Arka przystąpiła do spotkania z Akplan Resovią w roli zespołu, który systematycznie zbliża się do miejsca premiowanego bezpośrednim awansem. Biorąc pod uwagę, że tego dnia przyszło się jej mierzyć z drużyną walczącą o utrzymanie, faworyta w tym starciu wskazać nie było trudno.

Resovia w ostatnich kolejkach jednak pokazała, że potrafi urwać punkty zespołom wyżej notowanym, więc wiadomo było, że przed podopiecznymi trenera Dariusza Marca stało niełatwe zadanie. Lepiej zatem mecz ten nie mógł się dla Arki zacząć. Już w 4 minucie bowiem na tablicy pokazał się rezultat 1:0

Fatalnie wznowił grę bramkarz rzeszowian Karol Dybowski, który podał piłkę wprost pod nogi gospodarzy. Przejął ją Juliusz Letniowski i od razu dokładnie dograł do Mateusza Żebrowskiego. Ten pokazał już wielokrotnie, że potrafi zrobić użytek z podobnych prezentów i dokładnie posłał futbolówkę pomiędzy nogami golkipera gości, a ta ugrzęzła w sieci.

Kolejną groźną akcję żółto-niebieskich znów zainicjował Letniowski świetnie w 13 minucie w uliczkę zagrywając do Artura Siemaszko, który wbiegał w pole karne z jego lewej strony. Artur raczej planował zagrać przed bramkę, ale zamiast tego wyszedł mu centrostrzał tuż obok spojenia słupka z poprzeczką. W odpowiedzi Resovia przejęła piłkę na części boiska miejscowych, a prowadzący piłkę Radosław Adamski zdecydował się na strzał z 18 metrów, jednak była to zupełnie nieudana próba. 

W 31 minucie Arkadiusz Kasperkiewicz sfaulował Adamskiego 20 metrów przed własną bramką. Piłkę ustawił bardzo skuteczny w ostatnim czasie w roli egzekutora stałych fragmentów Maksymilian Hebel. Strzał byłego zawodnika Arki minął mur, ale nie minął Daniela Kajzera, który wyciągnięty jak struna odbił piłkę za linię końcową. Po chwili Hebel zacentrował z rzutu rożnego, a przy bliższym słupku głową uderzył Karol Twardowski, lecz posłał piłkę ponad bramką. 

Na kolejne warte odnotowania sytuacje musieliśmy poczekać do początku drugiej połowy spotkania. Wtedy Arka mogła zanotować równe mocne otwarcie jak początku spotkania, bo Letniowski zagrał do wychodzącego na dogodną pozycję Macieja Rosołka, a ten uderzył z 16 metrów, co jednak zdołał skutecznie odbić Dybowski. W kolejnych minutach więcej do powiedzenia mieli goście, którzy potrafili wypracować sobie kilka stałych fragmentów gry, a te szczęśliwie nie przyniosły im jednak wymiernych korzyści. 

W 69 minucie Marcus da Silva był bliski gola nr 63 w barwach Arki. Christian Aleman prostopadle zagrał mu w pole karne, ale naciskany przez obrońców Brazylijczyk z polskim paszportem stracił równowagę i nie zdołał oddać strzału na bramkę Dybowskiego. W 78 minucie sprzed pola karnego uderzył Rosołek, a rzeszowski bramkarz jedynie wzrokiem odprowadził piłkę, która nieznacznie minęła słupek jego bramki. 

W samej końcówce Resovia bardzo ambitnie walczyła o gola wyrównującego, ale celu nie osiągnęła. Najbardziej nerwowo było już w doliczonym czasie gry, gdy w naszym polu karnym padł Sebastian Usarz, a goście domagali się u arbitra wskazania na wapno. Sędzia przewinienia nie dostrzegł, a arkowcy szczęśliwie oddalili niebezpieczeństwo od własnej bramki i chwilę później mogli cieszyć się z bardzo ważnych trzech punktów.

Spodziewaliśmy się trudnej przeprawy w meczu z Resovią i rzeczywiście tak było. Najważniejsze jednak, że Arka wywalczyła bezcenne 3 punkty, które zapewnił trafieniem w 4 minucie Mateusz Żebrowski. Goście z Podkarpacia do ostatniego gwizdka ambitnie walczyli o remis, ale ostatecznie nie zdołali sforsować gdyńskiej defensywy. 

Arka zagrała kolejne bardzo słabe spotkanie. Mimo to potrafiła je wygrać. Niemniej jednak oddanie w całym meczu zalewie dwóch celnych strzałów musi zastanawiać. W drugiej połowie arkowcy dali się zepchnąć na własną połowę i chwilami rozpaczliwie się bronili. Wydaje się, że nie tak powinien zachowywać się zespół, który walczy o awans do ekstraklasy. Przed żółto-niebieskimi kolejne dwa domowe mecze i jeśli chcą myśleć o dogonieniu konkurentów do bezpośredniego awansu musi zagrać inaczej.

Galeria zdjęć, Foto Andrzej BASISTA

Fortuna 1 liga, kolejka 30: 

Arka Gdynia – Apklan Resovia 1:0 (1:0)

1:0 Żebrowski 4′

Arka: Kajzer – Kasperkiewicz, Marcjanik, Memić, Hiszpański, Letniowski (90′ Ł. Wolsztyński), Aleman, Danch, Siemaszko (59′ da Silva), Żebrowski (81′ R. Wolsztyński), Rosołek

Resovia: Dybowski (90+3′ Łakota) – Persak (56′ Jaroch), Podhorin, Kubowicz, Słaby, Twardowski (78′ Mikulec), Wasiluk, Kuczałek (56′ Wróbel), Hebel, Adamski, Zdybowicz (56′ Usarz)

Żółta kartka: Hiszpański (Arka) – Kubowicz, Usarz (Apklan Resovia)

Sędzia: Tomasz Marciniak (Płock)

Mecz bez udziału publiczności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *