Niezbyt okazale wypadła inauguracja nowego sezonu Fortuna 1. Ligi w Gdyni. W 1. kolejce żółto-niebiescy zremisowali z Zagłębiem Sosnowiec 1:1.

Po ponad miesięcznej przerwie w Gdyni znów zagościły rozgrywki Fortuna 1 Ligi. W wyjściowym składzie Arki na mecz z Zagłębiem trener Marzec znalazł miejsce dla trzech debiutantów. Byli to: Nestor Gordillo, Martin Dobrotka i Michał Bednarski. Na ławce znalazł się zaś Hubert Adamczyk. Z kolei w ekipie gości mieliśmy jeszcze więcej, bo aż sześć debiutów od pierwszej minuty. 

W pierwszych fragmentach meczu groźniejszą drużyną była Arka. W 5. minucie gry Dobrotka „uruchomił” prostopadłym podaniem Luisa Valcarce, ten dośrodkował spod linii końcowej, ale w polu karnym interweniował Dawid Gojny, który wybił piłkę na rzut rożny. Po tym stałym fragmencie gry głową uderzał Michał Marcjanik i minimalnie się pomylił. Kilka minut później ponownie zagrywał z boku Valcarce, jednak tym razem Dominik Jończy zdążył z interwencją. W 15. minucie obronę Arki próbował sforsować Maksymilian Banaszewski, ale skrzydłowego Zagłębia w polu karnym powstrzymał Arkadiusz Kasperkiewicz.

Cztery minuty później zrobiło się groźnie pod gdyńską bramką. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Wojciech Szumilas, a piłka o centymetry minęła słupek bramki Daniela Kajzera. W odpowiedzi kolejny raz dośrodkował Valcarce, piłkę strącił w polu karnym Marcjanik, ale ostatecznie bramkarz Zagłębia ubiegł napastników Arki. W 29. minucie szczęście było przy Arce. Potężny strzał z powietrza z około 18 metrów w wykonaniu Szumilasa zatrzymał się na poprzeczce.

W 36. minucie ponownie szczęścia spróbowali Arkowcy. Mateusz Stępień dośrodkował do Nestora Gordillo, który sprytnie uderzył prawą nogą, jednak przeniósł piłkę nad poprzeczką. Podobnie było w kolejnej akcji gości, którą niecelnym strzałem kończył Szymon Sobczak. Trzy minuty potem zrobiło się 1:1 w statystyce uderzeń w poprzeczkę. W obramowanie bramki gości trafił z rzutu wolnego Adam Deja. Arkowcy atakowali nadal i w tuż przed przerwą Zagłębie od utraty gola uratował Kamil Bielikow. Stępień zagrał do Mateusza Żebrowskiego, który wpadł w pole karne i uderzył po ziemi. Wydawało się, że musi paść gol, jednak bramkarz gości końcami placów odbił piłkę. Do przerwy obie drużyny zeszły przy wyniku 0:0.

Druga połowa rozpoczęła się od akcji gości. Najpierw zablokowany przez obrońców Arki został Patryk Bryła, a po chwili uderzenie innego z zawodników Zagłębia było niecelne. Kilka minut później Stępień dośrodkował do Żebrowskiego, który przyjęciem piłki starał się oszukać obrońcę. Uczynił to jednak niedokładnie i futbolówkę złapał bramkarz. W 57. minucie oglądaliśmy kolejne uderzenie zza pola karnego. Tym razem próbował Christian Aleman, jednak piłka poszybowała dosyć wyraźnie nad poprzeczką.

Minutę później mieliśmy kolejny debiut w Arce – w miejsce Gordillo pojawił się Hubert Adamczyk. W 62. minucie ten zawodnik mógł wpisać się na listę strzelców po strzale z dystansu, jednak Bielikow zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Po chwili było już 1:0 dla Arki. Po krótko rozegranym rzucie rożnym Adamczyk podał w polu karnym do Bednarskiego, a ten sytuacyjnym uderzeniem pod poprzeczkę wyprowadził żółto-niebieskich na prowadzenie. Młody pomocnik uczcił golem swój debiut w pierwszym zespole.

Zdobyta bramka napędziła Arkowców do dalszych ataków. W 70 min. szybką kontrę niecelnym strzałem zakończył Stępień. Także goście nie rezygnowali. Kolejny raz uderzał Szumilas, jednak Kajzer świetnie interweniował. Niestety w kolejnej akcji Stępień przekroczył przepisy w polu karnym i sędzia podyktował „jedenastkę” dla Zagłębia. Skutecznym wykonawcą był Alex Gomes Tanque i na tablicy wyników znów pojawił się remis.

Niespełna kwadrans przed końcem rzut wolny z boku boiska wykonywał Aleman. Zdecydował się na strzał bezpośrednio na bramkę, jednak czujnie zachował się bramkarz gości i odbił piłkę. Pięć minut później zewnętrzną częścią stopy uderzał Bryła, jednak uczynił to niedokładnie. Ostatnie minuty upłynęły pod znakiem przewagi Arki, która ambitnie walczyła o zwycięską bramkę. Zagłębie wydawało się zaś zadowolone z remisu, starało się opóźniać grę i wybijać arkowców z rytmu. Już w doliczonym czasie gry strzał głową Marcusa da Silvy obronił Bielikow. Tuż przed końcem bramkarz Zagłębia popełnił błąd przy dośrodkowaniu Kacpra Skóry, ale zdołał go naprawić i złapać piłkę.

Ostatecznie drużynie gospodarzy nie udało się drugi raz trafić do siatki i mecz zakończył się podziałem punktów. Szansa na pierwsze zwycięstwo Arki w sezonie już za tydzień w starciu z Chrobrym Głogów.

Galeria zdjęć Foto Andrzej BASISTA:

Fortuna 1 liga, kolejka 1: 

Arka Gdynia – Zagłębie Sosnowiec 1:1 (0:0)

1:0 Bednarski 63′

1:1 Tanque 72′ (k.)

Arka: Kajzer – Kasperkiewicz, Marcjanik, Dobrotka, Stępień (75′ Skóra), Bednarski (85′ da Silva), Deja, Valcarce, Gordillo (58′ Adamczyk),  Aleman, Żebrowski

Zagłębie: Bielikow – Machała (90′ Duriska), Dalić, Jończy, Gojny, Szumilas (84′ Seedorf), Ambrosiewicz, Oliveira (64′ Kamiński), Bryła, Sobczak (64′ Tanque), Banaszewski (84′ Korzeniecki)

Żółta kartka: Stępień, Dobrotka – Oliveira, Jończy, Korzeniecki

Sędzia: Radosław Trochimiuk (Ciechanów)

Widzów: 3507

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *