zawędrowali olsztynianie, a konkretnie Moneta, który z piłką przy nodze pokonał kilkadziesiąt metrów, a swoją akcję sfinalizował niecelnym strzałem z 20 metrów. Trzy minuty później Marcus da Silva był bliski zdobycia upragnionej, rekordowej w barwach Arki, bramki. Zawodnik Arki zdecydował się na strzał z ok. 25 metrów, a zmierzającą pod poprzeczkę piłkę ofiarnie sięgnął Bąkowski. Kilka chwil później wydawało się, że Siemaszko przedrze się pomiędzy obrońcami i stanie oko w oko z bramkarzem, jednak Rafał Remisz zdołał wybić piłkę spod nóg naszego napastnika. 

W 65 minucie szczęście uśmiechnęło się do Stomilu, bo sędzia dostrzegł zagranie ręką przez Arkadiusza Kasperkiewicza we własnym polu karnym. Decyzja kontrowersyjna, ale nieodwołalna. Po piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Wojciech Reiman i oddał sygnalizowany strzał w lewy róg, co kapitalnie obronił Krzepisz! W ten sposób debiutujący w Fortuna 1 Lidze bramkarz utrzymał remis dla Arki na stadionie w Olsztynie.

W 73 minucie celny strzał oddał Kobacki. Olaf otrzymał piłkę od Adamczyka i uderzył po ziemi z 15 metrów, jednak zbyt lekko, aby zaskoczyć bramkarza z Olsztyna. Dwie minuty później futbolówka trafiła do siatki gospodarzy, ale gol nie został uznany. Da Silva doskonale wszedł z piłką w pole karne i zagrał do Czubaka, który znalazł się sam przed pustą bramką, ale na pozycji spalonej. Radość gdynian była zatem bardzo krótka… W odpowiedzi zakotłowało się w polu karnym Arki, lecz tym razem szczęście było przy drużynie trenera Marca, bo mimo niezłej sytuacji nie udało się Fundambu oddać celnego strzału. 

Marcus znów pokazał się z dobrej strony w 80 minucie. Zdecydował się na strzał z 25 metrów, lecz nieznacznie chybił. O kolejny strzał pokusił się w 89 minucie, tym razem była to celna próba, ale po lekkim rykoszecie siła strzału mocno ucierpiała i bramkarz Stomilu spokojnie chwycił piłkę. 

Po raz drugi  w tym meczu szczęście uśmiechnęło się do gdynian w doliczonym czasie gry. Hubert Adamczyk zdecydował się na akcję w polu karnym gospodarzy, ograł obrońcę i dograł do debiutującego w żółto-niebieskich barwach Czubaka, a ten mimo dużego tłoku oddał skuteczny strzał i zdobył bramkę na wagę upragnionych trzech punktów. 

Po ostatnim gwizdku w obozie Arki zapanowała duża i uzasadniona radość. Wreszcie na konto gdynian wpadł komplet punktów, na który jednak trzeba było ciężko zapracować. Kapitalna postawa w bramce Krzepisza i „wejście smoka” w wykonaniu Czubaka pozwoliły sięgnąć po zwycięstwo i z optymizmem wyczekiwać na kolejne spotkanie, w którym Arka podejmować będzie w Gdyni łódzki Widzew, póki co – niepokonany. Ten mecz już w najbliższą środę.

Galeria zdjęć, Foto: arka.gdynia.pl

Fortuna 1 liga, kolejka 4:

Stomil Olsztyn – Arka Gdynia 0:1 (0:0)

0:1 Czubak 90+1′

Stomil: Bąkowski – Czajka, Bwanga, Remisz, Ciechanowski, Żwir, Reiman (74′ Spychała), Fundambu, Moneta (74′ Galach), Straus, Lewicki (64′ Mikita)

Trener: Adr

Arka: Krzepisz – Kasperkiewicz, Marcjanik, Dobrotka, Bednarski (69′ Stępień), Deja , Kobacki (88′ Wilczyński), Adamczyk, Gordillo (46′ da Silva), Hiszpański (46′ Żebrowski), Siemaszko (62′ Czubak).

Trener: Dariusz Marzec

Żółta kartka: Reiman, Lewicki, Moneta (Stomil) – Kasperkiewicz, Żebrowski (Arka)

Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń)

Widzów: 2094


Źródło i Foto: arka.gdynia.pl

3 962 thoughts on “Warto walczyć do końca! Wygrana w ostatniej minucie!”
  1. I have been searching all over a post about that for quite a long time. Thanks for publishing this great content without doubts is very useful. I absolutely love your blog. Excellent colors