W drugim wyjazdowym meczu z rzędu piłkarze Arki Gdynia do szatni na przerwę schodzili przegrywając, a w drugiej połowie odwrócili bieg spotkania.

Przed finałem Fortuna Pucharu Polski zawodnicy trenera Dariusza Marca wprawili się w znakomity nastrój. Arka po 16 minutach przegrywała w Sosnowcu 2:0, ale tego dnia doskonałe zawody rozgrywał Adam Deja, który najpierw zdobył bramkę kontaktową, potem asystował przy wyrównującym trafieniu Michała Marcjanika, a następnie nieprawdopodobnym uderzeniem z ok. 5 metrów za linią środkową dał Arce wygraną. Na wielkie słowa uznania zasłużył też Daniel Kajzer, który w końcówce pierwszej połowy obronił rzut karny Patrika Misaka, a następnie jego dobitkę z kilku metrów  

Arka na początku spotkania próbowała dominować na boisku w Sosnowcu. Po raz pierwszy groźnie pod bramką gospodarzy było w 7 minucie, gdy w polu karnym Juliusz Letniowski dogrywał piłkę na głowę Macieja Rosołka, lecz młody napastnik Arki został w ostatniej chwili uprzedzony przez obrońców. Jeszcze Luis Valcarce próbował dostarczyć piłkę wbiegającemu przed bramkę Mateuszowi Żebrowskiemu, ale ten uderzył ponad poprzeczką bramki Szymona Frankowskiego. 

Dwie minuty później odpowiedzieli gospodarze. Prawym skrzydłem przedarł się Quentin Seedorf, dograł do Misaka, a strzał pomocnika Zagłębia obronił Kajzer. W dwunastej minucie gdyński bramkarz musiał jednak uznać wyższość Misaka. Podopieczni trenera Kazimierza Moskala wyprowadzili świetną kontrę, w której Martim Maia podał do Słowaka, a ten wpakował piłkę do pustej już bramki pzyjeznych. 

Po upływie czterech minut Zagłębie podwyższyło prowadzenie. Łukasz Turzyniecki idealnie prostopadle zagrał pomiędzy dwóch środkowych obrońców Arki, a tam odnalazł się Maia, który nie dał szans Kajzerowi na jakąkolwiek interwencję. 

Szybka utrata dwóch bramek nie spowodowała u arkowców spadku motywacji. W 30 minucie Adam Deja zdobył bramkę kontaktową. Żebrowski opanował piłkę w polu karnym gospodarzy i przytomnie wyłożył piłkę na 15 metr na strzał Dei, który w swoim stylu precyzyjnie umieścił piłkę w górnym rogu bramki. Frankowski był bez szans! 

W 44 minucie cudu w bramce dokonał Kajzer (zdjęcie górne). Pod własną bramką niefortunnie interweniował Fabian Hiszpański, który w nieprzepisowy sposób zatrzymywał obrońcę, więc arbiter wskazał na wapno. Rzut karny wykonał Misak – posłał piłkę w lewy narożnik bramki Kajzera, ale ten odbił piłkę. Futbolówka powróciła pod nogi Misaka, lecz Kazjer w niesamowity sposób nogami znów powstrzymał uderzenie Słowaka! Tak więc do szatni żółto-niebiescy zeszli „tylko” z jedną bramką straty. 

W przerwie trener Marzec musiał mocno mobilizować swoich podopiecznych, bo na początku drugiej połowy niemal nie opuszczaliśmy okolic pola karnego Zagłębia. W 50 minucie Rosołek o mały włos nie skorzystał z błędu Frankowskiego, który wyszedł poza pole karne i… nie trafił w piłkę. Szczęśliwie dla gospodarzy uratował sytuację Piotr Polczak, który przejął futbolówkę i oddalił zagrożenie. 

W 59 minucie bliski wyrównania, a zarazem zdobycia historycznej, bo 63 bramki w barwach Arki, był Marcus da Silva. Po rzucie rożnym i strąceniu piłki głową przez jednego z obrońców, futbolówka spadła na jego nogę11 metrów od bramki. Uderzenie niestety okazało się bardzo niecelne. Dwie minuty później znów Deja uderzał z rzutu wolnego z odległości 20 metrów, ale trafił w mur złożony z sosnowieckich obrońców. 

Arka odrobiła straty w 63 minucie spotkania. Rzut wolny spod linii bocznej wykonał Deja. Precyzyjne dośrodkowanie trafiło na głowę Marcjanika, który wygrał pojedynek w powietrzu z obrońcami Zagłębia i strzelił nie do obrony dla Frankowskiego! 

Gdynianie szukali kolejnych goli, ale pierwszy groźniejszy atak Zagłębia mógł dać mu ponownie w tym meczu prowadzenie. Utrzymanie się na tablicy wyników remisu goście zawdzięczali Żebrowskiemu, który zablokował strzał na pustą bramkę Macieja Ambrosiewicza z zaledwie 8 metrów! 

Wysiłki żółto-niebieskich odniosły wymarzony skutek w 78 minucie za sprawą niesamowitego strzału Adama Dei. Pomocnik Arki dostrzegł, że bramkarz Zagłębia wyszedł daleko przed swoją bramkę i przy rozegraniu rzutu wolnego niemal na środku boiska pokusił się o niesamowity strzał lobem, który wpadł do bramki gospodarzy! Takie bramki nie zdarzają się często!

Wynik spotkania mógł się rozstrzygnąć w 82 minucie gry. Zespół trenera Marca wyprowadził szybki atak, po którym Łukasz Wolsztyński ograł rywala w polu karnym, ale jego strzał na bramkę nogami zatrzymał Frankowski.  Pięć minut później znów świetnie spisał się Kajzer, który złapał piłkę wcześniej centrowaną z prawego skrzydła i lekko trąconą przez Adama Dancha. 

W doliczonym czasie gry bramkarz Zagłębia uniemożliwił zdobycie przez Artura Siemaszko czwartego gola dla gdynian, którzy wyprowadzili kontrę, a Siemaszko po zejściu w kierunku środka pola oddał strzał z 18 metrów skutecznie obroniony przez Frankowskiego. 

Arka dokonała wielkiej sztuki w Sosnowcu, bo z nawiązką odrobiła dwubramkową stratę i zgarnęła bezcenne trzy punkty. Bohaterami są wszyscy piłkarze, ale na szczególne wyróżnienie zasłużył Adam Deja, który zdobył dwie bramki, w tym jedną z ponad 50 metrów, oraz zanotował asystę. Nie można tez zapomnieć o Danielu Kajzerze, który pod koniec pierwszej połowy fantastycznie wybronił rzut karny i dobitkę strzału Misaka, czym utrzymał gdynian w grze.

Galeria zdjęć

Fortuna 1 liga, kolejka 27:

Zagłębie Sosnowiec – Arka Gdynia 2:3 (0:0)

1:0 Misak 12′,

2:0 Maia 16′,

2:1 Deja 30′,

2:2 Marcjanik 64′,

2:3 Deja 78′

Zagłębie: Frankowski – Gojny, Duriska, Turzyniecki (87′ Popczyk), Polczak, Seedorf (82′ Pisarek), Oliveira (46′ Masłowski), Ambrosiewicz, Maia (68′ Ryndak), Korzeniecki (82′ Karbowy), Misak.

Trener: Kazimierz Moskal

Arka: Kajzer – Kasperkiewicz, Danch, Marcjanik, Valcarce (36′ da Silva), Deja (83′ Ł. Wolsztyński), Sasin, Hiszpański, Letniowski (60′ R. Wolsztyński), Żebrowski (83′ Siemaszko), Rosołek.

Trener: Dariusz Marzec

Żółta kartka: Gojny, Oliveira, Amrosiewicz, Seedorf, Turzyniecki (Zagłębie) – Letniowski, Hiszpański, Ł. Wolsztyński, da Silva (Arka)

Sędzia: Mateusz Złotnicki (Lublin)

Mecz bez udziału publiczności


Źródło i foto: arka.gynia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *