Pierwsza połowa dla Arki, druga zdecydowanie dla gości. Piłkarze Stomilu oddali na bramkę Arki 16 strzałów (6 celnych), przy 10 (3) gdynian, a mimo to po stronie zysków zanotowali zero.

Arka wygrała 2:0 po trafieniach Mateusza Żebrowskiego i Macieja Rosołka, a goście mogli żałować zmarnowanej szansy z rzutu karnego, którego nie wykorzystał Wojciech Łuczak.

Na pierwszy strzał w tym meczu czekaliśmy do czwartej minuty. Swoją obecność zaznaczył wtedy wracający po kontuzji Juliusz Letniowski, który po raz pierwszy zdecydował się na strzał. Uderzenie zostało zablokowane, dobijać próbował Artur Siemaszko, ale nieznacznie chybił. 

W 18 minucie mogło być 1:0 dla Arki. Rosołek zagrał spod linii końcowej pod bramkę Stomilu, gdzie do strzału złożył się Żebrowski. Niestety strzał Mateusza trafił tylko w poprzeczkę, a na dobitkę Adamowi Dei nie pozwolili już obrońcy Stomilu. Cztery minuty później znów pokazał się Letniowski. Najpierw chciał na jeden kontakt rozegrać piłkę z Żebrowskim, ale gdy podanie przecięli obrońcy, sam oddał strzał z 16 metrów, który o kilka centymetrów minął bramkę Michała Leszczyńskiego

W 29 minucie doczekaliśmy pierwszej bramki dla żółto-niebieskich. Deja wykonał rzut wolny z prawej strony pola karnego Stomilu. Piłka spadła na głowę Żebrowskiego, a ten strzałem w dolny róg bramki nie dał szans bramkarzowi na skuteczną interwencję. 

Bramka zadziałała ożywczo na przyjezdnych, którzy kilka chwil później oddali pierwszy strzał na bramkę Arki. Jego autorem był Łuczak, a piłka po nogach obrońców wyszła za linię końcową boiska. 

W 50 minucie Stomil stanął przed wymarzoną szansą na wyrównanie. Adam Danch ręką zatrzymał zagranie Kokiego Hinokio i sędzia Paweł Pskit wskazał na wapno. Piłkę na 11 metrze ustawił Łuczak, a potem sposób sygnalizowany uderzył w lewy róg bramki Daniela Kajzera. Bramkarz Arki świetnie wyczuł intencje strzelca i rzucił się we właściwym kierunku, ale piłka trafiła w  słupek! Kilka chwil później Sam van Huffel uderzył zza pola karnego, ale Kajzer pozostał niepokonany. 

W 55 minucie Żebrowski mógł zdobyć swojego drugiego gola w tym meczu. Otrzymał w polu karnym podanie od Marcusa da Silvy, który pojawił się na boisku od początku drugiej połowy, i przymierzył w kierunku dalszego słupka, lecz po raz drugi w tym spotkaniu trafił w obramowanie bramki. Goście groźnie odpowiedzieli w 64 minucie za sprawą minimalnie niecelnego strzału głową Grzegorza Kuświka. Napastnik Stomilu doszedł do strzału po dośrodkowaniu Łuczaka z rzutu wolnego. Ten sam zawodnik miał świetną okazję już dwie minuty później, gdy nie zdołał skorzystać z idealnego dogrania Janusza Bucholca z prawego skrzydła. 

W 67 minucie po raz trzeci tego dnia olsztynian uratował słupek. W polu karnym o piłkę skutecznie z Jurichem Caroliną powalczył Rafał Wolsztyński. Pomimo, że Rosołek samotnie oczekiwał na podanie 8 metrów przed bramką, Wolsztyński zdecydował się osobiście sfinalizować akcję strzałem i trafił w słupek, co spotkało się z ostrą reakcją trenera Dariusza Marca.

Stomil nie rezygnował z walki o bramkę wyrównującą. Szybka akcja w 78 minucie zakończyła się dobrym strzałem Jakuba Mysiorskiego, co jednak fantastycznie wybronił Kajzer. Minutę później strzał van Huffela minął bramkę w znacznej odległości. 

W 82 minucie Stomil skonstruował kolejny składny atak zakończony groźnym strzałem. Na szczęście Łuczak minimalnie chybił próbując zaskoczyć gdyńskiego bramkarza strzałem po ziemi. 120 sekund później Kajzer dokonał niemożliwego. Obronił strzał głową Kuświka oddany z trzech metrów! Kapitalnie dogrywał do niego Hinokio. Japończyk z Olsztyna mógł sam zdobyć bramkę, ale jego próba technicznego strzału w 88 minucie okazała się niecelna ledwie o kilkanaście centymetrów. 

Stomil stwarzał niezliczoną ilość okazji pod gdyńską bramką, których nie wykorzystywał, zatem… gola zdobyli żółto-niebiescy. Arkowcy skonstruowali składną akcję pod polem karnym gości, wymieniając kilka podań na jeden kontakt. Ostatnia asysta należała do Łukasza Wolsztyńskiego, a nogę przyłożył Rosołek, pakując piłkę do pustej bramki. Kilka chwil później sędzia zakończył spotkanie.

Fortuna 1 liga, kolejka 26: 

Arka Gdynia – Stomil Olsztyn 2:0 (1:0)

1:0 Żebrowski 29′,

2:0 Rosołek 90′

Arka: Kajzer – Danch, Marcjanik, Memić (55′ Hosek), Deja, Łabojko (46′ da Silva), Siemaszko (62′ R. Wolsztyński), Letniowski (72′ Ł. Wolsztyński), Hiszpański, Żebrowski, Rosołek.

Trener: Dariusz Marzec

Stomil: Leszczyński – Bucholc, Straus, Remisz, Carolina, Skrzypczak (59′ Kuświk), van Huffel, Hinokio, Mysiorski (89′ Tecław), Sierant (70′ Szczutowski), Łuczak.

Trener: Sylwester Wyłupski

Żółta kartka: Memić, Danch, Hiszpański, Kajzer (Arka) – Łuczak, Kuświk, Straus (Stomil)

Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)

Mecz bez udziału publiczności


Ze Stadionu Miejskiego: Ziemowit BUJKO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *